Jak podkreśla wójt Marek Cichosz, budowa wiaty to odpowiedź na potrzeby ratowników medycznych oraz prezes jednostki OSP Lipnica.
– Zbliża się sezon zimowy, a chcemy, by ratownicy mieli jak najlepsze warunki do pracy. Choć karetka jest podłączona do prądu i wyposażona w ogrzewanie postojowe, przy intensywnych opadach śniegu samochód i tak pokrywa się grubą warstwą lodu. Dla załogi liczy się każda minuta – tłumaczy wójt.
Nowa wiata ma zabezpieczyć pojazd przed śniegiem, deszczem i mrozem, co pozwoli na utrzymanie karetki w gotowości do natychmiastowego wyjazdu. Obiekt zostanie wykonany według wybranej – tańszej – oferty spośród dwóch złożonych przez firmy budowlane.
– Cieszymy się, że karetka stacjonuje właśnie w Lipnicy. To ważne nie tylko dla mieszkańców gminy, ale także dla całego południowego rejonu powiatu bytowskiego. Naszym obowiązkiem jest dbać o to, by ratownicy mogli działać skutecznie i bez przeszkód – dodaje Marek Cichosz.
Nowa wiata ma być gotowa jeszcze przed zimą, tak aby już w najbliższych miesiącach ratownicy mogli korzystać z lepszych warunków pracy i zabezpieczenia sprzętu. Inwestycja ma poprawić zarówno komfort pracy zespołu, jak i bezpieczeństwo mieszkańców regionu.
[ZT]15321[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Pięć kilometrów, które mogły kosztować życie
Co by nie zrobili i tak nie poniosą żadnej odpowiedzialności. Zrobią wszystko aby było że to nie ich wina. Dlatego dzieje się z udziałem lekarzy czy ratowników to co jest. Są połowani do pomocy pacjentowi. A niejednokrotnie jest lekceważenie. Cierpienie rodziny pozostaje do końca życia . Gdzie by nie napisał i tak odrzucą .
Przykre
15:51, 2026-02-08
Pięć kilometrów, które mogły kosztować życie
Ostatnio też się przekonałam o bałaganie w służbie zdrowia. 11 godzin na SOR w Kościerzynie ze złamanymi kostkami do operacji. Odsyłanie od szpitala do szpitala, celem dostania się na oddział. W końcu po 2 tyg od wypadku operacja, gdzie ścięgna już poprzyrastały do kości. A najbardziej na tym chorym systemie cierpi pacjent.
Gość
14:03, 2026-02-08
Pięć kilometrów, które mogły kosztować życie
I potem się dziwią że ktoś wpada x siekierą do szpitala
Swiety
13:54, 2026-02-08
Pięć kilometrów, które mogły kosztować życie
Burdel w tym uśmiechniętym kraju się powiększa
Gość
13:15, 2026-02-08