W wyniku działań mieszkańców i gminy zablokowana została możliwość budowy kurników w miejscowości Wojsk
Plany budowy kurnika oraz biogazowni w miejscowości Wojsk zostały skutecznie zablokowane przez władze gminy Lipnica. Jak wynika z ustaleń, do urzędu wpłynął wniosek o wydanie warunków zabudowy dla inwestycji obejmującej fermę drobiu oraz instalację biogazową, złożony formalnie na Macieja G., syna właściciela gruntów. Część nieruchomości miała zostać wcześniej przepisana na dzieci przez pewnego znanego w powiecie bytowskim przedsiębiorcę i rolnika.
Sprawa od początku wzbudzała silne emocje wśród mieszkańców Wojska. Inwestor sygnalizował swoje zamiary w urzędzie, jednak – jak podkreśla wójt – kluczowe było stanowisko lokalnej społeczności. Jeszcze przed dożynkami odbyło się spotkanie z Radą Sołecką, która jednoznacznie sprzeciwiła się inwestycji. Mimo to, po rozmowach, do urzędu wpłynął wniosek o warunki zabudowy, co – jak przyznają władze gminy – postawiło samorząd „pod ścianą”.
Na polecenie wójta zorganizowano otwarte spotkanie z mieszkańcami i inwestorem, w którym uczestniczyła sołtys oraz radny reprezentujący ten okręg. Spotkanie odbyło się we wrześniu i zgromadziło liczne grono mieszkańców Wojska.
– Obawy dotyczyły przede wszystkim uciążliwości zapachowej, skali przedsięwzięcia oraz transportu, który – niezależnie od lokalizacji działki – musiałby odbywać się przez środek miejscowości, ponieważ nie istnieje alternatywna droga dojazdowa – mówi wójt Marek Cichosz.
Po spotkaniu do urzędu trafiła petycja podpisana przez mieszkańców, w której wprost domagano się zablokowania inwestycji. Wójt nie kryje, że stanowisko było jednoznaczne: jeśli nie ma zgody mieszkańców, gmina zrobi wszystko, by inwestycja nie powstała.
Kluczową decyzją okazało się podjęcie przez Radę Gminy uchwały intencyjnej o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru. Uchwała – przyjęta zdecydowaną większością głosów (13 radnych „za”, jeden „przeciw”) – skutecznie zablokowała możliwość wydania warunków zabudowy. Jak podkreślają władze gminy, był to wyścig z czasem, ponieważ inwestycja objęta była przepisami skracającymi termin wydania decyzji administracyjnej.
Wójt nie ukrywa, że uchwalenie planu miejscowego będzie kosztowne – szacunkowo od 20 do 40 tys. zł – jednak samorząd uznał, że jest to cena, jaką warto zapłacić, by zabezpieczyć interes mieszkańców. Tym bardziej że – jak zaznacza – gmina nie miałaby z tej inwestycji realnych korzyści finansowych, a ryzyko stopniowego rozrastania się fermy (kolejne kurniki, wzmożony transport) było bardzo realne.
Sprawa w Wojsku wpisuje się w szerszy kontekst poszukiwania lokalizacji pod fermy drobiu i instalacje biogazowe w regionie. Inwestor miał wcześniej pojawiać się także w innych miejscowościach, co – zdaniem samorządu – budzi dodatkową nieufność mieszkańców. W gminie Lipnica zapadła jednak jasna decyzja: bez społecznej zgody tego typu inwestycje nie będą realizowane.
– Na zebraniu wiejskim nie padł ani jeden głos poparcia dla tej inwestycji – podkreśla Arkadiusz Kiedrowski z Urzędu Gminy Lipnica.
Jak dodaje, planowana lokalizacja znajdowała się wprawdzie około 500–600 metrów od zabudowań w Wojsku, jednak w bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się inne budynki mieszkalne, a cały transport związany z funkcjonowaniem kurników musiałby odbywać się przez środek miejscowości.
Zgodnie z przekazanymi informacjami, inwestor rozważał budowę co najmniej dwóch kurników, z możliwością dalszej rozbudowy. Działki, na których miała powstać inwestycja, pozostają w jego posiadaniu od kilku lat i obejmują około sześciu hektarów gruntów rolnych oraz przyległe tereny leśne. Skala przedsięwzięcia i brak realnych korzyści dla gminy tylko spotęgowały niepokój mieszkańców.
Sprawa w Wojsku nie jest odosobniona. Jak wskazują urzędnicy, podobne próby lokalizacji ferm drobiu pojawiały się wcześniej w innych miejscowościach regionu, m.in. w Pomysku Małym czy w rejonie Nożynka. To sprawiło, że mieszkańcy Wojska szybko zareagowali, domagając się zdecydowanych działań ze strony samorządu.
W głosowaniu nad przystąpieniem do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla rejonu Wojska, prawie wszyscy radni poparli uchwałę. Jedynym głosem sprzeciwu był głos Sylwestra Wirkusa. To właśnie ten wynik – 13 głosów „za” i 1 „przeciw” – wywołał pytania o powody odstępstwa od stanowiska mieszkańców.
W rozmowie redakcją Sylwester Wirkus podkreśla, że nie popiera budowy ferm drobiu i – jak zapewnia – nie zamierzał opowiadać się po stronie inwestora. Przyznaje, że jego głosowanie było efektem pomyłki.
