Zamknij
REKLAMA

Były szef PZPN Michał Listkiewicz zamieszkał w gminie Parchowo

10:05, 21.09.2020 | M.W.
Skomentuj
REKLAMA

W powiecie bytowskim jest nowy działacz sportowy. To były wieloletni prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Michał Listkiewicz. Przeprowadził się z Trójmiasta, gdzie mieszkał w ostatnich latach, a teraz zameldował się w gminie Parchowo, kupując dom nad Jeziorem Mausz we wsi Karłowo. Listkiewicz jest już na emeryturze, ale nie zamierza spocząć, siadając w fotelu z pilotem w ręku i oglądając mecze w telewizji. Nadal aktywnie pracuje, będąc między innymi szefem sędziów w Armenii, a w powiecie bytowskim chciałby rozkręcić nową dyscyplinę sportową. To jest coś podobnego do poczciwej piłki nożnej, ale nieco innego. Nazywa się teqball. Listkiewicz bacznie obserwuje również mecze najniższych lig twierdząc, że najciekawiej jest na meczach klasy A i klasy B. Tam są prawdziwe emocje.

- Można powiedzieć, że jestem przyszywanym Kaszubem. Od trzech lat mieszkam w Gdyni, bo ożeniłem się z gdynianką, Kaszubką Joasią. Namówiła mnie do poszukania jakiejś działki w okolicach. Udało nam się znaleźć takie urokliwe miejsce we wsi Karłowo, w gminie Parchowo nad cudownym Jeziorem Mausz. To wymarzone miejsce do życia - mówi Listkiewicz.

Opowiada nam, że jego żona wędkuje, a on jej towarzyszy w łodzi. Lubią spokój typowy dla tego miejsca. Lubią spacerować, jeździć na rowerze i po prostu wypoczywać, ale cały czas też coś ciągnie go do sportu, więc w wolnych chwilach wybiera się na przykład na mecze okolicznych drużyn piłkarskich. Listkiewicz jest też przewodniczącym Komisji Sędziowskiej w Ormiańskim Związku Piłki Nożnej.

- Od dłuższego czasu nie mogę pracować tam na miejscu z powodu pandemii. Pracuję zdalnie i oglądam wszystkie mecze w internecie. Komunikuję się w ten sposób z moimi ormiańskimi kolegami i mam nadzieję, że za około 2 lub 3 tygodnie wrócę do Erywania, bo jest to cudowne miejsce. Mały, ubogi kraj, ale ludzie serdeczni, pracujący z wielkim zapałem. Jestem zadowolony z tego “życia po życiu”, bo jestem już na emeryturze, ale tylko formalnie, bo ciągle chcę coś robić - mówi Listkiewicz.

Jest też wiceprezesem Bałtyku Gdynia. Pracuje społecznie dla satysfakcji. Chce wykorzystać swoje doświadczenie, aby pomóc. Cieszy się, że Bałtyk wraca na właściwe tory, będąc wiceliderem trzeciej ligi. Liskiewicz mówi, że gdyby kiedyś Bałtyk Gdynia spotkał się na jednym meczu i w jednej lidze z Bytovią Bytów, to miałby rozdarte serce, bo czuje się teraz również mieszkańcem powiatu bytowskiego, a poczynania najwyżej w regionie sklasyfikowanej drużyny z Bytowa cały czas śledzi.

- Najlepiej gdyby był w takiej sytuacji remis - komentuje Listkiewicz. - Bytovię Bytów bardzo cenię. Byłem na uroczystościach po awansie. Trenerem był wtedy Paweł Janas, a ja przyjechałem do Bytowa z Andrzejem Strejlauem. Sponsorem głównym była wtedy firma Drutex i uroczystość była duża, bardzo fajna. Kilka razy byłem na meczach Bytovii. Ostatnio oglądałem w telewizji mecz barażowy, gdzie Bytovia pechowo przegrała. Z pewnością nie była gorszym zespołem. Mecz został ostatecznie rozstrzygnięty w rzutach karnych, a drużyna, która ich pokonała, jest teraz w pierwszej lidze. Lubię ten klimat na meczach w Bytowie. Mały stadion i kibice, którzy nawzajem się znają. Od ładnych paru lat grają fajną piłkę.

Listkiewicz zaznacza, że kocha również mecze niższych klas i jak tylko nadchodzi czas na spotkania takich drużyn, jak Stegna Parchowo, Grom Nakla, na takie spotkania wyrusza.

- Grom grał z Orkanem Gostkowo. Emocje były niesamowite i powiedziałem nawet żartem, że był to ciekawszy mecz niż ostatnie spotkania reprezentacji Polski. Było więcej strzałów na bramkę, więcej kartek, więcej emocji. Kibice też trochę "dorzucili do pieca". Jednak w taki sposób, że było to do przyjęcia - komentuje Listkiewicz.

Opowiada, że ludzie go rozpoznawali i dostawał później nawet zaproszenia od kibiców, jak i piłkarzy, żeby częściej wpadał na mecze. 

- Jeden z kibiców, jak mnie rozpoznał, krzyczał do sędziego, żeby się starał, bo Listkiewicz go obserwuje. Mogę powiedzieć, że sędzia całkiem dobrze sędziował, a poza tym ja już dawno skończyłem sędziowanie i myślę, że młodzi sędziowie lepiej sobie radzą, niż gdybym to ja wyszedł na boisko - opowiada Listkiewicz. 

