Jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że sprawa ogromnej farmy fotowoltaicznej w gminie Studzienice zmierza w stronę formalnego „tak”. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Wójt Bogdan Ryś zapowiada, że zamierza wydać decyzję środowiskową odmowną dla planowanej inwestycji w rejonie Łąkiego. To wyraźny zwrot w jednej z najgłośniejszych spraw ostatnich miesięcy w gminie.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Chodzi o potężne przedsięwzięcie, które od początku budziło ogromne emocje. Warszawska spółka chce wybudować w pobliżu Łąkiego gigantyczną farmę fotowoltaiczną o mocy 40 megawatów, złożoną z około 100 tysięcy paneli, stacji transformatorowej i magazynu energii. Całość miałaby objąć ponad 70 hektarów, na 13 działkach po obu stronach drogi krajowej nr 20. Jak już wcześniej opisywaliśmy, byłaby to inwestycja bez precedensu w tej części regionu.
Teraz jednak wójt przyznaje wprost, że po analizie materiału i nastrojów społecznych chce pójść w stronę odmowy.
– Moja decyzja będzie na chwilę obecną odmawiająca, jako decyzja środowiskowa – powiedział nam Bogdan Ryś.
To jasna deklaracja, która musi być zaskoczeniem nie tylko dla inwestora, ale też dla samych mieszkańców. Jeszcze wcześniej w rozmowach przewijał się bowiem argument, że inwestycja mogłaby przynieść gminie kilkaset tysięcy złotych rocznie wpływów podatkowych, które można byłoby przeznaczyć choćby na drogi czy chodniki. Teraz jednak wójt wyraźnie daje do zrozumienia, że na pierwszy plan wysunął się aspekt społeczny.
– Aspekt społeczny właśnie, bo to jest bliskość mieszkańców, bliskość ich zabudowy – podkreśla.
Jak zaznacza, stanowisko mieszkańców ma być dla niego kluczowe przy podejmowaniu decyzji. To właśnie protesty lokalnej społeczności, obawy o sąsiedztwo zabudowy oraz skala inwestycji mają dziś ważyć więcej niż potencjalne korzyści finansowe dla samorządu.
MIESZKAŃCY NACISKALI MOCNO
Z rozmów, jakie przeprowadziliśmy po deklaracji wójta, wynika jasno, że informacja o planowanej odmowie rozeszła się wśród mieszkańców błyskawicznie i została przyjęta z dużym zaskoczeniem.
– Wszyscy byli nastawieni na to, że jednak będzie zgoda, a tu nagle okazuje się, że nie – usłyszeliśmy od jednego z mieszkańców zaangażowanych w sprawę.
To pokazuje, jak bardzo lokalna społeczność żyła tym tematem i jak realne były obawy, że inwestycja mimo protestów ostatecznie zostanie przepchnięta. Wśród mieszkańców od dawna narastało przekonanie, że przy tak liberalnych przepisach i pozytywnych opiniach części instytucji zablokowanie przedsięwzięcia będzie bardzo trudne.
Wójt sam zresztą tego nie ukrywa. Przyznaje, że inwestor podnosi argumenty o braku zagrożeń, a Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nie dopatrzyła się przeciwwskazań. Mimo to samorządowiec chce oprzeć się przede wszystkim na głosie lokalnej społeczności.
– Ja bardzo wsłuchuję się w głos społeczeństwa – mówi Bogdan Ryś. – Tak duża farma w sąsiedztwie zabudowy i miejscowości budzi moje wątpliwości.
To bardzo istotna zmiana tonu. Jeszcze wcześniej można było odnieść wrażenie, że urząd waży przede wszystkim dwa światy – pieniądze i protesty. Dziś wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy ten pierwszy etap wygrali.
TO JESZCZE NIE KONIEC WALKI
Na tym jednak sprawa wcale się nie kończy. Wójt otwarcie przyznaje, że jeśli wyda decyzję odmowną, inwestor niemal na pewno złoży odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
I właśnie tu zaczyna się drugi etap całego sporu. SKO przeanalizuje decyzję gminy i może ją utrzymać, ale może też uchylić i zwrócić sprawę do ponownego rozpatrzenia. Sam wójt zaznacza, że w praktyce często właśnie tak się dzieje. To oznacza, że nawet jeśli dziś zapadnie odmowa, inwestycja nie znika definitywnie z mapy gminy.
Samorządowiec uczciwie przyznaje też, że dalsza walka z takim przedsięwzięciem może być trudna, jeśli zabraknie mocnych argumentów formalnych.
