Wiadomości z regionu

Zamknij
Liczący 72 strony audyt zamówiony przez gminę Borzytuchom nie pozostawia złudzeń. Wskazano w nim cały katalog działań, które – zdaniem autorki opracowania Elżbiety Rabendy – generują dla samorządu niepotrzebne wydatki. Wśród nich znalazło się także zaangażowanie brata dyrektora Jarosława Ścigały do prowadzenia dodatkowych lekcji wychowania fizycznego, choć – jak wynika z raportu – te same zajęcia mogłaby poprowadzić już zatrudniona nauczycielka w ramach godzin ponadwymiarowych, a więc taniej dla gminy.
Sprawa, która od miesięcy budziła ogromne emocje w powiecie bytowskim, ma swój formalny finał. Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał decyzję o wpisaniu do rejestru zabytków alei drzew wzdłuż drogi powiatowej nr 1705G na trasie Kołczygłowy – Cetyń – Poborowo. To oznacza, że jeden z najbardziej charakterystycznych krajobrazów tej części regionu zostaje objęty najsilniejszą formą ochrony konserwatorskiej.
W powiecie bytowskim miniony weekend wielkanocny na drogach upłynął spokojnie, przynajmniej jeśli chodzi o najpoważniejsze zdarzenia. Policja nie odnotowała żadnego wypadku drogowego, ale mundurowi nie mogli narzekać na brak pracy. W kilku przypadkach zatrzymano kierowców, którzy wsiedli za kierownicę po alkoholu lub po środkach odurzających.
Mieszkańcy Gogolewa i okolic usłyszeli bardzo złą wiadomość. W tym roku nie będzie większego remontu drogi powiatowej na odcinku Gogolewo – Podkomorzyce. Powiat bytowski nie otrzymał dofinansowania z Funduszu Leśnego, na które liczył przy tej inwestycji. Zamiast gruntownej modernizacji mają być jedynie doraźne naprawy i łatanie dziur.
W Bytowie rusza decydujący etap przygotowań do budowy magazynu obrony cywilnej w Przyborzycach. Samorząd zna już stawki zaproponowane przez wykonawców i wie też, że najniższa oferta mieści się w kwocie zabezpieczonej na realizację zadania. Gmina zamierza przeznaczyć na inwestycję 4 611 122 zł, a najtańsza propozycja wynosi 3 898 338,63 zł brutto.
To był bardzo pracowity poniedziałek wielkanocny dla strażaków z powiatu bytowskiego. Silny wiatr od rana do późnego wieczora łamał drzewa, zagradzał drogi, zrywał elementy dachów i stwarzał zagrożenie zarówno dla kierowców, jak i pieszych. Do tego doszły jeszcze interwencje związane z pożarami kominów, czujnikiem czadu i pożarem łąki. W wielu miejscach przejazd był całkowicie niemożliwy.
W Niezabyszewie, przy lesie, stoi duży dom. Z drogi może sprawiać wrażenie zwyczajnego: podwórko, obejście, gospodarstwo, codzienność jak wiele innych na wsi. Ale za tym obrazem nie kryje się spokój. Kryje się życie, które od lat toczy się na granicy wytrzymałości.
Siedzi spokojnie, mówi bez pośpiechu, momentami się zapętla, wraca do tych samych wątków, jakby wciąż próbował sam przed sobą poukładać to, co wydarzyło się w jego życiu. Krzysztof Łachmanek, 60-letni mieszkaniec Jasienia w gminie Czarna Dąbrówka, przez blisko 3 lata przebywał za kratami. Dziś twierdzi, że został zatrzymany i przetrzymywany całkowicie niesłusznie. Jak mówi, nie ma na koncie ani jednego prawomocnego wyroku, a mimo to stracił kilka lat życia, możliwość normalnego funkcjonowania i dobre imię we własnej miejscowości.
