GBY 112

Zamknij
W powiecie bytowskim miniony weekend wielkanocny na drogach upłynął spokojnie, przynajmniej jeśli chodzi o najpoważniejsze zdarzenia. Policja nie odnotowała żadnego wypadku drogowego, ale mundurowi nie mogli narzekać na brak pracy. W kilku przypadkach zatrzymano kierowców, którzy wsiedli za kierownicę po alkoholu lub po środkach odurzających.
To był bardzo pracowity poniedziałek wielkanocny dla strażaków z powiatu bytowskiego. Silny wiatr od rana do późnego wieczora łamał drzewa, zagradzał drogi, zrywał elementy dachów i stwarzał zagrożenie zarówno dla kierowców, jak i pieszych. Do tego doszły jeszcze interwencje związane z pożarami kominów, czujnikiem czadu i pożarem łąki. W wielu miejscach przejazd był całkowicie niemożliwy.
Siedzi spokojnie, mówi bez pośpiechu, momentami się zapętla, wraca do tych samych wątków, jakby wciąż próbował sam przed sobą poukładać to, co wydarzyło się w jego życiu. Krzysztof Łachmanek, 60-letni mieszkaniec Jasienia w gminie Czarna Dąbrówka, przez blisko 3 lata przebywał za kratami. Dziś twierdzi, że został zatrzymany i przetrzymywany całkowicie niesłusznie. Jak mówi, nie ma na koncie ani jednego prawomocnego wyroku, a mimo to stracił kilka lat życia, możliwość normalnego funkcjonowania i dobre imię we własnej miejscowości.
To miały być zwykłe, spokojne godziny przy planowaniu kolejnego tygodnia. Zamiast tego był alarm, błysk ognia na podglądzie z kamery, nerwowa jazda do firmy i walka o to, by płomień nie dostał się do silosu z trocinami. W zakładzie MILONI w Strudze (gm. Parchowo) doszło do bardzo groźnej sytuacji, która mogła skończyć się dramatem. Dzięki szybkiej reakcji właściciela firmy Mateusza Nowotnika i błyskawicznej interwencji strażaków udało się jednak uratować zakład produkcyjny.
Podczas rozmowy o bezpieczeństwie w powiecie bytowskim padła historia, która wywołuje uśmiech, ale jednocześnie niesie całkiem poważny wniosek. Radny powiatowy Tomasz Śmietana, mieszkaniec Dretynia w gminie Miastko, opowiedział o swojej pomyłce związanej z korzystaniem z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Chciał zgłosić przypadek nielegalnego spożywania alkoholu w miejscu publicznym, ale zrobił to dopiero po powrocie do domu. W efekcie system przypisał zgłoszenie nie do miejsca zdarzenia, lecz do jego własnej lokalizacji.
Wieczorem, 1 kwietnia po godzinie 19, na ulicy Pogodnej w Bytowie rozgrywa się dramatyczna interwencja służb. W jednym z bloków zabarykadował się około 40-letni mężczyzna, który wcześniej miał przyjść do swoich rodziców z nożem i grozić, że podetnie sobie gardło.
Na jaw wychodzą kolejne okoliczności wczorajszego wypadku w Świątkowie, do którego doszło na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej nr 209 i ulicy Przyborzyckiej. Jak wynika z informacji przekazanych nam przez rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Bytowie, jedno z dzieci uczestniczących w zdarzeniu zostało przewiezione do szpitala w Słupsku i pozostało tam na dalszej hospitalizacji.
Delegacja strażaków z OSP Tuchomie odwiedziła turecką jednostkę Alanya İtfaiye İstasyonu, gdzie druhowie poznawali rozwiązania stosowane w jednym z najbardziej wymagających regionów turystycznych. W wyjeździe uczestniczyło ośmiu strażaków z Jednostki Operacyjno-Technicznej kategorii drugiej, a cały wyjazd został sfinansowany z ich prywatnych środków.
Wieczorny patrol policji w Raduszu w gminie Kołczygłowy zakończył się poważnym zatrzymaniem. Funkcjonariusze z miejscowego posterunku ujawnili w bagażniku auta ponad 1,5 kilograma narkotyków. 29-letni mężczyzna został zatrzymany, usłyszał zarzuty i decyzją sądu trafił do aresztu na trzy miesiące.
We wtorkowy wieczór w zakładzie przy ul. Fabrycznej w Kołczygłowach wybuchł pożar, który postawił na nogi strażaków z całego regionu. Ogień objął część hali produkcyjnej wypełnionej półproduktami, a akcja trwała około dwóch godzin. Na miejscu działało 13 zastępów ratowniczo-gaśniczych. Jak informuje komendant powiatowy PSP w Bytowie Fryderyk Mach, wstępne straty można dziś szacować na około 200 tysięcy złotych.
We wtorek po południu na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej nr 209 i ulicy Przyborzyckiej, czyli obwodnicy Bytowa w rejonie Świątkowa, doszło do groźnego zdarzenia drogowego. Na miejsce ruszyły służby ratunkowe. Wśród uczestników były także dzieci.
Na rondzie przy ulicy Popiełuszki w Bytowie doszło do groźnego zdarzenia z udziałem samochodu ciężarowego. Kierowca Scanii uderzył w lampę oświetleniową, a następnie najechał na nią. W wyniku zdarzenia infrastruktura została uszkodzona, a ruch w tym miejscu jest obecnie zablokowany.
Po publikacji tekstu o interwencji nad jeziorem Glinowskim do redakcji zadzwonił rybak, który brał udział w całym zdarzeniu. Nie ukrywa oburzenia i przekonuje, że został przedstawiony jak kłusownik, choć – jak podkreśla – działał legalnie na rzecz właściciela prywatnego jeziora, a problem dotyczył wyłącznie braku jednego dokumentu z Urzędu Marszałkowskiego.
Miniony weekend w powiecie bytowskim nie przyniósł serii najpoważniejszych zdarzeń, ale od piątku 27 marca do niedzieli 29 marca policjanci i tak interweniowali przy kilku niebezpiecznych sytuacjach. Byli nietrzeźwi rowerzyści, pijany kierowca bez uprawnień, wypadek z udziałem motorowerzysty w Rokicinach, a także potrącenie sarny w gminie Tuchomie.
Nad jeziorem Glinowskim w powiecie bytowskim doszło do interwencji, która pokazuje, że problem nielegalnych połowów wciąż jest aktualny. 27 marca strażnicy Państwowej Straży Rybackiej w Gdańsku z Posterunku w Słupsku, wspólnie ze Społeczną Strażą Rybacką w Słupsku, ujawnili mężczyznę dokonującego połowu ryb przy użyciu sieci rybackich.

