Zamknij

Dodaj komentarz

VIA POMERANIA - droga zmyślona? Poseł Lamczyk UJAWNIA szokujące informacje

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 21:55, 23.02.2026 Aktualizacja: 21:57, 23.02.2026
Skomentuj VIA POMERANIA - droga zmyślona? Poseł Lamczyk UJAWNIA szokujące informacje Poseł Stanisław Lamczyk

Ostatnie dni przyniosły prawdziwe polityczne trzęsienie ziemi w temacie budowy nowej drogi ekspresowej na Pomorzu. Poseł Koalicji Obywatelskiej Stanisław Lamczyk ostro skrytykował dotychczasowe działania koalicjantów, nazywając projekt Via Pomerania „wymysłem”. W tle pojawia się brak kluczowych dokumentów i pieniędzy.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

​Spór o nową trasę, która miała być kręgosłupem komunikacyjnym regionu, nabiera rumieńców. Okazuje się, że w oficjalnych rządowych planach nie ma zapisu o budowie tej drogi do 2032 roku. Co więcej, z kuluarowych rozmów wynika, że jeśli inwestycja w ogóle ruszy, może nie być to droga ekspresowa (klasa S), lecz jedynie droga główna ruchu przyspieszonego (klasa GP), poprowadzona śladem istniejących tras wojewódzkich. Byłby to znaczny regres względem pierwotnych zapowiedzi.

VIA KAMPANIA?

Poseł Stanisław Lamczyk z KO publicznie podważa znaczenie wojskowych opracowań. Jak przekonuje, opóźnienia i dezinformacja to efekt przedwyborczych manipulacji.

- ​Głównym celem zespołu parlamentarnego było wypracowanie optymalnej koncepcji trasy łączącej port w Ustce z Bydgoszczą. Szybki przerzut wojsk oraz odblokowanie portu o najlepszych warunkach na Bałtyku to absolutny priorytet. Doświadczeni eksperci z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przygotowali cztery warianty przebiegu drogi, starając się połączyć interesy logistyki militarnej z potrzebami cywilów. Niestety, merytoryczna inicjatywa spotkała się z ostrą i niezrozumiałą krytyką ze strony Macieja Samsonowicza, pełnomocnika MON - komentuje Lamczyk. - Postawiliśmy sobie zadanie, żeby jak najszybciej opracować racjonalną koncepcję przebiegu Via Pomerania. Przygotowaliśmy aż cztery warianty tej inwestycji, uwzględniając różne aspekty, i nie przywiązujemy się kurczowo do żadnego z nich. Czekamy na merytoryczną współpracę, ale ze strony MON spotykamy się z niezrozumiałym oporem. Pan Samsonowicz na spotkaniach w terenie bezpodstawnie krytykował nasze propozycje, samemu nie potrafiąc przedstawić żadnej konkretnej alternatywy, zasłaniając się jedynie rzekomą tajemnicą państwową.

​Poseł wprost nazywa działania przedstawicieli MON zwykłą manipulacją i zawłaszczaniem tematów infrastrukturalnych przez polityków, którzy ratują spadające sondaże PSL. W oficjalnych dokumentach rządowych nie ma żadnego śladu po ich tajemniczych planach. Polityk przypomina, że identyczny mechanizm zastosowano w przypadku słynnej Drogi Czerwonej w Gdyni. Podobno dzięki staraniom Lamczyka i interwencji amerykańskiej armii, która w specjalnym piśmie wymogła działania infrastrukturalne, udało się uruchomić ten projekt.

​- Podobna sytuacja była z Drogą Czerwoną, którą pan Samsonowicz i środowisko PSL po prostu sobie przywłaszczyli. Jeśli ktokolwiek inny o niej wspominał, wpadali w furię. A przecież historia tej inwestycji jest długa, już lata temu organizowałem w Warszawie spotkania w tej sprawie. Kluczowym dokumentem, który w ogóle otworzył nam drogę do negocjacji i wielkiego finansowania, było pismo od armii amerykańskiej, o które zresztą sam skutecznie zabiegałem - zaznacza.

​Ogromną kością niezgody pozostaje sam ślad Via Pomeranii. Przedstawiciele zespołu przekonują, że budowa zupełnie nowej trasy i wycinanie milionów drzew w parkach krajobrazowych to absurd, gdy można wykorzystać i zmodernizować istniejące już korytarze drogowe. Takie rozsądne etapowanie inwestycji to potężna oszczędność rzędu nawet 4 miliardów złotych. Droga nie może służyć wyłącznie wojsku, ale musi ułatwić życie mieszkańcom Bytowa, Kościerzyny czy Chojnic, chroniąc ich przed wykluczeniem. Mimo obietnic premiera, wciąż brakuje 100 milionów złotych na przygotowanie ostatecznej dokumentacji.

