Zamknij
REKLAMA

Mieszkańcy Nakli nie chcą świniarni! Napisali do wójta petycję

15:20, 06.04.2021 | P.K
Skomentuj
REKLAMA

Mieszkańcy Nakli i okolic protestują przeciwko budowie tuczarni, przeznaczonej do hodowli trzody chlewnej w systemie bezściółkowym. Napisali do wójta w tej sprawie petycję o zablokowanie inwestycji. Ten z kolei zorganizował spotkanie z inwestorem, w celu rozjaśnienia wszelkich wątpliwości.

O planowanej inwestycji pisaliśmy w ubiegłym miesiącu, gdy Wójt Gminy rozpoczął procedurę udziału społeczeństwa w sprawie wydania decyzji środowiskowych. Inwestor przedstawił wówczas wniosek wraz z raportem o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko. Dziś wiemy, że raport będzie musiał zostać uzupełniony, a finalna decyzja musi zostać uzgodniona z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowisko, a także posiadać opinie Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Bytowie i Państwowego Gospodarstwa Polskiego. Dopiero wówczas inwestor będzie mógł się starać o pozwolenie na budowę.

[ZT]3603[/ZT]

Kilka dni po naszym artykule odnośnie inwestycji, mieszkańcy Nakli złożyli na ręce wójta petycję z prośbą o zablokowanie inwestycji.

- Mając na uwadze zasady współżycia społecznego oraz prawo do swobodnego wypowiadania się wobec spraw, które mają bezpośrednie oddziaływanie na nasze codziennego funkcjonowanie, oficjalnie nie wyrażamy zgody na budowę tuczarni, przeznaczonej do hodowli trzody chlewnej w systemie bezściółkowym - piszą w liście mieszkańcy.

W dalszej części listu mieszkańcy podkreślają, że nie są przeciwni działalności gospodarczej, akceptują już chów bydła i chlewnie, ale obawiają się, że przemysłowa ferma trzody chlewnej znacząco wpłynie na jakość ich życia. Chodzi tutaj przede wszystkim o uciążliwe odory, które już teraz są wyczuwalne. Wójt chcąc zachować bezstronność, postanowił zorganizować spotkanie mieszkańców z inwestorem, z zachowaniem rygorów sanitarnych.

 - W spotkaniu brałem udział ja jako wójt, Przewodniczący Rady Gminy, Sołtys Nakla, Inwestor oraz dwóch przedstawicieli mieszkańców. Mam wrażenie, że po tym spotkaniu nastroje w Nakli się nieco uspokoiły. Pan Kuczkowski wytłumaczył, że dba o to, aby zminimalizować problem odoru związanego z hodowlą trzody. Stosuje on specjalnie mieszanki pasz, a także wylana gnojowica jest zaorywana jeszcze tego samego dnia, aby zapach nie roznosił się po okolicy - tłumaczy Andrzej Dołębski, wójt gminy Parchowo.

Po uzyskaniu pozytywnych decyzji środowiskowych inwestor będzie mógł złożyć wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Na tym etapie prowadzonego postępowania ustalone będą strony postępowania, którymi będą właściciele sąsiadujących działek i osoby posiadające nieruchomości na obszarze, na którą będzie oddziaływała inwestycja. Dopiero uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy sprawi, że inwestor będzie mógł się ubiegać o pozwolenie na budowę. Najprawdopodobniej więc cała chlewnie nie rozpocznie działalności przed 2026 rokiem.

- Spotkanie odbyło się w dość łagodniej atmosferze. Pan Kuczkowski jest również mieszkańcem Nakli, więc wszyscy go dobrze znają. Jest to młody, zaradny rolnik, który stara się gospodarować po nowemu. Mam nadzieję, że spotkanie nieco uspokoiło mieszkańców, którzy zwrócili uwagę, że faktycznie "zapachowych" problemów w ostatnim czasie jest jednak mniej - kontynuuje wójt Parchowa. 

(P.K)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (2)

Kłiii Kłiii

3 1

Przypomnijcie sobie świnki z Czarnej Dąbrówki, ktoś dał d... ciała, coś przeoczyl, myślał, że gmina kasę będzie ciągnąć a zrobił się problem, rzekłbym wojenny, uczcie się na błędach, bo to dobre lekcje, odrzućcie obraz talarów sprzed oczu... 16:17, 06.04.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MiastowyMiastowy

1 1

Swiniarnie powinny być budowane najmniej 10km od budynków mieszkalnych! 18:47, 06.04.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%