Wiadomości z regionu

Zamknij

Dodaj komentarz

Gmina Parchowo dołoży MILIONY do nowej drogi. Były wójt OBARCZA WINĄ Jakubka i Sabisza

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 15:00, 11.05.2026 Aktualizacja: 17:24, 10.05.2026
Skomentuj Gmina Parchowo dołoży MILIONY do nowej drogi. Były wójt OBARCZA WINĄ Były wójt Andrzej Dołębski oraz jego oponenci

Gmina Parchowo zabezpiecza do 8 mln zł na przebudowę i rozbudowę drogi wojewódzkiej nr 228 w Parchowie. Dla niewielkiego samorządu to wyjątkowo duże obciążenie. Tym bardziej że dochody gminy na 2026 rok zaplanowano na 36 720 082 zł, a wydatki 36 748 679 zł. Potencjalny wkład w drogę wojewódzką odpowiada więc ponad jednej piątej rocznych dochodów gminy.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

::event{"type":"vertical","item":"968"}

Sprawa ma jednak nie tylko wymiar finansowy, ale też polityczny. Były wójt Parchowa, a obecnie radny powiatu bytowskiego Andrzej Dołębski, publicznie zarzucił dwóm lokalnym politykom, że w poprzednich latach mieli celowo blokować modernizację drogi. Według niego chodziło o to, aby inwestycja nie została zapisana jako sukces ówczesnego wójta. Dołębski twierdzi, że wtedy wkład gminy miał wynieść około 700 tys. zł, a nie — jak obecnie — do 8 mln zł.

Te oskarżenia odrzucają Waldemar Jakubek, były przewodniczący Rady Gminy Parchowo, oraz Waldemar Sabisz, były sołtys, a obecnie radny. Obaj przekonują, że nie blokowali drogi, lecz działali w imieniu mieszkańców i zabiegali o dopilnowanie inwestycji. Wójt Izabela Jagodzińska studzi emocje i przypomina, że kwota około 32 mln zł wynika z kosztorysu inwestorskiego, a nie z rozstrzygniętego przetargu.

Pieniądze mają trafić do województwa pomorskiego jako pomoc finansowa. Uchwała została przyjęta jednogłośnie, ale po sesji wybuchł spór o to, dlaczego dziś gmina ma dokładać tak dużą kwotę do drogi, która nie jest drogą gminną.

8 MLN ZŁ W DWÓCH LATACH

Podczas sesji Rady Gminy Parchowo przedstawiono projekt uchwały w sprawie udzielenia pomocy finansowej województwu pomorskiemu. Chodzi o zadanie pod nazwą „Przebudowa i rozbudowa drogi wojewódzkiej 228 w miejscowości Parchowo”.

– Udziela się z budżetu gminy Parchowo pomocy finansowej województwu pomorskiemu na realizację zadania inwestycyjnego pod nazwą przebudowa i rozbudowa drogi wojewódzkiej 228 w miejscowości Parchowo – odczytano podczas obrad.

Pomoc ma zostać przekazana w formie dotacji celowej. Kwotę rozłożono na dwa lata.

– Pomoc finansowa zostanie udzielona w formie dotacji celowej ze środków budżetu gminy Parchowo na 2027 i 2028 rok w wysokości do 8 milionów złotych. W podziale na poszczególne lata: w 2027 będzie to 4 miliony i w 2028 następne 4 miliony – przekazano radnym.

W uchwale zapisano również, że dotacja nie może przekroczyć 25 procent kosztów wykonania zadania. Przy maksymalnym wkładzie gminy wartość inwestycji wynikająca z kosztorysu może być więc liczona na około 32 mln zł. Szczegółowe warunki przekazania pieniędzy mają zostać zapisane w umowie między gminą Parchowo a województwem pomorskim.

Radni nie zadawali pytań do projektu uchwały. Głosowanie przebiegło szybko.

– 14 osób za, 0 przeciw, 0 wstrzymujących. Stwierdzam, że powyższa uchwała została przyjęta 14 głosami – ogłoszono po głosowaniu.

