Mieszkańcy ul. Drzymały w Bytowie mówią wprost – planowana budowa ronda może oznaczać nie tylko zmianę układu drogowego, ale też utratę wjazdów, miejsc postojowych, części prywatnych działek i poważne problemy dla lokalnych sklepów. Największe emocje budzą jednak nie same plany inwestycyjne, lecz sposób ich procedowania. Ludzie twierdzą, że o szczegółach dowiedzieli się dopiero teraz. W tle pojawiły się rozmowy o wykupie gruntów i możliwym przejęciu ziemi w trybie przymusowym.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/Ej1WDS-euWw?is=ferR7rzShhmdsXtL"}
Barbara Gawron, mieszkanka ul. Drzymały, nie ukrywa oburzenia. Jak relacjonuje, według przedstawionego projektu przy budynku ma powstać chodnik i szeroki pas zieleni, a istniejący dziś wjazd od strony ulicy ma zniknąć. Problem w tym, że właśnie tędy mieszkańcy od lat dojeżdżają do swoich garaży i podwórza.
– Nasza kamienica nie ma tego wjazdu w projekcie. Ma zostać chodnik i pas zieleni – mówi Barbara Gawron.
Jak podkreśla, z pozoru niewielka zmiana może uruchomić lawinę kolejnych problemów. Jeśli mieszkańcy stracą dotychczasowy wjazd, będą zmuszeni korzystać z dojazdu poprowadzonego przez tył działki. To z kolei ma oznaczać ingerencję w ich ogród, konieczność utwardzenia terenu i faktyczną utratę dużej części prywatnej przestrzeni.
– W sumie nam zostaną dwa metry zieleni. Resztę musielibyśmy wyłożyć płytami, żeby dojechać do garaży – relacjonuje mieszkanka.
Z jej słów wynika, że chodzi o działkę o powierzchni 1073 metrów kwadratowych, z czego – jak twierdzi – miasto chce przejąć około 190 metrów. Mieszkańcy usłyszeli najpierw propozycję 50 zł za metr kwadratowy, później 100 zł. Jednocześnie, jak twierdzi Barbara Gawron, podczas rozmów padały sugestie, że jeśli nie będzie zgody, gmina i tak sięgnie po tryb przymusowy.
– Na każde nasze „nie” słyszeliśmy, że i tak nas wywłaszczą – mówi.
Mieszkanka zwraca uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie jej rodziny. Według projektu zmianie ma ulec cały sposób funkcjonowania tej części ulicy. Zniknąć mają obecne możliwości zatrzymywania się aut przy sklepach, a część istniejących dziś miejsc postojowych zostanie zastąpiona pasem zieleni i nową organizacją ruchu.
MIESZKAŃCY: NIE BYŁO PRAWDZIWYCH KONSULTACJI
Jednym z najmocniejszych zarzutów wobec władz jest sposób informowania o inwestycji. Barbara Gawron mówi, że mieszkańcy nie mieli realnej wiedzy o skali planowanych zmian. Mapę z projektem dostała na własne życzenie, a wcześniej – jak twierdzi – nigdzie nie widziała jej publicznie wyłożonej w sposób dostępny dla zwykłych ludzi.
– Urzędnicy tłumaczą się, że konsultacje społeczne polegają na tym, że gdzieś drobnym drukiem coś jest na stronie urzędu. Tylko że to nie są żadne realne konsultacje – podkreśla.
W podobnym tonie wypowiadają się też przedsiębiorcy prowadzący działalność przy ul. Drzymały. Dla nich problemem nie jest tylko samo rondo, ale skutki uboczne inwestycji – likwidacja możliwości szybkiego podjazdu, zatrzymania się i rozładunku towaru.
KWIACIARNIA POD ŚCIANĄ
Bardzo mocno wybrzmiewa głos Danuty Płotki, właścicielki kwiaciarni przy ul. Drzymały. Kobieta przyznaje, że gdy zobaczyła mapę planowanych zmian, była przerażona. Obawia się, że po przebudowie zniknie możliwość dojazdu dla dostawców większych gabarytów, a klienci przestaną zatrzymywać się przy lokalu.