Nie wyklucza, że w niedalekiej przyszłości włączy się aktywnie do życia jednej z okolicznych drużyn. Przewiduje, że mógłby pomóc swoim doświadczeniem. Jednak jego największym marzeniem jest rozpropagowanie na ziemi bytowskiej nowej dyscypliny sportu jaką jest teqball. Liskiewicz jest prezesem Polskiego Związku Teqball, który powstał rok temu. To jest piłka nożna rozgrywana na specjalnym stole. 

- Ta dyscyplina robi furorę na świecie, a w Polsce idzie nam całkiem dobrze. Ambasadorami tej dyscypliny są tacy ludzie jako Ronaldinho, Karembeu i inni wybitni piłkarze, w Polsce na przykład bracia Żewłakow, Jacek Krzynówek, Radek Majdan i Paweł Golański. To jest fajna zabawa, bo nie wymaga dużo miejsca. To taka namiastka piłki nożnej. Zapraszam do poszukania w internecie szczegółów na temat tej dyscypliny sportu o nazwie teqball - komentuje Listkiewicz. 

Na temat uruchomienia tejże dyscypliny sportowej w naszym regionie rozmawiał już z wiceburmistrzem Bytowa, Mateuszem Oszmańcem. 

- Jak mu to pokazałem powiedział, że muszą to w jakiejś szkole bytowskiej albo na jakimś boisku typu “Orlik” zainstalować - komentuje Listkiewicz.

Teqball to żywi ludzie, grający przy stole przypominającym nieco stół do ping-ponga, ale o innym kształcie. Dwie osoby ustawione po obu stronach stołu grają, trzymając się określonych w regulaminie przepisów. Piłki nie można dwukrotnie pod rząd odbić tą samą częścią ciała. Jeśli ktoś ma opanowaną technikę, to jest to fajna zabawa. Co ciekawe, wszystkie kluby angielskiej Premiership mają takie stoły, aby piłkarze po treningu, w wolnym czasie też się ruszali.

Co ciekawe, Listkiewicz nie wyklucza, że w przyszłości wystartuje w wyborach na radnego gminy Parchowo. Od razu zastrzega, że wyżej nie mierzy, więc wójt nie powinien obawiać się konkurencji.

- Kaszubi to bardzo sympatyczni ludzie, ale trzeba “przełamać pierwsze lody”. Ja nie "zadzieram nosa", ale jeśli ktoś “ma nos wysoko zadarty”, to może mieć problem z zaaklimatyzowaniem się tutaj. Dają wtedy takiemu do zrozumienia, że przyjechał tu w gościnę, więc niech nie "zgrywa kozaka". Jeśli jednak człowiek zachowuje się normalnie, to można nawiązać super kontakty. Mieszkam tu od około roku, a już żyję w dobrych relacjach z sąsiadami i pozostałymi mieszkańcami - zaznacza Listkiewicz dodając, że oficjalnie jest zameldowany w gminie Parchowo i zmienił już nawet dowód osobisty. 

Pozwala też sobie skrytykować powstawanie kopalni kruszywa przy Jeziorze Mausz, co właśnie się dzieje.

- Przeszkadza mi każda ingerencja w przyrodę, również wyrzucanie śmieci do lasu czy hałasowanie, chociaż tego jest na szczęście coraz mniej. O żwirowni czytałem, ponieważ jestem fanem prasy pisanej. Codziennie jeżdżę na rowerze do Sulęczyna, aby kupić gazetę, bo tam jest najbliższy punkt z gazetami. Z internetu oczywiście korzystam, ale to nie jest to samo - zaznacza Listkiewicz. - Jeżeli taka żwirownia miałaby negatywnie wpłynąć na wody gruntowe, to jestem przeciwko jej powstaniu chyba, że nie jest niebezpieczna, no to wtedy nie ma przeszkód, aby wydobycie prowadzić. 

Zastrzega, że bardzo ceni sobie dobre relacje z wójtem Parchowa. Z Andrzejem Dołębskim był nawet na meczu w Nakli.

To nie koniec znanych osób ze świata sportu, które swój nowy dom znalazły w gminie Parchowo. Wkrótce przeprowadza się tu Mirosław Tłokiński, były piłkarz reprezentacji Polski i Widzewa Łódź. 

- Mamy już w planach założyć tu jakąś szkółkę, akademię piłkarską, bo chcielibyśmy, aby dzieci miały fajną zabawę z grania w piłkę nożną - podkreśla Listkiewicz. 

Nie wyklucza też, że mógłby służyć radą Bytovii Bytów, ale nie widzi siebie jako członka zarządu tej drużyny. Na początek zamierzam kupić karnet, aby regularnie brać udział w meczach jako kibic na stadionie w Bytowie.

- No i oczywiście teqball. Mam nadzieję, że ta dyscyplina sportu rozwinie się na ziemi bytowskiej - komentuje Listkiewicz.

[ALERT]1600675520309[/ALERT]

 

(M.W.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

Panie redaktorze Panie redaktorze

0 1

Dlaczego Pan REDAKTOR nic nie napisał o Panu Bogdanie G. ??????????????????????
15:02, 25.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz