Temat zarobków w oświacie zawsze budzi spore emocje, zwłaszcza gdy w grę wchodzą publiczne pieniądze i konkretne wyliczenia. W gminie Bytów właśnie podsumowuje się rok 2025 pod kątem wydatków na pensje pedagogów. Wnioski są jasne: samorząd może odetchnąć z ulgą, bo nie musi dopłacać do nauczycielskich pensji, a średnie wynagrodzenia, o których mowa w przepisach, zostają osiągnięte. Podczas dyskusji na komisji pada nawet kwota 10 tysięcy złotych miesięcznie, brutto.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Zgodnie z przepisami Karty Nauczyciela, samorządy mają obowiązek analizować, czy nauczyciele na poszczególnych stopniach awansu zawodowego osiągają ustawowe minimum średniego wynagrodzenia. Jeśli tak się nie dzieje, gmina musi wypłacić tzw. dodatek uzupełniający. W Bytowie takiej potrzeby nie ma.
– W wyniku przeprowadzonej analizy ustalono kwotę różnic pomiędzy wydatkami poniesionymi na wynagrodzenia nauczycieli w 2025 roku, a iloczynem średniej liczby etatów. Z przedstawionych danych wynika, że wszyscy nauczyciele zatrudnieni w szkołach i przedszkolach osiągnęli w 2025 roku średnie wynagrodzenie – wyjaśnia podczas posiedzenia wiceburmistrz Jadwiga Dąbek.
Oznacza to wprost, że gmina Bytów nie musi dopłacać do wynagrodzeń nauczycieli w tym roku, co jest dobrą wiadomością dla budżetu.
Najciekawszy wątek pojawia się jednak podczas pytań radnych. Tomasz Franciszkiewicz dopytuje o konkretne kwoty widniejące w tabelach sprawozdawczych, wskazując na imponującą średnią dla nauczycieli z najdłuższym stażem.
– Rozumiem, że nauczyciel dyplomowany, to jest na przykład nauczyciel z powiedzmy 20-letnim stażem, jego średnia pensja to jest 10 tysięcy złotych, tak? – dopytywał radny Franciszkiewicz.
Odpowiedź jest twierdząca, jednak z ważnym zastrzeżeniem. Kwota ta nie oznacza „gołej pensji”, która wpływa na konto każdego pedagoga. To statystyczna średnia, na którą składa się wiele składników. Wiceburmistrz Dąbek szybko wyjaśnia, co dokładnie kryje się pod tą sumą.
– To jest kwota ze wszystkimi godzinami, z nadgodzinami. Wraz z trzynastymi pensjami, wraz z nagrodami, ze wszystkim, co się nauczycielowi w tym czasie należało – wylicza Jadwiga Dąbek.
Warto pamiętać, że średnia ta "spłaszcza" zarobki – obejmuje zarówno tych, którzy pracują na półtora etatu i biorą dużo nadgodzin, jak i tych z podstawowym pensum.
::news{"type":"see-also","item":"21482"}
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
NAU331019:45, 16.02.2026
manipulacja tytułem i tyle - być może są tacy ale wówczas muszą zapiedralać na dwa etaty albo coś blisko tego - wówczas może dojda do 10 tysi BRUTTO - a netto wówczas dojdą do 7 tys. - po 3-4 latach takiej harówy są wrakami ..... A młodych w zawodzie nie ma i NIE BĘDZIE ! 🙂
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Nauczyciele w Bytowie zarabiają średnio 10 tysięcy
manipulacja tytułem i tyle - być może są tacy ale wówczas muszą zapiedralać na dwa etaty albo coś blisko tego - wówczas może dojda do 10 tysi BRUTTO - a netto wówczas dojdą do 7 tys. - po 3-4 latach takiej harówy są wrakami ..... A młodych w zawodzie nie ma i NIE BĘDZIE ! 🙂
NAU3310
19:45, 2026-02-16
HORROR na drogach powiatowych
Chodniki w Bytowie to totalne lodowisko. O ile jezdnie jakoś wyglądają, chodniki wcale, ale kto by się przejmował pieszymi. Ilu „połamańców„ odnotował nasz „super-szpital„? Bo ilu pomógł, lepiej się nie pytać. Liczę na to, że w tym mieście ludzie w końcu zmądrzeją i zaczną dochodzić dużych odszkodowań. A wtedy pieniądze na piach się znajdą. I jeszcze jedno - jak macie odśnieżyć traktorkiem chodnik i go nie posypać, to sobie darujcie tę wątpliwej jakości usługę - to powoduje, że na chodniku mamy lód, a nie każdy pieszy lubi lodowisko. Płacę tu podatki, ale w zamian za to nie mam nic, nawet chodnika zimą. Dzisiaj do pracy ledwo doszłam. I nie, nie interesuje mnie do kogo należy chodnik, czy do miasta, czy zarządu dróg powiatowych czy krajówki. Jako podatnik mieszkający tutaj i pracujący, powinnam mieć możliwość bezpiecznego dotarcia do pracy, a nie być zmuszoną do korzystania z usług taxi.
Danuta
17:25, 2026-02-16
HORROR na drogach powiatowych
Pensja dyrektora ZDP jest w pierwszym standardzie. I to jest najważniejsze plebsie. Pokłony dla księcia i świeżutką kawusię z rana na biurko. A jak się nie podoba to modlić się o słońce, bo wtedy problemy najzwyczajniej stopnieją. Takich fahuruf wybierata to tera mata.
Marian
14:48, 2026-02-16
HORROR na drogach powiatowych
To co jest na chodnikach i drogach to tragedia . A kogo to interesuje że budżet ograniczony. A podatki do miejskiej kasy przyszły o dużo większe. Czy kogoś interesuje że ludzie też nie mają już.
Naprawde1
13:22, 2026-02-16