To nie jest już tylko obiecujący talent od odważnych wnętrz. Błażej Połczynski pokazuje, że potrafi projektować także autorskie formy użytkowe, które przyciągają uwagę odbiorców i mają realny potencjał rynkowy. Jedną z najnowszych realizacji młodego architekta z gminy Lipnica jest lampa „Blamp” – minimalistyczny obiekt, który łączy funkcję użytkową z rzeźbiarską formą.
Na sesji Rady Gminy Studzienice wystarczy jedno pytanie, by spokojna rozmowa o odpadach zamieniła się w mocny spór o pieniądze, sprawiedliwość i sens obecnego systemu śmieciowego. Poszło o popiół. A dokładniej o to, dlaczego za jego odbiór płacą także ci mieszkańcy, którzy od dawna go nie wytwarzają, bo zainwestowali w pompy ciepła, gaz albo inne nowoczesne źródła ogrzewania
Rada Powiatu Bytowskiego przyjęła specjalny apel dotyczący wilków i tym samym wywołała temat, który dotąd najczęściej wracał w rozmowach rolników, hodowców, leśników i myśliwych, ale rzadziej przebijał się do oficjalnych stanowisk samorządów. Dokument został przyjęty większością głosów i ma trafić do najważniejszych instytucji państwowych oraz regionalnych. W praktyce chodzi o jedno – o rozpoczęcie poważnej debaty na temat ograniczenia obecnej formy ścisłej ochrony wilka i dopuszczenia rozwiązań, które pozwalają skuteczniej reagować tam, gdzie obecność drapieżników wywołuje szkody i napięcia społeczne.
To miały być zwykłe, spokojne godziny przy planowaniu kolejnego tygodnia. Zamiast tego był alarm, błysk ognia na podglądzie z kamery, nerwowa jazda do firmy i walka o to, by płomień nie dostał się do silosu z trocinami. W zakładzie MILONI w Strudze (gm. Parchowo) doszło do bardzo groźnej sytuacji, która mogła skończyć się dramatem. Dzięki szybkiej reakcji właściciela firmy Mateusza Nowotnika i błyskawicznej interwencji strażaków udało się jednak uratować zakład produkcyjny.
Lipnica oficjalnie wchodzi w nowy etap budowania swojej oferty kulturalnej. Stanowisko dyrektora nowo powstającego Gminnego Ośrodka Kultury obejmie Dominik Gostomski – menadżer kultury z kilkuletnim doświadczeniem, który do tej pory kierował ośrodkiem w Kamieniu Krajeńskim. To właśnie on ma zostać pierwszym gospodarzem nowej siedziby, która ma stać się jednym z najważniejszych miejsc życia społecznego w gminie.
W Borzytuchomiu dojrzewa pomysł na wspólną promocję gminy opartą na turystyce, sporcie i lokalnej przedsiębiorczości. Przy jednym stole zasiedli właściciele miejsc noclegowych, samorządowcy, przedstawiciele oświaty i lokalni działacze, by porozmawiać o tym, jak skuteczniej wykorzystać potencjał tej części regionu. Nie chodziło wyłącznie o noclegi czy pojedyncze wydarzenia. Stawką jest coś znacznie większego – stworzenie spójnej wizji Borzytuchomia jako miejsca aktywnego, gościnnego i atrakcyjnego dla mieszkańców oraz gości z zewnątrz.
Podczas rozmowy o bezpieczeństwie w powiecie bytowskim padła historia, która wywołuje uśmiech, ale jednocześnie niesie całkiem poważny wniosek. Radny powiatowy Tomasz Śmietana, mieszkaniec Dretynia w gminie Miastko, opowiedział o swojej pomyłce związanej z korzystaniem z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Chciał zgłosić przypadek nielegalnego spożywania alkoholu w miejscu publicznym, ale zrobił to dopiero po powrocie do domu. W efekcie system przypisał zgłoszenie nie do miejsca zdarzenia, lecz do jego własnej lokalizacji.

OSTATNIE KOMENTARZE