DOŁĘBSKI: MOŻNA BYŁO TO ZROBIĆ TANIEJ

Po głosowaniu głos zabrał Andrzej Dołębski. Były wójt ocenił, że w poprzedniej kadencji była możliwość przeprowadzenia inwestycji na znacznie korzystniejszych warunkach dla gminy.

– Do radnego Sabisza, czy też innych osób, których nazwisk nie wymienię, była możliwość w poprzedniej kadencji zrobienia tego za znacznie mniejszy koszt. Wspólnie z Jerzym Barzowskim i wojewodą staraliśmy się o pozyskanie maksymalnej dotacji i dofinansowania na to przedsięwzięcie. Jednak w wyniku działań tych osób, o których mówię, gmina Parchowo zapłaci taki haracz, a stopków jak nie było, tak nie ma – mówił Dołębski.

Po tej wypowiedzi przewodniczący obrad próbował zakończyć powrót do sporów z poprzedniej kadencji.

– Nie ma sensu wracać do tego, co było, bo jakbyśmy wracali do spraw, które były, to mogłoby się zrobić bardzo niemiło. Musimy żyć teraz i tym, co możemy na tę chwilę zrobić dla mieszkańców, a nie wracać do tego, co za nami – padło podczas sesji.

W rozmowie telefonicznej Andrzej Dołębski rozwinął swoje stanowisko. Nie kryje, że skala obecnego wkładu gminy jest dla niego trudna do zaakceptowania.

– Ogromna kwota. Ogromna kwota – mówi Andrzej Dołębski. – Wtedy gmina przeznaczała na ten cel, z tego co ja pamiętam, ale mogę się mylić, maksymalnie 700 tysięcy.

Były wójt przypomina, że droga przez Parchowo była jednym z najważniejszych tematów dla gminy przez wiele lat.

– To było oczko w głowie naszej gminy, droga przez Parchowo. Przez wiele gmin drogi wojewódzkie były robione, a gmina Parchowo była zawsze odkładana na później. Nie wiem z jakich przyczyn, nie będę wnikał, ale starałem się o to. Pisaliśmy protesty, pisaliśmy petycje wielokrotnie. Powstał projekt, powstała cała dokumentacja i tylko kwestia znalezienia pieniędzy – mówi Andrzej Dołębski. – Z Polskiego Ładu była deklaracja wojewody Drelicha i Jerzego Barzowskiego, który wspierał cały czas tę inicjatywę, odkąd pamiętam.

SPÓR O POPRZEDNIĄ KADENCJĘ

Andrzej Dołębski wskazuje na Waldemara Sabisza, obecnego radnego, który w poprzedniej kadencji był sołtysem, oraz Waldemara Jakubka, byłego przewodniczącego rady. Twierdzi, że ich działania nie służyły przyspieszeniu inwestycji.

– Sabisz Waldemar, obecny radny, który w poprzedniej kadencji był sołtysem, wspólnie z Jakubkiem jeździli do urzędu marszałkowskiego. Brali udział w rozmowach z przewodniczącym Kleinszmidtem, tudzież z innymi osobami w sprawie wstrzymania tej realizacji, bo my z Jerzym Barzowskim i wojewodą mówiliśmy, że pieniądze są, że pieniądze się znajdą – mówi Andrzej Dołębski.

Były wójt uważa, że w tle mogła być polityczna kalkulacja związana z tym, komu zostałby przypisany sukces przebudowy drogi.

– Oni nie wiedzieli, czy ja będę kandydował, czy nie będę kandydował, bo utrzymywałem to do końca w tajemnicy. Chodziło o to, żeby wójt nie pochwalił się, że udało się zrealizować drogę, o którą walczyła poprzedniczka moja, czyli Władysława Łangowska, i ja przez 18 lat – mówi.

Dołębski bardzo ostro ocenia tamten okres.

– Zadziały się różne dziwne rzeczy. Jakieś protesty części mieszkańców, nie będę nazwisk wymieniał, bo to nie o to chodzi, ale mnie przerażało stanowisko poprzedniego przewodniczącego, czyli Jakubka, i obecnego radnego, sołtysa Waldemara Sabisza, którzy według mojej oceny robili wszystko, żeby ta inicjatywa nie powstała, żeby ta droga nie powstała – mówi były wójt. – Dzięki temu nasi mieszkańcy zapłacą 8 milionów haraczu. Takie stanowisko, nieodpowiedzialne podejście radnego i sołtysa, bo też inni radni lekko się tam angażowali, ale nie będę wymieniał. Główne przewodnictwo prowadził Jakubek i Sabisz. Niestety ponosimy ogromne koszty nieodpowiedzialnych decyzji przez nieodpowiedzialnych ludzi.