– Chyba nie zrozumiałem tematu. Nie było mnie na komisji i nie doczytałem treści. To była pomyłka – tłumaczy radny.
Jak dodaje, gdy zorientował się, że uchwała intencyjna o planie miejscowym ma służyć właśnie zablokowaniu kurników, uznał swoje głosowanie za błędne.
– Ja generalnie nie jestem za tymi kurnikami – podkreśla.
Radny zwraca uwagę, że sprzeciw wobec ferm drobiu pojawia się w kolejnych miejscowościach regionu, a mieszkańcy nie chcą tego typu inwestycji w sąsiedztwie domów. W jego ocenie to zrozumiałe, bo wraz z kurnikami pojawiają się obawy o transport, uciążliwości i możliwość rozbudowy przedsięwzięcia w przyszłości.
– Mieszkańcy niechętnie chcą mieć kurniki w swoim sąsiedztwie – mówi Wirkus, zaznaczając, że również stoi po stronie lokalnej społeczności.
Jednocześnie przyznaje, że jego głos nie miał wpływu na wynik, bo uchwała została przyjęta zdecydowaną większością. Mimo to zapowiada, że chce wyjaśnić sprawę, aby nie pozostawiać wrażenia, że był jedynym radnym gotowym „przepchnąć” inwestycję wbrew mieszkańcom.
O planach budowy kurników w Wojsku mieszkańcy dowiedzieli się na tyle wcześnie, że – zanim sprawa rozwinęła się formalnie – w miejscowości zaczęła się mobilizacja. Jolanta Szyca, sołtys Wojska, potwierdza, że temat wywołał duże emocje i szybko stał się jednym z głównych punktów rozmów wśród mieszkańców.
– Obawy dotyczyły przede wszystkim uciążliwości związanych z funkcjonowaniem fermy, rosnącego transportu i ryzyka, że inwestycja z czasem mogłaby się rozbudowywać. Dlatego, gdy pojawiła się możliwość zatrzymania przedsięwzięcia poprzez działania planistyczne, mieszkańcy oczekiwali szybkiej i jednoznacznej reakcji - komentuje sołtys Szyca.
Nieoficjalnie wiadomo, że ten sam inwestor lub członkowie jego rodziny starają się o budowę kurników i biogazowni w innych lokalizacjach. Do tematu wrócimy.
[ZT]20408[/ZT]
Olek kapusta 20:59, 05.01.2026
Ludzie ludziska zastanówcie się czy warto tą inwestycję blokować toć to są miejsca pracy które utrzymają byt rodzin , Sam człowiek zasuwał kiedyś po 12 a nawet i 16 godzin dziennie, oprócz terminu realizacji zamówienia na głowie jeszcze była jakość wykonywanej pracy, także wiem co to znaczy uczciwa i ciężka praca, dzisiaj mogę więc pouczać ludzi ja to wam mówię, wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.
Marcin 23:23, 05.01.2026
Jak ludzie odblokują tą inwestycję w Wojsku czy w innych miejscowościach to będą pracowali tak jak ty dur..u po 16 godzin
Viking 14:49, 06.01.2026
Ludziom już kompletnie poprzestawiały się klepki pod sufitem ! Biogazowni NIE, kurników NIE, masztów telefonii komórkowej NIE, fotowoltaiki na polach NIE, ! Ale gdyby tak jakiś pan w czarnej sukience chciał pobudować kościół albo katedrę, wtedy wszyscy krzyczeliby TAK ! Na całym świecie XXI wiek, a w Polsce wróciło średniowiecze i ciemnota coraz większa !
Maciek20:18, 06.01.2026
ja uważam, że to brak edukacji sprawia że żyjemy w ciemnogrodzie. Dodatkowo polskie prawo nie chroni mieszkańca, chyba że masz wiećej kasy i stać cię na dobrych prawników. Moim zdaniem połączenie kurników i biogazowni w wysokim standardzie technologicznym byłby tylko na plus dla mieszkańców.
Lipnica 2026: Budżet. Miliony na inwestycje
Gdzie to rosnące zadłużenie niby? Skoro deficyt pokryty jest środkami z lat ubiegłych tzn. że budżet wychodzi na "zero". Nie jest planowany kredyt na ten deficyt. Dodatkowo planowana jest spłata kolejnych rat kredytów branych przez poprzednią radę więc tytuł artykułu powinien być o malejącym zadłużeniu a nie rosnącym. Na początku kadencji do spłaty było 16 milionów więc widać jak długi maleją.
Michał
08:11, 2026-01-07
Lipnica 2026: Budżet. Miliony na inwestycje
To panie abc w ramach pracy za nasze pieniądze napisz też że gmina realizuje projekt który mówi że to treningowe mieszkania i wspomagane. Ciekawe
KiBoL
08:10, 2026-01-07
Lipnica 2026: Budżet. Miliony na inwestycje
Mieszkania wspomagane nie mają nic wspólnego z migrantami. Przeznaczone są da osób starszych zagrożonych bezdomnością oraz osób które mogą potencjalnie trafić do DPSu, za który potem gmina musi płacić duże pieniądze.
abc
08:01, 2026-01-07
Lipnica 2026: Budżet. Miliony na inwestycje
A to te mieszkania wspomagane, to te mieszkania plus dla migrantów? Brawo. Co za idiotyzm, takie coś nie jest potrzebne w gminie lipnica, chyba że chcecie migrantow.
Jar
07:36, 2026-01-07