Zamknij
To był dramatyczny wieczór dla mieszkańców jednego z domów jednorodzinnych w Okuninie (gm. Miastko). W środę, 4 lutego, tuż przed godziną 19:00 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o pożarze, który wybuchł w kotłowni. Sytuacja szybko stała się groźna, ponieważ ogień przedostał się na poddasze, a w zagrożonym budynku znajdowały się przestraszone zwierzęta. Choć straty materialne są ogromne, najważniejszą wiadomością jest fakt, że nikomu z domowników – ani ludziom, ani czworonogom – nic się nie stało.
To był dobry czas dla funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej. Komendant Powiatowy bryg. Fryderyk Mach wręczył decyzje o mianowaniu na wyższe stanowiska. Powody do radości ma łącznie kilkunastu strażaków z jednostek w Bytowie i Miastku. Doceniono nie tylko staż pracy, ale też dodatkowe kwalifikacje i wielkie serca krwiodawców.
Wyjaśniły się ostateczne okoliczności dramatu, do którego doszło w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Bytowie. Prokuratura Rejonowa zakończyła postępowanie w sprawie śmierci 11-miesięcznej dziewczynki, która straciła życie przed planowanymi zajęciami wczesnego wspomagania rozwoju. Śledczy potwierdzili, że przyczyną zgonu były kwestie zdrowotne, co pokrywa się z wyjaśnieniami dyrekcji placówki.
To nie był czas na leniuchowanie ani typowe zimowe zabawy. Zamiast siedzenia przed ekranami telefonów, dwudziestu czterech młodych ludzi wybrało mundur, dyscyplinę i nocne wstawanie na alarm. W miniony weekend w Tuchomiu zakończyło się Strażackie Zimowisko 2026, które udowodniło, że w gminach Tuchomie i Lipnica rośnie pokolenie gotowe na najtrudniejsze wyzwania.
Silny mróz może być groźny nie tylko na drodze, ale i podczas postoju. Przekonał się o tym 49-letni kierowca ciężarówki, który w nocy zadzwonił na numer alarmowy, informując, że w jego pojeździe zamarzły przewody paliwowe i nie jest w stanie uruchomić silnika.
Niebezpiecznie na drogach! Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło w nocy z 1 na 2 lutego, około godziny 1:00, na drodze krajowej nr 20 na wysokości miejscowości Miłocice (gm. Miastko). Na skutek niedostosowania prędkości do warunków drogowych samochód ciężarowy wypadł z jezdni i wpadł do przydrożnego rowu.
Po ostatnich atakach zimy i gołoledzi, która dała się we znaki kierowcom, nadszedł czas na chwilę oddechu. Miniony tydzień na drogach naszego regionu upłynął pod znakiem wyjątkowego spokoju. Choć nie obyło się bez kilku kolizji, w tym jednej z dość nietypowym ładunkiem, statystyki wyglądają optymistycznie. Co najważniejsze – policjanci nie odnotowali przypadków jazdy na „podwójnym gazie”.
Wracając po ciężkiej zmianie do domu, człowiek marzy o spokoju i odpoczynku. Niestety, dla jednej z pracownic powrót ten zamienił się w bolesne doświadczenie. Kobieta idąca chodnikiem stała się celem ataku chuliganów, którzy z jadącego samochodu urządzili sobie "polowanie" na pieszych. W ruch poszły jajka, a siła uderzenia była na tyle duża, że poszkodowana doznała obrażeń ciała.
To nie był łatwy dzień dla kierowców w naszym regionie. Wczorajszy poranek i przedpołudnie zamieniły lokalne drogi w prawdziwe lodowisko. Telefony na komendzie urywały się od zgłoszeń, a patrole krążyły od zdarzenia do zdarzenia. Choć sytuacja wyglądała groźnie, a samochody tańczyły na asfalcie jak figurowi łyżwiarze, na szczęście obyło się bez poważnych obrażeń.
W poniedziałek, 26 stycznia, tuż przed północą doszło do groźnego pożaru budynku garażowo-gospodarczego w Łubnie. Zgłoszenie wpłynęło do służb o godzinie 23:42, a na miejsce natychmiast skierowano znaczne siły ratownicze. W działaniach uczestniczyły cztery jednostki OSP oraz jedna Państwowej Straży Pożarnej.
Kompletny brak odpowiedzialności i skrajna głupota – tak w skrócie można opisać zachowanie 28-letniego kierowcy, który w miniony piątek urządził sobie rajd po drogach naszego regionu. Mężczyzna, mając w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu, wsiadł za kierownicę Fiata Ducato i wraz z pijanym pasażerem zakończył jazdę w przydrożnym rowie. Jak się szybko okazało, promile to nie był jedyny problem "rajdowca" z Mazowsza, który przyjechał do nas aż z centralnej Polski.
Zima pokazała dzisiaj swoje najgroźniejsze oblicze. Padający deszcz marznie w mgnieniu oka, zamieniając asfalt w taflę lodu. W powiecie bytowskim panuje drogowy paraliż, a telefony alarmowe urywają się od zgłoszeń.
Afera w Kramarzynach przybiera nieoczekiwany obrót, a lokalny spór o baner wyborczy Karola Nawrockiego odsłania sieć kłamstw i wzajemnych oskarżeń. Choć sprawczyni usunięcia plakatu publicznie przyznała się do winy, twierdząc, że działała na prośbę właścicieli posesji, pan Adam G. kategorycznie temu zaprzecza, nazywając jej relację „kłamstwem”.
Pikuś to nie tylko sześcioletni czworonóg, ale przede wszystkim najlepszy przyjaciel 42-letniego Piotra Szulista z Pomyska Małego, który każdego dnia dzielił z nim radości i smutki. Ten mały, kudłaty towarzysz stał się nieodłącznym elementem życia swojego pana, a ich więź jest tak silna, że Pikuś sypiał nawet w jednym łóżku, cierpliwie czekając, aż jego opiekun się obudzi.
Starszy posterunkowy Patryk Nowicki udowodnił, że rota ślubowania obowiązuje również po zdjęciu munduru. Gdy podczas rodzinnych zakupów zauważył znanego mu z wcześniejszych interwencji 20-latka, od razu wiedział, że musi zachować czujność. Intuicja go nie zawiodła – chwilę później gonił już złodzieja, który próbował wynieść z marketu markowy alkohol.

OSTATNIE KOMENTARZE