– Dzisiaj się dowiedziałam, że nie będzie już tutaj pod kwiaciarnię wjazdu dla dużych gabarytów. Mają być pasy zieleni. Jestem przerażona i nie wiem, co mam zrobić – mówi.
Jak podkreśla, handel w tej części miasta już dziś nie ma łatwo. Ruch klientów maleje, a mieszkańcy coraz częściej wybierają większe centra handlowe w innych częściach Bytowa. W tej sytuacji dodatkowe ograniczenia komunikacyjne mogą – jej zdaniem – jeszcze bardziej dobić lokalny handel.
– Już teraz ruch tutaj zamiera. Wszyscy przenoszą się w tamtą stronę miasta. Nie rozumiem, dlaczego właśnie tutaj ma być budowane rondo – zaznacza.
Właścicielka kwiaciarni wskazuje też, że dla takich punktów jak jej lokal ogromne znaczenie ma możliwość krótkiego, intuicyjnego zatrzymania się autem. Ktoś jedzie, widzi kwiaciarnię, staje na chwilę, kupuje bukiet i rusza dalej. Po zmianach ten model może po prostu przestać działać.
BURMISTRZ: CHCEMY DOGADAĆ SIĘ POLUBOWNIE
Do sprawy odniósł się burmistrz Bytowa Ireneusz Gospodarek. Zapewnia, że gmina chce dojść do porozumienia z mieszkańcami bez konfliktu.
– Chcemy, żeby to były decyzje polubowne, żeby mieszkańcy zgodzili się z naszymi rozmowami i zaproponowanymi cenami – mówi burmistrz.
Jak podkreśla, samorząd opiera się na operatach szacunkowych przygotowywanych dla potrzeb inwestycji drogowej, a nie na ofertach sprzedaży prywatnych działek z rynku nieruchomości.
– My bazujemy na takich operatach, które są tworzone dla gminy, dla drogi, a nie pod działki budowlane i to są różne ceny – zaznacza.
Jednocześnie burmistrz nie ukrywa, że jeśli nie uda się dojść do porozumienia, gmina może sięgnąć po procedurę ZRID, czyli decyzję pozwalającą przejąć grunty pod inwestycję drogową, a wysokość odszkodowania ustali wtedy starostwo.
– Jeżeli się nie dogadamy, będziemy musieli zastosować kwestie związane ze ZRID-em, gdzie przejmiemy te działki, a na temat odszkodowania będzie wykonywany operat przez starostwo – stwierdza.
Gospodarek zapewnia też, że urząd analizuje jeszcze możliwość pozostawienia wjazdu od strony Drzymały dla części mieszkańców.
– Nad tym się zastanawiamy. Jeżeli będzie taka możliwość, będziemy działać tak, żeby jak najmniejsze utrudnienia były dla mieszkańców – deklaruje.
PARKINGI ZNIKNĄ, ALE ZDANIEM WŁADZ TO NIE KONIEC ŚWIATA
Ważnym elementem sporu są też miejsca postojowe przy ulicy. Mieszkańcy i przedsiębiorcy twierdzą, że po realizacji projektu znikną parkingi i możliwość zatrzymywania się przy lokalach. Burmistrz potwierdza, że część miejsc rzeczywiście będzie zlikwidowana.
– Na pewno część parkingów stamtąd będzie wyeliminowana – przyznaje.
Jednocześnie tonuje emocje i przekonuje, że problem jest wyolbrzymiany.
– Nie może być też tak, że najchętniej chcielibyśmy samochodem podjechać pod sam ołtarz w kościele. Możemy przejść kawałek pieszo – mówi.
Ta wypowiedź może jednak jeszcze bardziej zirytować przedsiębiorców z ul. Drzymały. Dla właścicieli małych punktów usługowych kilka czy kilkanaście metrów różnicy często oznacza realną stratę klienta, który po prostu wybierze łatwiej dostępny sklep gdzie indziej.
