Zamknij

Dodaj komentarz

Chlorek wapnia - sposób na oblodzenie. Pradella nie daje nadziei. To LUKSUS, na który nas nie stać!

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 21:47, 04.02.2026 Aktualizacja: 22:08, 04.02.2026
2 Chlorek wapnia - sposób na oblodzenie. Pradella nie daje nadziei. To LUKSUS Szef drogowców Aleksander Pradella nie pozostawia złudzeń: koszt jednego wyjazdu z użyciem chlorku wapnia to nawet 200 tysięcy złotych, co jest kwotą zaporową dla budżetu powiatu.
Treść artykułu pod wideo ↓

Kierowcy marzą o czarnym asfalcie nawet przy minus dziesięciu stopniach, powołując się na metody stosowane na drogach ekspresowych. Rzeczywistość powiatowa skrzypi jednak piaskiem, a nie drogą chemią. Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Bytowie, Aleksander Pradella, stawia sprawę jasno: technologia chlorku wapnia jest skuteczna, ale zrujnowałaby budżet w jeden dzień. Co gorsza, przed nami czwartek, 5 lutego, który może przynieść groźną gołoledź, na którą nie ma mocnych.

[ONNETWORK_VIDEO_ID]1039[/ONNETWORK_VIDEO_ID]

Sytuacja na lokalnych drogach jest napięta. O ile dorośli w swoich autach osobowych mogą zaryzykować, o tyle wizja wpadającego w poślizg autobusu pełnego dzieci mrozi krew w żyłach. Mieszkańcy okolic Półczna i Parchowa, a szczególnie osoby podróżujące przez Gołczewo, mają dość półśrodków.

​– To jest skrajnie niebezpieczne. Tą drogą poruszają się autobusy szkolne. Czy musi dojść do tragedii, żeby ktoś zareagował? – pyta zdenerwowany czytelnik, który zadzwonił do redakcji.

​Jego zdaniem, oraz zdaniem innych kierowców powołujących się na reportaże m.in. z TVN Turbo, tradycyjna sól to przeżytek, który nie działa przy mrozach poniżej -7 stopni. Remedium ma być chlorek wapnia – środek, który roztapia lód nawet w głębokim mrozie i jest standardem na drogach krajowych czy ekspresowych.

Dlaczego więc nie sypiemy nim trasy z Półczna do Parchowa, dróg w gminie Studzienice i innych oblodzonych dróg powiatowych?

​– Chlorek wapnia, to się wszystko zgadza jak najbardziej. Tylko że ja jako zarządca dróg powiatowych sypię mieszanką piaskowo-solną w proporcji 1 do 3 lub 1 do 4. Nie sypię nawet samą solą, bo ja nie mam solarek, ja mam piaskarki – wyjaśnia w rozmowie z nami Aleksander Pradella, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Bytowie.

​Problemem jest zderzenie oczekiwań z finansami. O ile na drogach ekspresowych zarządcy mogą pozwolić sobie na droższe mieszanki, o tyle w powiecie taka "fanaberia" oznaczałaby błyskawiczne bankructwo.

​– Tona chlorku wapnia kosztuje od 3,5 do 4 tysięcy złotych. Gdybyśmy to robili, powiat bytowski należałoby zlikwidować – mówi bez ogródek jeden z drogowców. 

– Gdybym miał sypać chlorkiem wapnia, to na jeden wyjazd musiałbym wydać na sam materiał koło 150-200 tysięcy złotych. Powiatu na pewno na to nie stać - potwierdza dyrektor Pradella. 

​Drogowcy zwracają uwagę, że nawet na drogach krajowych rzadko stosuje się czysty chlorek wapnia – zazwyczaj miesza się go z solą ze względów ekonomicznych. W powiecie pozostaje więc metoda mechaniczna i słońce, które przy obecnych temperaturach zaczyna pomagać.

​– Dzisiaj już jest lepiej, bo sypaliśmy i to ręczne działanie zrobiło swoje. Było przesypane grubiej, co w połączeniu ze słońcem spowodowało, że lód puścił. Mamy 70% tego co wczoraj, z lodowiskiem już sobie poradziliśmy, nawierzchnia jest w wielu miejscach sucha – relacjonuje Pradella.

​Niestety, chwila oddechu może być krótka. Prognozy pogody na czwartkowy poranek, 5 lutego, są niepokojące. Zapowiadane opady deszczu przy zmrożonym gruncie to gotowy przepis na katastrofę, niezależnie od budżetu drogowców.

​– Jak będzie padać, to nie wiem, co się stanie. Z ziemi będzie mróz wyłaził, z góry będzie mróz wyłaził i będzie kolejna masakra. Deszcz spadnie i zamarznie automatycznie – ostrzega dyrektor.

​Szef bytowskich drogowców zwraca też uwagę na drugi koniec kija – zachowanie samych kierowców. Często narzekania na "śliską nawierzchnię" idą w parze z brawurą, która przeczy prawom fizyki.

​– Niektórzy sołtysi dzwonią: „Panie Olku, tam by można było jeszcze wysłać, trochę posypać, bo jest ślisko”. Ja mówię: jak ślisko, jak 80 na godzinę jeżdżą? Ja jechałem 50 na godzinę, a on mnie wyprzedza, aż mnie pociągnęło. To jaka śliskość? A potem taki kierowca zacznie hamować i ma problem – punktuje Pradella.

​Wniosek jest prosty: chlorek wapnia w powiecie to technologia nieosiągalna finansowo. Pozostaje nam liczyć na umiejętności operatorów piaskarek, słońce i własny rozsądek, zwłaszcza gdy w czwartek rano drogi mogą zamienić się w lodowisko.

​– To będzie znowu walka przez kilka dni, syzyfowa praca – podsumowuje dyrektor.

::addons{"type":"alert"}

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

Bytowiak Bytowiak

2 0

A parking przy starostwie to codziennie sypią i parking jest biały tam są pieniądze

22:09, 04.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

JarekJarek

1 0

Skoro nie ma kasy to może pensje sobie obniży,,,takie *%#)!& wystarczy się przyjrzeć tym przetargom,,, a drogi będą lepiej utrzymane...skąd takie sumy za odśnieżanie?

23:20, 04.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%