“NA LAMCZYKA”

Maciej Samsonowicz, autor Raportu w ramach Paktu dla Bezpieczeństwa Polski - Pomorze Środkowe i członek PSL, nie ukrywa rozbawienia takim stawianiem sprawy. Mówi, że ignorowanie faktów przez wieloletniego parlamentarzystę jest kuriozalne.

- ​Raport został zatwierdzony przez wiceprezesa Rady Ministrów i Ministra Obrony Narodowej oraz uzgodniony z Szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Prace nad dokumentem trwały dziesięć miesięcy i obejmowały spotkania w MON - średnio co dwa tygodnie - a także liczne konsultacje terenowe z samorządowcami. W proces byli włączeni marszałkowie i wojewodowie czterech województw, w tym wojewoda pomorski Beata Rutkiewicz oraz Marszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk. Kluczową część prac wykonał zespół wojskowych ekspertów, którzy otrzymali gwarancję niezależności merytorycznej - bez nacisków politycznych. Bardzo tego pilnowałem. Dzięki temu możliwe było rzetelne przeanalizowanie ponad tysiąca odcinków infrastruktury drogowej i kolejowej oraz infrastruktury morskiej i lotniczej z punktu widzenia mobilności wojsk własnych i sojuszniczych. Efektem tych prac jest dokument, składający się z części jawnej i niejawnej, który przełożył się na konkretne decyzje inwestycyjne, w tym pozyskanie finansowania na Drogę Czerwoną oraz modernizację Estakady Kwiatkowskiego w Gdyni - komentuje Samsonowicz. - Wypowiedzi pana Lamczyka są więc niepoważne, a jednocześnie lekceważą wysiłek i profesjonalizm wojskowych. I to z kolei jest niepokojące.

​Doradca szefa MON zwraca też uwagę na swoistą hipokryzję oponenta, który podobno chętnie przypisuje sobie nieswoje sukcesy.

- Takie działanie określa się na Pomorzu metodą „na Lamczyka”. Nie zdziwiłbym się gdybym gdzieś przeczytał, że pomógł również w wystrzeleniu Polaka w kosmos. Mam na myśli oczywiście Pana Twardowskiego - dodaje Samsonowicz. - ​Ogromne kontrowersje wzbudza również kwestia tzw. Via Pomeranii oraz swobodne kreślenie tras przez eksperta posła Lamczyka, który rzekomo reprezentował Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Jak się okazuje, robił to "po godzinach", bez odpowiednich uprawnień, co wywołało natychmiastową reakcję na wielu poziomach. Ekspert posła Lamczyka został zapytany przez posła Biernackiego i przeze mnie, jakie ma poświadczenia dostępu do informacji niejawnych. Stało się to podczas prac zespołu parlamentarnego pana Lamczyka - dokładnie po tym, jak tenże ekspert zaczął publicznie rozważać, w jaki sposób będą się odbywały ruchy wojsk po różnych trasach, w tym po Via Pomeranii - komentuje doradca ministra. - ​Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozsyłała po dziennikarzach wiadomości jednoznacznie odcinające się od tego opracowania. Ministerstwo Obrony Narodowej również nie autoryzuje tego materiału, który wprowadził niepotrzebny chaos. Wyjaśnię też, że MON nie wyznacza ostatecznych przebiegów, bo to rola GDDKiA. My wskazujemy inwestycje i ewentualnie punkty przez które ma przebiegać, a które są istotne dla mobilności wojskowej. 

​Kolejnym punktem zapalnym jest Droga Czerwona w Gdyni. Poseł Lamczyk utrzymuje, że walczył o nią od dekady. Samsonowicz kontruje to faktami dotyczącymi finansowania tej kluczowej inwestycji.

- Doprowadzenie do uznania Drogi Czerwonej i Estakady Kwiatkowskiego za absolutny priorytet oraz zabezpieczenia ich finansowania było efektem blisko roku intensywnej pracy zespołu w Ministerstwie Obrony Narodowej, prowadzonej w ścisłej współpracy z Ministerstwem Infrastruktury i GDDKiA. Przygotowaliśmy opracowanie strategiczne, prowadziliśmy korespondencję i uzgodnienia ze wszystkimi właściwymi instytucjami co w efekcie doprowadziło do podjęcia decyzji o zabezpieczeniu finansowania. Można powiedzieć, że dowozimy tak, że inni się tym chwalą – komentuje Samsonowicz.

​W tle całego zamieszania pojawiają się również zarzuty o upublicznienie "prywatnej korespondencji" na portalu społecznościowym. Samsonowicz szybko rozwiewa wątpliwości dotyczące charakteru wiadomości wymienianych przez polityków w sprawach wagi państwowej.

- ​Poseł RP pisze do doradcy ministra w oficjalnym trybie w sprawie infrastruktury kluczowej ze względu na transport wojskowy. Tu nie ma prywatnych korespondencji. Pomorze i Polska to nie jest prywatny folwark pana Lamczyka, tylko sprawa publiczna - podkreśla Samsonowicz.