CZY TO RONDO JEST W OGÓLE POTRZEBNE?
Mieszkańcy przekonują, że w tym miejscu nie ma ani wielkich korków, ani szczególnie niebezpiecznych sytuacji drogowych. Według nich problemem tej części miasta nie jest brak ronda, ale raczej chaos parkingowy i zaniedbanie istniejącej przestrzeni.
– Nigdy tu nie było takich problemów, żeby ruch stanął w miejscu. Jedyny problem, który tu mamy, to zaparkowanie na placu. Naprawdę przydałoby się to uporządkować – mówi Barbara Gawron.
Burmistrz odpowiada, że inwestycja wynika z wcześniej przygotowanego projektu, który był potrzebny, by sięgnąć po zewnętrzne dofinansowanie.
– Gdyby nie ten projekt przygotowany wcześniej, nie byłoby szans, żebyśmy mogli z tym ruszyć i dostać naprawdę duże dofinansowanie – tłumaczy.
Zapytany wprost, czy rondo jest potrzebne, odpowiada krótko:
– Myślę, że tak.
W TLE POJAWIAJĄ SIĘ KOLEJNE PYTANIA
W relacjach mieszkańców przewija się jeszcze jeden wątek – obawa, że nowa droga i przejęcie gruntów mogą w przyszłości otworzyć teren pod kolejne inwestycje, być może komercyjne. Barbara Gawron zwraca uwagę, że miejscowy plan dopuszcza w tym rejonie zabudowę mieszkaniowo-usługową, na pasie wzdłuż rzeki.
– Nie wiem, czy to jest pod jakiegoś dewelopera, czy ktoś ma inny interes, ale na pewno miasto nie ma tu interesu takiego dla mieszkańców – ocenia.
Burmistrz zdecydowanie odcina się od takich sugestii.
– Ja wiem, że krążą różne historie, że tam może być deweloperka i tak dalej. To jest poza mną. Ja takich planów nie mam – zapewnia.
SPÓR DOPIERO SIĘ ZACZYNA
Sprawa ronda przy ul. Drzymały pokazuje, jak szybko miejska inwestycja może przerodzić się w otwarty konflikt społeczny. Dla władz to element poprawy układu komunikacyjnego i szansa na wykorzystanie dużego dofinansowania. Dla mieszkańców i przedsiębiorców – realne ryzyko utraty części majątku, dostępu do posesji i klientów.
Najbardziej uderza jednak coś jeszcze. Nie tylko sam projekt, ale poczucie, że decyzje już zapadły, a rozmowy prowadzone są dopiero wtedy, gdy ludzie odkrywają, co naprawdę ma się wydarzyć tuż pod ich oknami.
::news{"type":"see-also","item":"22910"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Plac 18:25, 26.03.2026
Akurat układ drogwy nie jest tutaj żadnym problemem, już lepiej zrewitalizować plac Krofeya, zamiast marnować pieniądze na rondo, które nic nie zmienia.
BYTOWSKA MYŚL TECHNI18:26, 26.03.2026
To rondo jest tam potrzebne jak świni siodło. Bo państwo daje środki to już trzeba je wydać a najlepiej jeszcze pożyczkę wziąć bo ciekawe czy miasto ma wolne fundusze na tą modernizację.
Mam nadzieję że mieszkańcy całego bytowa wywrą sprzeciw wokół tej bezsensownej inwestycji.
A to że dostało się część pieniędzy z zewnątrz na wykonanie czegoś to nie jest powód aby robic coś
Mieszkaniec 06:50, 27.03.2026
Chętnie kupię działkę w Bytowie w cenie 100 PLN/m. Gdzie takie sprzedają? Może burmistrz podpowie?
