Podczas rozmowy o bezpieczeństwie w powiecie bytowskim padła historia, która wywołuje uśmiech, ale jednocześnie niesie całkiem poważny wniosek. Radny powiatowy Tomasz Śmietana, mieszkaniec Dretynia w gminie Miastko, opowiedział o swojej pomyłce związanej z korzystaniem z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Chciał zgłosić przypadek nielegalnego spożywania alkoholu w miejscu publicznym, ale zrobił to dopiero po powrocie do domu. W efekcie system przypisał zgłoszenie nie do miejsca zdarzenia, lecz do jego własnej lokalizacji.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
W praktyce zaznaczył własny dom jako miejsce nielegalnego spożywania alkoholu.
::event{"type":"horizontal","item":"935"}
TRUDNO O BARDZIEJ WYRAZISTY PRZYKŁAD
Cała historia pojawiła się w momencie, gdy Tomasz Śmietana mówił o potrzebie popularyzowania Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Jak podkreślał, samo narzędzie jest potrzebne, ale wielu mieszkańców nadal nie wie, jak z niego właściwie korzystać.
– Cieszę się, że takie narzędzie istnieje, ale mam wrażenie, że świadomość mieszkańców wciąż jest zbyt mała. Warto je bardziej promować, również w internecie, bo rzeczywiście może być pomocne – zaznaczył radny.
Po chwili przytoczył sytuację z własnego doświadczenia, która miała pokazać, jak ważne jest prawidłowe oznaczenie lokalizacji.
– Miałem kiedyś dość zabawny przypadek. Widziałem osoby spożywające alkohol w miejscu publicznym. Nie chciałem jednak stać w pobliżu i przyglądać się tej sytuacji, więc odjechałem. Dopiero gdy wróciłem do domu, dokonałem zgłoszenia – mówił.
Dopiero później zorientował się, że system przypisał zagrożenie nie do miejsca, w którym rzeczywiście widział zdarzenie, ale do miejsca, z którego wysłał zgłoszenie.
– Po chwili spojrzałem na mapę i zobaczyłem, że takie miejsce zostało oznaczone… pod moim własnym domem – przyznał.
CZYM JEST KRAJOWA MAPA ZAGROŻEŃ BEZPIECZEŃSTWA
Choć historia radnego ma humorystyczny wydźwięk, sama sprawa jest poważna. Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa to narzędzie udostępnione przez Policję, dzięki któremu mieszkańcy mogą zgłaszać miejsca, w których regularnie dochodzi do niepokojących zjawisk. Chodzi między innymi o nielegalne spożywanie alkoholu, przekraczanie prędkości, niewłaściwe parkowanie, akty wandalizmu, zażywanie środków odurzających czy inne problemy wpływające na lokalne bezpieczeństwo.
To rozwiązanie nie służy do zgłaszania nagłych interwencji. W przypadkach wymagających natychmiastowej reakcji nadal należy dzwonić pod numer alarmowy 112. Mapa ma natomiast pomagać w identyfikowaniu miejsc, w których określone zjawiska powtarzają się regularnie i wymagają działań prewencyjnych.
DLACZEGO WARTO Z NIEJ KORZYSTAĆ
Dobrze przygotowane zgłoszenie może sprawić, że policja zwróci większą uwagę na konkretny punkt, skieruje tam patrole albo podejmie inne działania kontrolne. To jedno z tych narzędzi, które daje mieszkańcom realny wpływ na poprawę bezpieczeństwa w ich najbliższym otoczeniu.
Historia Tomasza Śmietany pokazuje jednak, że równie ważna jak sama chęć zgłoszenia jest dokładność. Jeśli lokalizacja zostanie wskazana nieprawidłowo, system może przypisać zagrożenie do zupełnie innego miejsca niż to, którego sprawa naprawdę dotyczy.
::news{"type":"see-also","item":"21553"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
WYWIAD. Ireneusz Gospodarek: Biorę pod uwagę drugą kade
Mieszkańcy chcą zmian w mieście, a jak przychodzi do wyborów to dalej wybierają te same twarze. Co ma się zmienić, jeśli od 20 lat rządzą ci sami? Nie wiem jaki jest średni wiek statystycznego mieszkańca Bytowa, ale zgaduję, że 60+ skoro zamiast dać szansę ludziom młodym z pomysłami, wybieramy osoby, które niekoniecznie garną się do pracy na rzecz miasta. Widać, że w sąsiadujących wsiach wygląda to inaczej, bo tam w wyborach jakoś potrafili wybrać kogoś z poza grona "swoich" urzędników, a to procentuje zmianami w tych gminach i to na plus. W Bytowie przez 2 lata kompletnie nic się nie wydarzyło. No może poza tym, że basen ma nowego prezesa. Porodówki nadal nie ma...i pewnie nie będzie. Kolej? Chyba kolejka. Ale do specjalisty. O Jeleniu chyba wspominać nie muszę. Proszę zacznijcie w końcu słuchać głosu mieszkańców.
Beata
22:28, 2026-07-03
WYWIAD. Ireneusz Gospodarek: Biorę pod uwagę drugą kade
A co zrobiła rada nadzorcza basenu, czy jej członkowie też poniosą konsekwencje?
bubu
21:28, 2026-07-03
Miastko rozpoczyna wakacje NA BOGATO!
Muzyczna wizytówka Miastka na zawsze pozostanie zespół WC Historia polskiej muzyki
Iii
21:06, 2026-07-03
Mieszkańcy Struszewa walczą o bezpieczne połączenie
Zgadzam się, że to bardzo dobry i potrzebny pomysł. Martwię się jednak o to, co będzie później. Czy za kilka lat nowy ciąg pieszo-rowerowy nie będzie wyglądał tak samo jak istniejący odcinek z cmentarza do centrum wsi Borzytuchom? Nawierzchnia jest podziurawiona, a ścieżka na niemal całej długości zarośnięta. Jazda rowerem jest tam mało komfortowa przez głębokie dziury, a z dzieckiem w foteliku wręcz niebezpieczna. Jeśli mamy się przez lata cieszyć tą inwestycją to warto na etapie planowania od razu pomyśleć o funduszach nie tylko na budowę nowego odcinka, ale również o regularnym utrzymaniu i konserwacji.
Mieszkaniec Struszew
19:01, 2026-07-03