„STOPEK” PRZY SZKOLE

Jednym z elementów sporu jest tzw. stopek przy szkole. Z relacji Andrzeja Dołębskiego wynika, że chodziło o rozwiązanie poprawiające bezpieczeństwo, związane z reakcją sygnalizacji świetlnej na przekroczenie prędkości.

– Sabisz się upierał, że tam musi powstać tzw. stopek. Jest dwa lata radnym, jak stopka nie było, tak nie ma. Jakoś nie słyszałem, żeby protestował, żeby wstrzymał jakieś akcje, żeby pisał petycje w sprawie tego stopka koło szkoły – mówi Dołębski.

Były wójt twierdzi, że w dokumentacji przewidziano rozwiązania związane z sygnalizacją.

– Według mojej wiedzy to miało polegać na tym, że jak ktoś przekroczy prędkość, to zapali się czerwone światło i stop. Nastąpi takie automatyczne zwolnienie. Ale w dokumentacji były ujęte sygnały świetlne. Jeżeli odpowiedzialnie podeszłoby się do sprawy i zrealizowało tę inwestycję jeszcze w poprzedniej kadencji, to te światła byłyby już dawno i droga byłaby dawno, a mieszkańcy nie ponieśliby takich kosztów, o których mówimy, czyli 8 milionów – mówi.

„32 MILIONY ZA KILOMETR”

Dołębski zwraca uwagę na całkowitą wartość inwestycji wynikającą z kosztorysu. Przy maksymalnym 25-procentowym wkładzie gminy kwota 8 mln zł oznaczałaby około 32 mln zł wartości zadania.

– To są ogromne pieniądze dla mnie i w ogóle dziwi mnie ta cena. Nie wiem, skąd ona się wzięła, skąd się wziął ten kosztorys. Trzeba sprawdzić w Urzędzie Gminy, jakie były w poprzedniej kadencji przewidywane koszty realizacji, bo ja nie pamiętam. Nie chcę strzelać z głowy, żeby mi ktoś zarzucił, że kłamię. Ale według mnie to było dużo, dużo niżej. Dwa albo trzy razy nawet niżej – mówi Andrzej Dołębski.

Były wójt wskazuje, że chodzi o odcinek liczący około kilometra.

32 miliony, to się naprawdę w głowie nie mieści. Ja wiem, że tam jest ogrom robót i nakładów, między innymi z zasypaniem części wąwozu koło gminy i utworzeniem ścieżki rowerowej koło gminy. Wszystkie wjazdy, odwodnienia. Zdaję sobie sprawę, że jest to kosztowne, ale nie 32 miliony, gdzie gmina musi ponosić na jeden kilometr 8 milionów dopłaty. Biedna gmina do bogatego samorządu województwa – mówi.

Dołębski wraca też do wcześniejszych rozmów i kwoty, którą – jak twierdzi – gmina mogła wówczas zadeklarować.

– O ile pamiętam, to w drodze negocjacji zgadzałem się na 700 tysięcy, co uważałem, że i tak bardzo dużo. A tu jest 8 milionów, 11 razy więcej. To przez trzy czy cztery lata tak inflacja nie poszła w górę – mówi.

Były wójt obawia się również, że tak duży wkład własny ograniczy możliwości inwestycyjne samorządu.

– Przykre jest, że mieszkańcy naszej gminy, całej gminy, bo nie tylko Parchowa, też Sylczna, którzy czekają na drogę powiatową, remont krótkiego odcinka, będą zblokowani. Bo jak się gmina zadłuży na 8 milionów, to już wiadomo, co nas może spotkać – prognozuje.

JAKUBEK: TO KŁAMSTWA

Na zarzuty odpowiada Waldemar Jakubek, były przewodniczący Rady Gminy Parchowo. Potwierdza, że bywał w Urzędzie Marszałkowskim, ale stanowczo zaprzecza, aby celem tych wizyt było blokowanie przebudowy drogi.

Na fantazję Dołębskiego nie będę odpowiadał. Nie mam zamiaru komentować. Jeżeli ma jakieś dowody, to okej. Podejrzewam, że Dołębski w swoim stylu na siłę szuka znowu wroga. Nie mam pojęcia. Nie będę tego komentował. To są bzdury po prostu – mówi Waldemar Jakubek.

Były przewodniczący rady przedstawia zupełnie inną wersję wydarzeń.

Byłem chyba nawet niejednokrotnie u przewodniczącego Kleinszmidta w tej sprawie, żeby dowiedzieć się, czy jest możliwość przyspieszenia rozpoczęcia budowy, na jakich zasadach, kiedy i tak dalej – opowiada Jakubek.

Zaprzecza również, aby na sesjach rady przedstawiano sprawę jako inwestycję już pewną i gotową do realizacji na korzystniejszych zasadach.

– Nigdy na sesji Rady Gminy nie było mowy o tym, że Dołębski już załatwił, że już jest wszystko gotowe. Pierwsze słyszę. To jest jakaś bzdura, totalnie wyssana z palca. Nie chce mi się tego komentować. To są jakieś fejki, kompletne bzdury wyssane z palca – mówi były przewodniczący.

Na publiczne wskazanie jego nazwiska reaguje krótko.

– Gdyby to były rzeczy poważne i związane z prawdą, odnosiłbym się do nich. Do bzdur i kłamstw nie będę się odnosił. To są po prostu kłamstwa! – grzmi Jakubek.

SABISZ: DZIAŁAŁEM W IMIENIU MIESZKAŃCÓW

Do sprawy odnosi się także Waldemar Sabisz, były sołtys gminy Parchowo, obecnie radny. Również on odrzuca zarzuty Andrzeja Dołębskiego. Twierdzi, że spór dotyczył między innymi rozwiązań projektowych zgłaszanych przez mieszkańców.

– Przede wszystkim zacznijmy od tego, że to jest tylko kosztorys. Po drugie, Dołębski mija się z prawdą, mówiąc takie rzeczy, bo to Dołębski blokował tę sprawę i na to są dowody w postaci pism, które wysyłał, gdzie występował przeciwko mieszkańcom – mówi Waldemar Sabisz.

Według radnego jednym z istotnych tematów była sprawa rodziny Mruków i planowanego zbiornika na wodę retencyjną.

– Jednym z pism, co wywołało zablokowanie właśnie tego, była sprawa państwa Mruków i zbiornika na wodę retencyjną, na wodę deszczową, który wójt przekierował z ziemi gminnej na ziemię prywatną. Tu o to chodziło. Tu nikt z nas nie działał w żaden inny sposób. Mieszkańcy do nas przyszli, jak zobaczyli projekt, i poprosili o pomoc – mówi Sabisz.

Zapewnia, że spotkanie w Urzędzie Marszałkowskim miało charakter oficjalny, a nie zakulisowy.

– To spotkanie było spotkaniem oficjalnym, na które zostaliśmy zaproszeni. Dołębski mija się z prawdą. On na to spotkanie też został zaproszony. Z tego, co wiem, on się znikąd tam nie wziął. Opowiadanie, że my siedzieliśmy i piliśmy kawę, to jest taka troszeczkę głupota, bo weszliśmy dosłownie pół minuty przed nim na to spotkanie – zapewnia.

Radny podkreśla, że jako sołtys reprezentował mieszkańców, którzy zgłaszali uwagi do projektu.

– Ja sobie tu nie mam nic do zarzucenia jako sołtys, bo działałem w imieniu mieszkańców, którzy przyszli do mnie z prośbą o pomoc. Były wielokrotne petycje podpisywane, wielokrotnie zbierano podpisy zarówno na przebudowę drogi, jak i na założenie tych świateł – mówi.

Sabisz przekonuje, że od początku popierał przebudowę drogi przez Parchowo.