Pozostałe komentarze
Maniu07:53, 27.03.2026
uwielbiam takich "ludzi" o tym że bedzie tam budowa mówi się od roku, można było wypracować rozwiązania, a teraz juz prawie dochodzi do iunwestycji a my biedni, ojeju siłą nas biora.. Miasto musi się rozwiajać, musi mieć inwestycje. Drzymały wymaga rozwoju, parking remontu, pomnik remontu lub .., stoje po stronie Irka, chociaż mnie jako głosującego na niego mocno zawiódł w prowadzeniu miasta.
Mateusz 14:00, 04.04.2026
Parking i pomnik remontu wymaga, to fakt. Ale rondo jest bzdura i pieniędzmi wyrzuconymi w błoto. Gdzie będzie odbywać się bytowska gonitwa?
Bardzo fajne, charakterystyczne skrzyżowanie dla starej części miasta, na tylu starych zdjęciach i widokówkach bezmozgi przerobią na rondo którym jest dużo w Bytowie. Gdzie obrońcy drzew i zieleni? Będzie mniej drzew teraz w centrum
Helmut w.08:59, 27.03.2026
Kto Pana, panie burmistrzu tak zmanipulował urzędzie, że sprzedaje Pan mieszkańcom takie nieprawdy ?
Wasyl 13:21, 27.03.2026
Panie burmistrzu wypadałoby przez wywiadem zapoznać się z treścią Planu Śródmieście! Wypowiedz wskazuje na to, że Pan sie z nim w tym zakresie nie zapoznał niestety. Z tego wynika że nie tylko mieszkańców nalezy edukować z planowania przestrzennego.
Mieszkaniec 18:06, 27.03.2026
Nie dać się spławić pieniędzmi jak nie będzie zgody właściciela nic nie zrobią grają nie fair zastraszają i działają na psychikę jak oddacie to jest po was
Mateusz 13:56, 04.04.2026
Absurd , zrobić rondo bo na cześć inwestycji jest dofinansowanie. Naprawy wymaga parking koło pomnika, sam pomnik wymaga rewitalizacji. Na ul. Przemysłowej za stacja Moya nie można dojechać na myjnie bezdotykowa bo dziury mają ponad pół metra szerokości!! Ale na bzdurnne i nie potrzebne rondo znaleźli w mieście pieniądze... Brak słów. Brak słów.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
WIELKA ODNOWA Bytowa. Pieniędzy trochę za mało
Kretynstwo. Tak nie postępuje mądry gospodarz. Brak pieniędzy.
Edyx
20:13, 2026-06-08
Działkowcy biorą faktury na ROD Bytów. Zarząd OSTRZEGA
A co to jest że tylko dla wybranych ? albo wszyscy albo nikt i koniec panie Pradela ...
orzel
19:26, 2026-06-08
Dwa spadki, dwa kryzysy, jedna lekcja. GTS i Bytovia
Od jutra robię zapisy na rozgrywki podwórkowe, być może zamieni się to w ligę osiedlową. Panie Łukaszu, zapraszam do rozgrywek. A tak zupełnie poważnie - ten prezes już nic nie zrobi...
Prezesik
19:10, 2026-06-08
Dwa spadki, dwa kryzysy, jedna lekcja. GTS i Bytovia
Dokładnie tylko prezesik czaruje co on nie zrobił. Jaka to akademia tylko niech powie gdzie są zawodnicy z akademi. W pierwszym zespole większość to zawodnicy którzy trenowali w U2. Akademia stworzona tylko dla Mielewczykow , Szymlekow, Smiglow, Oszmancow i jeszcze innych dzieci byłych piłkarzy. Dlaczego w U2 płacą mniejsza składkę za dziecko i otrzymują cały strój a Bytovia na dzień dobry musicie kupić strój a to koszt min 300zl i jeszcze herb Bytovii nakleja na koszulkę. Prezes jak chcesz mieć herb na koszulce to zapłać za nią. A też słyszałam że jeden rodzic podskoczył trenerowi to prezes wyrzucił ich dzieci z akademi. Oto sukcesy Prezesa.
Zz
17:36, 2026-06-08