Eleganckie stroje, setki wspomnień i łzy wzruszenia – tak 4 lipca wyglądał wyjątkowy zjazd absolwentów w Szkole Podstawowej im. Czesława Langa w Kołczygłowach.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Trzy roczniki, które opuściły mury placówki ponad pół wieku temu, spotkały się ponownie, by wspólnie świętować, wspominać lata młodości i na własne oczy zobaczyć, jak spektakularną metamorfozę przeszła ich dawna „buda”.
::event{"type":"vertical","item":"972"}
Wszystko rozpoczęło się punktualnie o godzinie 14:00. Na szkolnym dziedzińcu licznie zgromadzili się dawni uczniowie roczników 1970, 1971 i 1972. Wielu z nich nie widziało się od dziesięcioleci, a część uczestników pokonała setki kilometrów, przyjeżdżając z różnych zakątków Polski, Niemiec oraz innych państw Europy.
Choć szkoła z radością otworzyła przed nimi swoje drzwi, całe wydarzenie było oddolną inicjatywą samych wychowanków.
– Tak naprawdę nie byliśmy organizatorami tego spotkania. Organizatorami byli panowie, którzy kończyli naszą szkołę w 1970 roku. Kiedy jednak zwrócili się do nas z pytaniem, czy takie spotkanie mogłoby się odbyć, od razu wiedzieliśmy, że jak najbardziej tak. To naprawdę coś fantastycznego – odwiedzić szkołę, którą kończyło się ponad 50 lat temu, i zobaczyć zmiany, jakie w niej zaszły – mówi Krzysztof Stępień, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Czesława Langa w Kołczygłowach.
Współczesna tożsamość placówki mocno wiąże się także z nowymi symbolami.
– Od trzech lat patronem naszej szkoły jest Czesław Lang, a od tego roku mamy także oficjalne logo szkoły – dodaje Jolanta Ruda, wicedyrektorka placówki, która wraz z dyrektorem oprowadzała gości po zmodernizowanych korytarzach i salach.
Dla dawnych uczniów zetknięcie z dzisiejszą rzeczywistością szkolną było ogromnym zaskoczeniem. Placówka przeszła w ostatnich latach gruntowną modernizację. Z dawnych, surowych klas i skromnego zaplecza sanitarnego nie zostało praktycznie nic.
Dziś szkoła w Kołczygłowach jest obiektem w pełni przystosowanym do potrzeb wszystkich dzieci – również tych zmagających się z trudnościami ruchowymi lub intelektualnymi. Nowoczesne wyposażenie sal lekcyjnych i gabinetów terapeutycznych wywarło na odwiedzających ogromne wrażenie.
– Jesteśmy bardzo zaskoczeni i niesamowicie zadowoleni. Oglądamy to wszystko i po prostu brakuje nam słów – dzieli się swoimi wrażeniami Jacek, jeden z uczestników zjazdu.
Głosy zachwytu płynęły także ze strony osób, które w tych murach spędziły wiele lat swojego życia zawodowego i doskonale pamiętają realia minionej epoki.
– Jestem już na emeryturze, ale pamiętam, jak to wszystko wyglądało, kiedy tu pracowałam. Po tylu latach patrzę i nie wierzę własnym oczom. Przybyło tyle nowych pomieszczeń, a wszystkie są fantastycznie zagospodarowane. Kiedy ja tu uczyłam, o takich rzeczach mogliśmy tylko pomarzyć – podkreśla Zofia, emerytowana nauczycielka.
Ogromne zmiany potwierdzają również byli pracownicy administracji, którzy doskonale znali każdy zakamarek budynku.
– Pracowałam w tej szkole przez ponad 14 lat. Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że zmieniła się ona diametralnie – zauważa Krystyna.
Jednym z najbardziej obleganych miejsc podczas zjazdu był kącik z zabytkowymi kronikami szkolnymi. Byli uczniowie z wypiekami na twarzach przeglądali stare, czarno-białe fotografie, odnajdując na nich siebie, koleżanki, kolegów oraz dawnych nauczycieli.
Każdy z uczestników mógł również złożyć pamiątkowy podpis w nowym rozdziale kroniki, pieczętując w ten sposób ten wyjątkowy i historyczny dzień.
Oficjalna część spotkania w murach szkoły była jednak dopiero wstępem do dalszego świętowania. Po sentymentalnym spacerze po klasach elegancko ubrani goście przenieśli się do lokalnej restauracji „Pod Lipami”. Tam, przy wspólnym stole, rozmowy, śmiech i wspomnienia trwały do późnego wieczora.
Spotkanie trzech roczników w Kołczygłowach udowodniło, że choć czas nieubłaganie płynie, a szkolne mury pięknieją i dostosowują się do wymogów XXI wieku, przyjaźnie oraz sentyment do lat młodości pozostają niezmienne.
Absolwenci opuszczali Kołczygłowy z jednym wnioskiem: ich dawna szkoła zmieniła się nie do poznania, ale stała się miejscem, z którego dzisiejsi uczniowie mogą być naprawdę dumni.
::news{"type":"see-also","item":"23831"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Łukasz Kożykowski - król wędlin z Bytowa
Najlepsze wyroby w całym Pomorskiem.brawo dużo sukcesów.
Smakosz
19:40, 2026-07-04
Mieszkańcy Struszewa walczą o bezpieczne połączenie
Tez jestem za tym pomysłem od wielu lat. Wkoncu za tą sprawę sie pani radna wzięła bo poto ja wybraliśmy. Jak dotąd była niewidoczna. Ale brawo dla niej. Co do wykonania to jeszcze daleka droga. Ktoś napisał ze zaorać nasza gminę to duże słowa bo nie wiem czy sie orientuje ale poprzedni wójt w różnych kwestiach dużo obiecywał malo robił. Mamy nowego wójta i praca ruszyła. Może nie wszystkie inwestycje sie ludziom podobają ale coś ruszyło. Co do chodników i ścieżek to nie tylko nasza gmina z tym kuleje.
Czytelnik
12:27, 2026-07-04
WYWIAD. Ireneusz Gospodarek: Biorę pod uwagę drugą kade
Posłuchaj Burmistrzu! Nie zwalaj winy na ludzi. Tak, jest społeczny obowiązek powiadomienia o przestępstwie, ale TY MASZ PRAWNY OBOWIĄZEK ZAWIADOMIENIA ZNAJĄC TE WSZYSTKIE OKOLICZNOŚCI, to TY MASZ OBOWIĄZEK, jako szef gminy, jako burmistrz, jako nadzorca. Więc czyń swoją powinność! Polecam lekturę KK.
PRAWO
10:45, 2026-07-04
WYWIAD. Ireneusz Gospodarek: Biorę pod uwagę drugą kade
Prywatnie to może fajny człowiek- nie znam, ale na stanowisku sobie nie radzi, a w tych okolicznościach tylko o to chodzi. Zmarnowane lata. Szkoda czasu. Co gorsza, można odnieść wrażenie, że stanowisko się spodobało.
Wyborca
09:29, 2026-07-04