– Teraz jako radny również wyraziłem swoją aprobatę. Wręcz temu przyklaskuję i wielokrotnie z wójt rozmawiałem, żeby to przyspieszać, żeby jak najszybciej  droga powstała. To jest wizytówka Parchowa i poprawa jakości życia mieszkańców.

RADA MIAŁA NACISKAĆ NA DZIAŁANIA

Według Waldemara Sabisza to poprzednia Rada Gminy Parchowo miała formalnie zobowiązać wójta do wystąpienia do Zarządu Dróg Wojewódzkich. Samorząd miał też dofinansować przygotowanie dokumentacji projektowej.

– Ówczesna Rada Gminy zobowiązała wójta do wystąpienia do Zarządu Dróg Wojewódzkich i sfinansowała wtedy chyba w kwocie 100 tysięcy samo zaprojektowanie tej drogi. Ta sprawa w ogóle ruszyła w czasie, kiedy przewodniczącym był Jakubek i kiedy ja byłem sołtysem. Do tej pory były prośby, spotkania, ale nikt się tym nie zajął. Dopiero od momentu, kiedy wójt został zobowiązany przez ówczesną Radę do podjęcia czynności, cokolwiek zaczęło się w tej sprawie dziać – mówi Waldemar Sabisz.

Radny ocenia, że były wójt próbuje dziś odwrócić odpowiedzialność.

– Dołębski próbuje to obrócić w drugą stronę, że on był tym dobrym, a my byliśmy tymi, którzy blokowali drogę. Prawda jest zupełnie inna i na to są dokumenty, które sam Dołębski wysyłał do Urzędu Marszałkowskiego, na przykład w sprawie przeniesienia zbiornika z ziemi gminnej na ziemię prywatną państwa Mruków – mówi.

Sabisz nie kryje, że publiczne przywoływanie tej sprawy uważa za niepotrzebne.

– Niepotrzebnie wywołuje konflikt, który już dawno nie ma miejsca i nigdy nie miał. Dołębski jednak musi kogoś mieć. Jakiegoś Waldka musi męczyć – komentuje.

WÓJT ŁAGODZI NASTROJE

Wójt gminy Parchowo Izabela Jagodzińska stara się tonować emocje wokół inwestycji. Podkreśla, że obecnie mowa jest o kosztorysie inwestorskim, a nie o ostatecznej wartości robót po przetargu.

– To jest kosztorys. Nie wiemy jeszcze, za jaką kwotę ta inwestycja zostanie ostatecznie wykonana – wskazuje wójt gminy Parchowo.

To ważne, bo kwota około 32 mln zł wynika z przeliczenia maksymalnego udziału gminy. Jeżeli 8 mln zł ma stanowić nie więcej niż 25 procent kosztów zadania, całość kosztorysowo może być szacowana właśnie na takim poziomie. Nie oznacza to jednak, że przetarg zakończy się dokładnie taką ceną.

Wójt zaznacza również, że zabezpieczenie środków nie jest jeszcze równoznaczne z wydaniem pełnej kwoty.

– Zabezpieczamy środki do tej wysokości, ale ostateczna kwota będzie wynikała z kosztów realizacji zadania i zapisów umowy z województwem pomorskim – wyjaśnia Izabela Jagodzińska.

Dlatego obecny spór ma dwa wymiary. Pierwszy dotyczy pieniędzy, bo 8 mln zł to dla gminy Parchowo bardzo poważne zobowiązanie. Drugi dotyczy odpowiedzialności za to, dlaczego inwestycja nie została wykonana wcześniej.

Andrzej Dołębski twierdzi, że gmina mogła zapłacić znacznie mniej. Waldemar Jakubek i Waldemar Sabisz odpowiadają, że to nieprawda, a ich działania wynikały z interwencji mieszkańców i starań o dopilnowanie inwestycji. Izabela Jagodzińska przypomina natomiast, że ostateczna cena zadania będzie znana dopiero po kolejnych etapach procedury.

Na dziś pewne jest jedno: droga wojewódzka nr 228 przez Parchowo jest inwestycją oczekiwaną od lat. Jej realizacja może poprawić bezpieczeństwo i jakość życia mieszkańców. Pytanie, ile ostatecznie zapłaci za to gmina, pozostaje otwarte.

::news{"type":"see-also","item":"16737"}

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%