Szef drogowców Aleksander Pradella nie pozostawia złudzeń: koszt jednego wyjazdu z użyciem chlorku wapnia to nawet 200 tysięcy złotych, co jest kwotą zaporową dla budżetu powiatu.
Kierowcy marzą o czarnym asfalcie nawet przy minus dziesięciu stopniach, powołując się na metody stosowane na drogach ekspresowych. Rzeczywistość powiatowa skrzypi jednak piaskiem, a nie drogą chemią. Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Bytowie, Aleksander Pradella, stawia sprawę jasno: technologia chlorku wapnia jest skuteczna, ale zrujnowałaby budżet w jeden dzień. Co gorsza, przed nami czwartek, 5 lutego, który może przynieść groźną gołoledź, na którą nie ma mocnych.
[ONNETWORK_VIDEO_ID]1039[/ONNETWORK_VIDEO_ID]
Sytuacja na lokalnych drogach jest napięta. O ile dorośli w swoich autach osobowych mogą zaryzykować, o tyle wizja wpadającego w poślizg autobusu pełnego dzieci mrozi krew w żyłach. Mieszkańcy okolic Półczna i Parchowa, a szczególnie osoby podróżujące przez Gołczewo, mają dość półśrodków.
– To jest skrajnie niebezpieczne. Tą drogą poruszają się autobusy szkolne. Czy musi dojść do tragedii, żeby ktoś zareagował? – pyta zdenerwowany czytelnik, który zadzwonił do redakcji.
Jego zdaniem, oraz zdaniem innych kierowców powołujących się na reportaże m.in. z TVN Turbo, tradycyjna sól to przeżytek, który nie działa przy mrozach poniżej -7 stopni. Remedium ma być chlorek wapnia – środek, który roztapia lód nawet w głębokim mrozie i jest standardem na drogach krajowych czy ekspresowych.
Dlaczego więc nie sypiemy nim trasy z Półczna do Parchowa, dróg w gminie Studzienice i innych oblodzonych dróg powiatowych?
– Chlorek wapnia, to się wszystko zgadza jak najbardziej. Tylko że ja jako zarządca dróg powiatowych sypię mieszanką piaskowo-solną w proporcji 1 do 3 lub 1 do 4. Nie sypię nawet samą solą, bo ja nie mam solarek, ja mam piaskarki – wyjaśnia w rozmowie z nami Aleksander Pradella, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Bytowie.
Problemem jest zderzenie oczekiwań z finansami. O ile na drogach ekspresowych zarządcy mogą pozwolić sobie na droższe mieszanki, o tyle w powiecie taka "fanaberia" oznaczałaby błyskawiczne bankructwo.
– Tona chlorku wapnia kosztuje od 3,5 do 4 tysięcy złotych. Gdybyśmy to robili, powiat bytowski należałoby zlikwidować – mówi bez ogródek jeden z drogowców.
– Gdybym miał sypać chlorkiem wapnia, to na jeden wyjazd musiałbym wydać na sam materiał koło 150-200 tysięcy złotych. Powiatu na pewno na to nie stać - potwierdza dyrektor Pradella.
Drogowcy zwracają uwagę, że nawet na drogach krajowych rzadko stosuje się czysty chlorek wapnia – zazwyczaj miesza się go z solą ze względów ekonomicznych. W powiecie pozostaje więc metoda mechaniczna i słońce, które przy obecnych temperaturach zaczyna pomagać.
– Dzisiaj już jest lepiej, bo sypaliśmy i to ręczne działanie zrobiło swoje. Było przesypane grubiej, co w połączeniu ze słońcem spowodowało, że lód puścił. Mamy 70% tego co wczoraj, z lodowiskiem już sobie poradziliśmy, nawierzchnia jest w wielu miejscach sucha – relacjonuje Pradella.
Niestety, chwila oddechu może być krótka. Prognozy pogody na czwartkowy poranek, 5 lutego, są niepokojące. Zapowiadane opady deszczu przy zmrożonym gruncie to gotowy przepis na katastrofę, niezależnie od budżetu drogowców.
– Jak będzie padać, to nie wiem, co się stanie. Z ziemi będzie mróz wyłaził, z góry będzie mróz wyłaził i będzie kolejna masakra. Deszcz spadnie i zamarznie automatycznie – ostrzega dyrektor.
Szef bytowskich drogowców zwraca też uwagę na drugi koniec kija – zachowanie samych kierowców. Często narzekania na "śliską nawierzchnię" idą w parze z brawurą, która przeczy prawom fizyki.
– Niektórzy sołtysi dzwonią: „Panie Olku, tam by można było jeszcze wysłać, trochę posypać, bo jest ślisko”. Ja mówię: jak ślisko, jak 80 na godzinę jeżdżą? Ja jechałem 50 na godzinę, a on mnie wyprzedza, aż mnie pociągnęło. To jaka śliskość? A potem taki kierowca zacznie hamować i ma problem – punktuje Pradella.
Wniosek jest prosty: chlorek wapnia w powiecie to technologia nieosiągalna finansowo. Pozostaje nam liczyć na umiejętności operatorów piaskarek, słońce i własny rozsądek, zwłaszcza gdy w czwartek rano drogi mogą zamienić się w lodowisko.
– To będzie znowu walka przez kilka dni, syzyfowa praca – podsumowuje dyrektor.
::addons{"type":"alert"}
Bytowiak 22:09, 04.02.2026
A parking przy starostwie to codziennie sypią i parking jest biały tam są pieniądze
Jarek23:20, 04.02.2026
Skoro nie ma kasy to może pensje sobie obniży,,,takie *%#)!& wystarczy się przyjrzeć tym przetargom,,, a drogi będą lepiej utrzymane...skąd takie sumy za odśnieżanie?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Chlorek wapnia - sposób na oblodzenie
Skoro nie ma kasy to może pensje sobie obniży,,,takie *%#)!& wystarczy się przyjrzeć tym przetargom,,, a drogi będą lepiej utrzymane...skąd takie sumy za odśnieżanie?
Jarek
23:20, 2026-02-04
Chlorek wapnia - sposób na oblodzenie
A parking przy starostwie to codziennie sypią i parking jest biały tam są pieniądze
Bytowiak
22:09, 2026-02-04
Świetlica niezgody: Batalia o wpływy i przyszłość
Zarzuty dotyczące KGW poruszone w tym tekście, to tylko "wierzchołek góry lodowej", ale parafrazując pewnego youtubera-standupera "jestem po weekendowym kursie unikania pozwów, dlatego nie mogę więcej powiedzieć" 🤣 w każdym razie wynik referendum zdecydowanie nie był przypadkowy
Kłączanin
21:43, 2026-02-04
Świetlica niezgody: Batalia o wpływy i przyszłość
i wyszło szydło z worka .... Czyzby Kuchta miał rację ?
anonim
18:30, 2026-02-04