Artykuły sponsorowane

Zamknij

Dodaj komentarz

Tłusty czwartek - nierówna walka tradycji z kaloriami

artykuł sponsorowany 07:21, 20.02.2020 Aktualizacja: 13:29, 27.10.2025
Skomentuj Tłusty czwartek - nierówna walka tradycji z kaloriami

Pączki, faworki a może i pizza. W tłusty czwartek pozwalamy sobie na wiele. W końcu chyba wszyscy mamy poczucie, że to jedyny dzień w roku, kiedy możemy nie liczyć kalorii i jeść do woli bez wyrzutów sumienia.

Tegoroczna kartka z kalendarza, z naniesioną tłustym drukiem datą 20 luty to nasza przepustka do innego świata. Do świata pączków, przepełnionego lukrem, marmoladą, czekoladą, toffi, cukrem pudrem i można by tak jeszcze długo wymieniać, bo rodzajów donatów jest naprawdę dużo (nie pomijając wersji wegańskich, wegetariańskich, bez laktozy i bez glutenu).

Bez względu na to jak bardzo pani w cukierni przekonuje nas, że jej pączki są dietetyczne i że nie ma żadnych szans żebyśmy od nich przytyli, to warto uświadomić sobie, że jeden pączuś to średnio ok. 380 kcal.

Kaloryczność pączków (i każdego produktu spożywczego) zależy od wielu czynników. W tym przypadku od użytych składników, ich proporcji a nawet od sposobu przyrządzania ale przyjmijmy tę uśrednioną wartość 380 kcal za wystarczająco dokładną.

Trend na fit

Oczywiście możemy znaleźć wersje light, fit, zero itd. ale nie oszukujmy się - w tłusty czwartek ma być smacznie i tłusto. Taki niskokaloryczny pączek może i będzie zawierał mniej kalorii (powiedzmy, że ok. 250) ale szczerze mówiąc, taki kuchenny eksperyment będzie smakował raczej jak chałka z konfiturą niż jak prawilny pączek. To co odpowiada za smak pączków, któremu tak trudno się oprzeć to cukier i tłuszcz - dwaj złoczyńcy, którzy swoje kalorie muszą mieć.

Czy 380 kcal to dużo?

Krótko mówiąc, jeśli chodzi o kalorie, to mniej więcej tyle, co jedna litrowa butelka coli lub soku pomarańczowego. To tyle samo co 20 łyżeczek cukru. I tyle samo co ponad 3 kilogramy sałaty lub ogórków kiszonych.

Na pewno od jednego pączka nie przytyjemy kilograma ani nawet pół - o to nie mamy co się obawiać. Ale czy na jednym pączku się skończy? Czy będziemy potrafili odpowiedzieć stanowcze ‘nie’ na pytanie ‘A może jeszcze jednego do kawy’? Czy następnego dnia odmówimy sobie słodkości kiedy w naszej kuchni czy biurze pozostaną jeszcze niedobitki z dnia poprzedniego - przecież trzeba to zjeść, bo jedzenie nie może się marnować.

No właśnie - jeśli w ciągu dwóch dni, oprócz swoich standardowych codziennych posiłków zjemy też kilka pączków to powstaje nam już spora nadwyżka kaloryczna. A takie nadwyżki kaloryczne lubią z nami pozostać na dłużej w postaci nieco większych boczków, oponek i wskazówki na wadze przesuniętej lekko w prawo.

Walka z kaloriami

Nie popadajmy w panikę - każde kalorie da się spalić. To nie tajemnica i w siłowniach raczej należy się przygotować na wzmożony ruch w okolicach tłustego czwartku.

Ale nie tylko na siłowni możemy spalać te dodatkowe kalorie - wystarczy choćby dłuższy spacer lub wizyta na pływalni. Łatwo jednak nie będzie - aby spalić te 380 kcal z jednego pączka trzeba pobiegać lub popływać ok. 40 minut. Jeśli wolisz spacer to musisz przygotować się na ponad godzinną wędrówkę za każdego pączka, któremu nie zdołasz się oprzeć.

O autorze

Artykuł przygotował Marcin Piotrowicz, twórca serwisów wszystkoojedzeniu.pl i calories-info.com, publikujących informacje o kaloriach, wartościach odżywczych i właściwościach zdrowotnych produktów spożywczych.

::news{"type":"see-also","item":"1917"}

::addons{"type":"alert"}

(artykuł sponsorowany)
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Nad Jeziorem Jeleń wycięto drzewa. Czytelnik alarmuje

Nikt się nie zastanowił nad tym, że prace może wykonane zostały zwyczajnie sprawnie! po to żeby niczego nie utrudniać innym użytkownikom, np. drogi i tym samy zachować stosowne bezpieczeństwo. Można tym samym stwierdzić, że słowo pośpiech i inne użyte, stanowią świadomą manipulację skarżącego. Tym samym warto skarżącemu podpowiedzieć, że pośpiech owszem jest zdecydowanie wskazany - przy łapaniu pcheł i biegunce. Po za tymi przypadkami można śmiało postawić tezę, że reszta to zwyczajnie dobra, dynamiczna robota.

@

11:54, 2026-04-09

Chcą wspólnie wypromować Borzytuchom

Fajna akcja zrzeszająca chętne osoby z gminy Borzytuchom, ale my powinniśmy pójść dalej. Patronat gminy bytów, czy też starostwa (jako powiatu) aby promować naszą krainę. Noclegownie, agroturystyka - tego jest pełno w całej Polsce, a w dodatku Bytów i okolice są pośrodku niczego, do nas trzeba specjalnie przyjechać, bo nie jesteśmy "po drodze". Szukałabym dla naszego regionu niszy do docelowych grób społecznych: prywatność dla show bizu, wyścigi biegaczy, kolarzy,motoryzacyjne w naszych borach. Musimy być pionierami a nie podążać za trendami (jak w biznesie).

Bożydar Bytowski

11:16, 2026-04-09

Budowa DINO w Studzienicach WYSTARTOWAŁA!

Jak to kiedy? Nigdy

Janusz

10:12, 2026-04-09

Niebezpieczna kałuża w Rzepnicy

„Mała kałuża" – ulubione określenie osób, które nie muszą przez nią codziennie przechodzić 😉 Dla mieszkańców to nie jest żadna błahostka, tylko codzienny slalom między wodą, samochodami jeżdżącymi pod samymi furtkami i… skrzynką elektryczną stojącą w wodzie. Ale może faktycznie nie ma co przesadzać – jeszcze chwila i będziemy mieć oficjalne kąpielisko osiedlowe albo łowisko dla początkujących wędkarzy 🎣 W końcu infrastruktura już prawie jest… tylko trochę nietypowa. A tak serio – ludzie nie zgłaszają takich rzeczy dla rozrywki, tylko dlatego, że chcą normalnie i bezpiecznie dojść do własnego domu. Może czas przestać to nazywać ,,kałużą" i zacząć traktować jak problem, który naprawdę trzeba rozwiązać.Szczerze mówiąc, kompletnie nie rozumiem niektórych komentarzy pod tym tematem – naprawdę trudno pojąć, jak można to bagatelizować, kiedy ktoś musi się z tym mierzyć na co dzień.

Beti

10:02, 2026-04-09

0%