OSTATNIE KOMENTARZE

Bytovia za 1000 zł, inni za dziesiątki tysięcy

Daniel Kreft ma rację, nikt nie kontroluje na co kluby przeznaczają otrzymaną dotacje. Baszta wynik żaden , a co roku otrzymują jedna z największych dotacji, może tym też trzeba się zainteresować , bytowscy bokserzy robią wynik w Polsce i Europie

Bytoviak 2004

22:17, 2026-04-08

Bytovia za 1000 zł, inni za dziesiątki tysięcy

Żal mi was ludzie co tu za głupoty piszecie. Widzę sami znawcy. Spójrzcie trochę w historię naszego regionalnego futbolu. Kiedyś to naprawdę było szkolenie młodzieży w Bytowie. Teraz w ostatnich latach to jest żenada. Zarówno w U-2 jak i w Bytovi. Żadnych poważnych lig w naszym mieście same ligi okręgowe. Które nie dają możliwości rozwoju piłkarza który później miałby grać w seniorach. Zarówno w jednym klubie jak i w drugim. Usunął bym dwa i zrobił jeden klub. Może poziom szkolenia by się podniósł. Drutex wybudował stadion nie dla mieszkańców tylko dla siebie bo miał cel marketingowy w tamtych czasach i na siłę chciał 1 lige a żeby to osiągnąć musiał przebudować stadion bo były wymogi licencyjne. Drutex odszedł stadion został. I szczerze dzięki Bogu że ich nie ma. Bo by nikt nie mógł z niego korzystać mieliby wyłączność. Piszecie kto spadnie kto kogo zastąpi. A tak naprawdę to chodzi o to że obiekt jest miejski który powinien być darmowy dla klubów. A nie tak jak jest teraz w artykule pisze miasto dało 70 tys. I 50 zabrało spowtorem. To tak naprawdę dało 20. Śmieszne to jest i tu jest problem bo jak klub ma rok czasu opłacić wyjazdy, sędziów, do tego ubrać piłkarzy za 20 tys. Mając np 100 zawodników i 4 drużyny. Nie realne to jest. Kolejny problem to podziały w naszym mieście. Na lepszych i gorszych. Czemu nie zrobić jednego. Wszyscy równo. Pan Kreft chwali się Pan wynikami i płacze ze mało dostał. Proszę spojrzeć albo napisać ile osób trenuje boks w naszym powiecie, a ile piłkę nożną czy siatkę sa też inne dyscypliny drużynowe. Pan ma sport jednoosobowy gdzie sukces na miarę całego kraju można osiągnąć bardzo łatwo . Jest Pan sam. A klubów piłkarskich ile jest ma Pan wogóle wyobraźnię. Bytovia, U-2, Ks Bytów, Gostkowo, Urania itd. Proszę policzyć ilość osób uprawiających tylko piłkę nożną. U Pana trenuje może 40 osób boks. Niech nie liczy Pan osób które zapisały się w pademi bo chciały wychodzić. To że jeździ Pan daleko aby boksowac to problem tego że w okolicy nie ma możliwości bo jak pisze bardzo mało osób trenuje boks w porownaniu do piłki nożnej czy innego sportu drużynowego. Miasto powinno pomagać w rozwoju różnych dyscyplin a nie zarabiać na nich. A przykład naszego stadionu tylko pokazuje że pieniądze i zarobki są najważniejsze na czym traci nasz lokalny sport.

Realistycznie

22:05, 2026-04-08

Urzędnicy pukają do drzwi. Kara do 5000 zł

Znam na terenie gminy takich co ścieki do lasu upuszczają , mając przy tym jedno szambo , można spróbować porównać zużycie wody z ilością wywożona będzie ciekawie

Gmina Lipnica

21:59, 2026-04-08

Niebezpieczna kałuża w Rzepnicy

Ja bym im nic nie dał za to, że nie chcieli przyłączenia do miasta a tak tamten teren ma dużo lepsze drogi niż starsze osiedla w mieście.

Patryk

20:29, 2026-04-08