– Jeżeli nie mam nic na poparcie takiego merytorycznego bardzo mocno, na zbicie ich argumentów, to w zasadzie nie mam podstawy, żeby brnąć dalej – ocenia.
To ważne wyznanie, bo pokazuje, że nawet stanowcza postawa wójta może w starciu z procedurami i przepisami okazać się tylko chwilową zaporą. Prawo coraz bardziej sprzyja tego typu inwestycjom, a samorządy mają ograniczone pole manewru, zwłaszcza gdy dokumentacja inwestora jest kompletna.
ŁĄKIE WYGRAŁO BITWĘ, NIE WOJNĘ
W sprawie farmy pod Łąkiem ścierają się dziś dwa światy. Z jednej strony wielkie pieniądze, nowe źródło podatków i rozwój odnawialnych źródeł energii. Z drugiej – krajobraz, bliskość domów, obawy mieszkańców i poczucie, że tak potężna ingerencja nie powinna wchodzić tak blisko lokalnej społeczności.
Bogdan Ryś nie ukrywa też, że w przyszłości całkowite zablokowanie podobnych inwestycji może być nierealne. W rozmowie z nami potwierdził, że w projektowanym planie ogólnym gminy istnieją tzw. obszary otwarte, gdzie lokalizowanie takich instalacji może być możliwe.
– Będzie to możliwe – przyznał wprost, pytany o przyszłe szanse dla farm fotowoltaicznych na terenie gminy.
To oznacza, że nawet jeśli inwestycja pod Łąkiem dostanie teraz czerwoną kartkę, temat fotowoltaiki w Studzienicach wcale nie zniknie. Wręcz przeciwnie – wszystko wskazuje na to, że podobne konflikty mogą wracać.
Na dziś najważniejsze jest jednak jedno. Wójt Studzienic po stronie pieniędzy nie stanął. Przynajmniej na tym etapie wybrał mieszkańców. Dla protestujących to bez wątpienia dobra wiadomość. Dla inwestora – sygnał, że łatwej drogi nie będzie.
Ale w tej historii jeszcze naprawdę wiele może się wydarzyć.
CO DALEJ?
Teraz urząd czeka jeszcze na formalny zwrot obwieszczeń związanych z końcówką postępowania. Dopiero potem decyzja będzie mogła zostać wydana. Jeżeli będzie odmowna, sprawa prawdopodobnie trafi do SKO i zacznie się kolejny etap administracyjnej batalii.
[ZT]23424[/ZT]
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Boliek i Lolek 15:46, 12.03.2026
Myślę,że bedzie wilk syty i owca cała. Wojt bedzie na nie bo tak chcą mieszkańcy, ale też wie ze to szansa na pieniądze do budżetu gminy. Myślę ze po odwołaniu i tak zrealizują tą inwestycje. Gminie przydadzą się pieniądze na rozwój.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Wójt Studzienic zmienia front. Zablokuje fotowoltaikę
Myślę,że bedzie wilk syty i owca cała. Wojt bedzie na nie bo tak chcą mieszkańcy, ale też wie ze to szansa na pieniądze do budżetu gminy. Myślę ze po odwołaniu i tak zrealizują tą inwestycje. Gminie przydadzą się pieniądze na rozwój.
Boliek i Lolek
15:46, 2026-03-12
Ciężarówka z pustakami oparła się o barierę
Zawsze ale to zawsze mówię i mówić będę i to do znudzenia mówić będę, piłeś proszę błagam nie jedź zamów taxi, wyrusz parę minut wcześniej, spiesz się powoli a zdążysz powtarzam zdążysz do celu bezpiecznie ja to wam mówię, wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.
Olek kapusta
12:01, 2026-03-12
Policja NIEOBECNA na obchodach w Bytowie
Brawo dla POLICJI, że nie byli ! Mógł przyjechać pisowski książę Jaro Kaczysław !
Pies-1958
10:56, 2026-03-12
Drzewa zamienione w kikuty? Mieszkańcy oburzeni
Drzewa są przycięte poprawnie. No chociaż nie chcę tu się mądrzyć bez opinii Olka Kapuśniaka. On wie najlepiej, ale pewnie w tym tygodniu pracuje 24 dni na 7 godzin w tygodniu i nie ma czasu na *%#)!& Z opinii 2-3 dziadków zrobili opinie mieszkańców. Nie ma tematów na Bogdana G. to się portal brzytwy chwyta. No chyba, że.... to Bodzio przyciął drzewa i przyciął na rachunku za który zapłacą wszyscy...
Maryś
09:46, 2026-03-12