Zamknij
REKLAMA

Piłkarz jak wieprz WYPASIONY - Toczony o błędach zarządu Bytovii

22:43, 30.05.2021 | M.W.
Skomentuj
REKLAMA

Wywiad z Mieczysławem Toczonym, pochodzącym z Bytowa przedsiębiorcą, obecnie zamieszkałym w Toruniu, który od lat wspierał i wspiera Bytovię Bytów, począwszy od klasy "B", aż po lata największych sukcesów.

Jest Pan podobno od lat wielkim fanem Bytovii i bywał Pan jej sponsorem nawet w najlepszych czasach. Pewnie bardzo martwi Pana obecna sytuacja bytowskiego klubu? Czy ma Pan nadzieję, że jeszcze się podniosą?

Raczej się na to nie zanosi, bo jest koniec sezonu. Sama tylko ambicja na pewno nie pomoże, bo w lidze są jeszcze różne układy. Czarno to widzę. Jesteśmy zdani na miejscowych piłkarzy, a przy takiej pracy, jaka jest, 3 liga to będzie apogeum, przy obecnych możliwościach finansowych. 

No właśnie. Nie ma firmy Drutex jako sponsora. 

Gdy szef firmy Drutex był sponsorem, to zupełnie inaczej to wyglądało. Dawał pieniążki i było dobrze, ale to już sprawa przeszłości. Niestety jego bratanek, samozwańczy manager, zrobił swoje. Przykro było na to patrzeć. Bytovia to była domena Rafała. Oczywiście szef firmy miał prawo wierzyć członkowi rodziny, no bo komu wierzyć, jak nie bratankowi? Gdyby zgodnie z moimi radami powołali spółkę akcyjną, to byłaby przejrzystość i do dziś Bytovia byłaby wysoko. 

Podobno byli piłkarze, którzy zagrali tylko raz i dali zarobić managerowi?

Oczywiście, że tak było. Pamiętam jednego takiego zawodnika. To był weteran ze Śląska. Przyjechał na mecz pijany, na spotkanie z Radzionkowem. Był wypasiony jak wieprz. Jak go Waldek Walkusz zobaczył, to powiedział, że przecież on nie da rady biegać. Wystąpił chyba w jednym spotkaniu i zagrał przez jakieś 30 minut, i to było wszystko. Patrzył tylko jakby się tu napić. Pamiętam jak się napił w zajeździe "Zacisze" i potem boczną drogą wracał samochodem do domu. 

Brzmi to jak scenariusz filmu "Piłkarski poker". 

Tak to można porównać, ale bardzo szkoda, bo zbudowany był jakiś szkielet zespołu i każdy z nas żył od soboty do soboty. Później przyszedł trener Paweł Janas, który pojawił się tylko po to, żeby wziąć pieniądze. Była to decyzja Rafała, ale manager wiele takich decyzji podpowiadał. 

Trener Waldemar Walkusz wspominał, że pojawiały się dziwne osoby, w tym managerowie, którzy podobno pełnymi garściami korzystali ze współpracy z Rafałem Gierszewskim.

To też prawda, bo były różne dziwne osoby, pełniące rozmaite dziwne funkcje. Wielu z tych osób nie znałem. Przestałem chodzić "na pięterko" w chwili, gdy wypłaciłem prywatnie premie dla zawodników Bytovii za wygrany mecz z Toruniem. Był to efekt zakładu. Powiedziałem wówczas, że ten kto wygra, ten dostanie 10 tys. zł. Bytovia wygrała z Elaną Toruń. Piłkarze dziękowali, a interweniował wtedy Rafał Gierszewski, twierdząc, że takich rzeczy nie może być. Prawda jest taka, że oni od niego takiej premii nigdy nie dostali. Najprawdopodobniej interweniował dlatego, żeby do jego wujka ta informacja nie doszła, bo wówczas mógłby zainteresować się finansami drużyny. Oficjalnie mówiło się, że premię piłkarze dostają za wygrane mecze, a tak w rzeczywistości nie było.

Dlaczego, Pana zdaniem, nie uda się odbudować Bytovii?

Była przecież taka próba rok temu, ale jak nowy prezes chciał zrobić weryfikację dokumentów, to zaraz pojawili się dwaj bratankowie, dali symboliczne 100 tys. zł, a prezes został "odstawiony na bok". Najprawdopodobniej najbardziej zależało im i zależy na pilnowaniu swoich spraw. Przypuszczam, że Bytovia nie jest dla nich ważna. Z takim podejściem oni nigdy się nie podniosą.

Co zgubiło Bytovię. Przecież mieli wielkie miliony od sponsora?

To prawda, że tych milionów często nie było widać, bo sam im kupowałem koszulki termiczne i kamizelki, ponieważ marzli. Waldek Walkusz kupował drużynie na przykład piłki, w tym również piłki lekarskie. Pamiętam, jak w zimie mieli grać na Śląsku i trzeba było piłkarzy zaopatrzyć w odpowiednie stroje. Było to podczas meczu z Miedzią Legnica. Temperatura ujemna, a oni przyjechali w krótkich rękawkach, więc trzeba było coś z tym zrobić. Dziwiliśmy się wtedy, że taki bogaty klub, a nie ma pieniędzy na odpowiednie ubiory.

Czy ma Pan może jakieś swoje stare zdjęcia z dobrych czasów Bytovii?

No właśnie nie mam, bo zdjęć z piłkarzami sobie nie robiliśmy, żeby Rafał Gierszewski "nie szalał"... 

PEŁNA WERSJA z wieloma ciekawostkami nt. temat Bytovii w papierowym wydaniu DARMOWEJ gazety WIEŚCI Z POWIATU, dostarczanej sukcesywnie do ponad 300 punktów na terenie powiatu bytowskiego!

[ZT]2944[/ZT]

(M.W.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (2)

MagikMagik

8 0

Gdyby nie Rafał G. I jego podejście do Bytovi pewnie graliśmy by już w ekstraklasie. Z takim budżetem jak wtedy miała Bytovia to spokojnie byśmy utrzymali 3 kluby, ale lepiej było te pieniądze "przepimpać" . Bytovia stała się co dla niektórych " dojna krową", a jak już mleka nie daje trzeba ją zarżnąć. Smutny koniec. 10:16, 31.05.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

12351235

5 0

Od dawna było wiadomo że bracia G a szczególnie Rafał okradali klub. Kawał mendy jak taki człowiek mógł być radnym😡👎

19:04, 31.05.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%