“PRZYGANIAŁ KOCIOŁ GARNKOWI”

​Europoseł Piotr Müller zwraca uwagę, że problem leży nie tylko w narracji medialnej, ale w twardych faktach, a właściwie ich braku w ministerstwach.

​– Faktycznie żadnych dokumentów, które by udowadniały jakąś rzeczywistą pracę nad Via Pomerania, nie otrzymałem. Kilka razy występowałem o różne papiery, ale zasłaniano się klauzulami tajności. W tym sensie poseł Lamczyk może mieć rację, że jest to praca pozorowana. Natomiast minister finansów też nie zabezpieczył żadnych pieniędzy na działania dotyczące studium korytarzowego dla Ministerstwa Infrastruktury. Więc to, że poseł Lamczyk atakuje pana Samsonowicza, to rozumiemy, że to kolejny przejaw napięć wewnątrzkoalicyjnych. Przyganiał kocioł garnkowi, jak to mawiają – komentuje Piotr Müller.

​Wydaje się, że zamiast nowej ekspresówki, mieszkańcy mogą liczyć co najwyżej na modernizację obecnych dróg i małe obwodnice Bytowa lub Miastka.

OPINIA MINISTERSTWA

Ministerstwo Infrastruktury oficjalnie odniosło się do pytań w sprawie budowy trasy Via Pomerania, wskazując na priorytety zawarte w obecnym Rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych oraz brak prac nad nowym korytarzem.

​– Plany budowy nowych ciągów drogowych zostały wskazane przez Radę Ministrów w programie do 2030 roku, na realizację którego przewidziano środki na poziomie ponad 302 mld zł – informuje Anna Szumańska, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury. – Obecnie koncentrujemy działania na ukończeniu budowy układu drogowego określonego w dokumentach rządowych. Nowa droga nie została uwzględniona w Rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych, nie są też prowadzone prace związane z określeniem jej przebiegu – dodaje przedstawicielka resortu.

​Ministerstwo potwierdza jednak, że temat infrastruktury w regionie jest przedmiotem zainteresowania parlamentarzystów. 

- Do resortu wpływały liczne interpelacje posła Zbigniewa Konwińskiego, dotyczące m.in. obwodnicy Ustki, modernizacji drogi krajowej nr 21 na odcinku Słupsk - Miastko oraz analiz związanych z przebiegiem samej Via Pomerania - informuje Szumańska. 

[ZT]22898[/ZT]

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

Wątek: Budowa drogi ekspresowej w Via Pomerania

Starania o realizację ważnej dla regionu nowej drogi ekspresowej z Ustki przez Słupsk, powiat bytowski do Bydgoszczy.

Przejdź do wątku

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

WILCZY PROBLEM. Radni domagają się odstrzału

Tekst artykułu ewidentnie został wygenerowany przez sztuczną inteligencję, a nie przygotowany przez dziennikarza z zachowaniem standardów pracy redakcyjnej. Zero pogłębienia tematu. W zamian wygenerowany alarmistyczny ton poprzeplatany wypowiedziami pseudoeksperta (leśnik i prawdopodobnie myśliwy Śmietana?). Jesteśmy ciekawi ile w ciągu ubiegłego roku w powiecie bytowskim było potwierdzonych przez RDOŚ ataków na zwierzęta gospodarskie i domowe? Ktoś robi wielkie larum, że wilk zjadł sarnę albo jelenia... Jeśli leśników i myśliwych (większość leśników to myśliwi) dziwi, że wilk robi to do czego został stworzony przez naturę to trudno o bardziej dobitny dowód kompromitującego braku elementarnej wiedzy przyrodniczej. Całe to lobby sprytnie żeruje na tym, że wielu ludzi wciąż bezrefleksyjnie traktuje leśników jak bezstronne autorytety przyrodnicze. Tymczasem wielu z nich poluje na dzikie zwierzęta (również te pod ochroną) wyłącznie dla przyjemności, czym lubią się chwalić w prywatnych rozmowach. Taka chęć zabijania przez niektórych psychologów jest wprost nazywana dewiacją.

AI

22:23, 2026-02-23

Pijany Mołdawianin próbował przechytrzyć patrol!

Zawsze ale to zawsze mówię i mówić będę i to do znudzenia mówić będę piłeś proszę błagam nie jedź zamów taxi, wyrusz parę minut wcześniej, spiesz się powoli a zdążysz powtarzam zdążysz do celu bezpiecznie ja to wam mówię wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.

Olek kapusta

21:43, 2026-02-23

WILCZY PROBLEM. Radni domagają się odstrzału

Może w odległości 30 metrów od mojego domu zagryziona sarna. Strach wieczorem iść choćby do garażu

Malenka

19:05, 2026-02-23

Stary gmach BCK pustoszeje. Wkrótce wyburzenie

Już wam mówię co będzie. Dużo nie powiem. Będzie to samo co z zamkiem.

Jasnowidz

18:45, 2026-02-23

0%