Specjalne ulgi za śmieci dla rodzin wielodzietnych i osób o niższych dochodach byłyby realnym wsparciem dla części mieszkańców. Gmina Bytów nie zgodziła się jednak na takie rozwiązanie. Podczas posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji radni rozpatrywali wniosek mieszkańca, który domagał się zmiany zasad naliczania opłat za gospodarowanie odpadami. Po analizie przedstawionej przez burmistrza większość komisji uznała, że system powinien pozostać bez takich zniżek.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::event{"type":"vertical","item":"972"}
W tle są duże pieniądze, rosnące koszty gospodarki odpadami, ryzyko dopłat z budżetu oraz pytanie, czy pomoc powinna być systemowa, czy kierowana tylko do tych, którzy rzeczywiście jej potrzebują.
Sprawa dotyczyła wniosku z 29 stycznia. Mieszkaniec gminy Bytów zaproponował zmianę uchwały dotyczącej metody ustalania opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi i stawek tej opłaty. Chodziło o wprowadzenie ulg dla wybranych grup mieszkańców.
Przewodniczący komisji Ryszard Sylka przypomina, że sprawa wraca pod obrady po uzyskaniu dodatkowej analizy ze strony burmistrza.
– Wnioskodawca, mieszkaniec gminy Bytów, zaproponował zmianę uchwały poprzez wprowadzenie ulg za gospodarowanie odpadami komunalnymi dla kilku grup mieszkańców – mówi Sylka.
Z przedstawionych informacji wynika, że zgodnie z przepisami ulgi mogą dotyczyć przede wszystkim rodzin wielodzietnych, w tym posiadaczy Karty Dużej Rodziny, oraz osób, których dochody nie przekraczają progów określonych w ustawie.
Stanowisko burmistrza przedstawia wiceburmistrz Jadwiga Dąbek. Jest jednoznaczne.
– Po analizie kosztów, które przygotował Wydział Ochrony Środowiska, burmistrz nie przychyla się do wniosku mieszkańca oraz radnych w sprawie wprowadzenia tych ulg, czyli zmiany naszej uchwały w sprawie metod ustalania opłat za gospodarowanie odpadami – przekazuje Dąbek.
Najważniejsze w tej dyskusji są wyliczenia. Według informacji przedstawionych na komisji obniżka opłat o 20 procent dla gospodarstw domowych, w których dochód nie przekracza kryterium uprawniającego do świadczeń z pomocy społecznej, oraz dla rodzin wielodzietnych kosztowałaby gminę 984 864,96 zł.
Jeszcze większe skutki miałoby głębsze zwolnienie. Wiceburmistrz informuje, że całkowite zwolnienie z opłat gospodarstw o najniższych dochodach oraz zwolnienie o połowę rodzin wielodzietnych posiadających Kartę Dużej Rodziny kosztowałoby gminę 2 633 321,04 zł.
– W tegorocznym budżecie brak jest środków na dofinansowanie systemu zagospodarowania na jakimkolwiek poziomie zniżek – podkreśla Jadwiga Dąbek.
W stanowisku burmistrza pojawia się też argument, że gospodarka odpadami w gminach wchodzi w trudny okres. Powodem mają być między innymi system kaucyjny, który wyprowadza z gminnego strumienia najbardziej dochodową frakcję odpadów, oraz problemy z osiąganiem wymaganych poziomów recyklingu.
– Każda złotówka wydana na dopłatę do systemu gospodarowania odpadami lub finansowanie ulg to złotówka, której zabraknie na remonty dróg, chodników, budowę oświetlenia ulicznego, dofinansowanie wkładów własnych do projektów unijnych, które przynoszą gminie wielomilionowe korzyści – argumentuje wiceburmistrz.
Stanowisko władz Bytowa opiera się na jednym założeniu: pieniądze z budżetu powinny iść na inwestycje, a nie na stałe dopłaty do bieżącego systemu śmieciowego.
– Wybierając między jednorazową ulgą a trwałym rozwojem infrastruktury, burmistrz wybiera inwestycje, które będą służyły mieszkańcom na lata – przekazuje Jadwiga Dąbek.
Wiceburmistrz wskazuje też, że stworzenie precedensu dopłat mogłoby w przyszłości ograniczyć inne zadania gminy, w tym fundusz sołecki czy darmową komunikację miejską.
– Stabilność finansowa i nowoczesna infrastruktura są dla mnie priorytetem przed doraźnymi ulgami – odczytuje stanowisko burmistrza Jadwiga Dąbek.
Według władz gminy lepszym rozwiązaniem jest pomoc celowana przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, a nie powszechna ulga dla całej grupy mieszkańców.
– Środki z budżetu można przeznaczyć na bezpośrednie wsparcie najuboższych mieszkańców poprzez zasiłki celowe w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Jest to metoda sprawiedliwsza i lepiej zweryfikowana pod kątem faktycznych potrzeb – mówi Jadwiga Dąbek.
Najmocniej za ulgami opowiada się radny Marek Masłowski. Zwraca uwagę, że zna rodziny wielodzietne, w których oboje rodzice pracują, a mimo to mają problem z utrzymaniem domowego budżetu.
– Osobiście nie znam rodziny wielodzietnej, która miałaby więcej niż jedną nieruchomość, która by wynajmowała w mieście przyjezdnym. Wręcz przeciwnie, znam kilka rodzin wielodzietnych, gdzie oboje rodzice pracują, a mimo wszystko jest im bardzo ciężko się utrzymać – mówi Marek Masłowski.
Radny przekonuje, że skoro ustawa pozwala na takie rozwiązanie, gmina powinna z niego skorzystać.
– Jeżeli ustawa dopuszcza możliwość zniżki, powinniśmy taką zniżkę zastosować. Powinniśmy promować rodziny wielodzietne, które w dużym stopniu wpływają na rozwój naszej gminy – argumentuje.
Masłowski krytykuje również samą metodę naliczania opłat od zużycia wody. Jego zdaniem jest ona krzywdząca dla części gospodarstw domowych.
– Ja mam dwójkę dzieci, mieszkam w czteroosobowym gospodarstwie domowym i płacę maksa. Samo rozliczenie opłat za gospodarkę odpadami ze zużycia wody, tak jak wykazałem na ostatniej komisji, moim zdaniem jest błędne i to powinniśmy zrewidować – mówi radny.
Radny Aleksander Pradella, sam będący ojcem trójki dzieci, nie popiera pomysłu automatycznych ulg dla rodzin wielodzietnych. Wskazuje, że w jego przypadku pięcioosobowe gospodarstwo domowe płaci około 160 zł miesięcznie, czyli znacznie poniżej maksymalnej stawki.
– W moim gospodarstwie domowym jest pięć osób i średnie opłaty miesięczne wynoszą około 160 zł. To też promuje oszczędność wody, bo czym więcej zużyję, tym więcej zapłacę za śmieci – mówi Aleksander Pradella.
Radny nie ukrywa, że nie uważa się za osobę, która potrzebuje takiego wsparcia.
– Nie uważam też, że jestem osobą biedną i też nie uważam, że ta ulga powinna mi przysługiwać – zaznacza.
Marek Masłowski odpowiada, że skorzystanie z ulgi mogłoby być dobrowolne. Jeśli ktoś nie chciałby z niej korzystać, nie musiałby tego robić.
– Są mieszkańcy naszego miasta, którzy oczekują wręcz na taką zniżkę, bo gospodarka odpadami w naszej gminie jest bardzo droga – przekonuje Masłowski.
W dyskusji głos zabiera również Jacek Czapiewski, kierownik wydziału rolnictwa. Wskazuje, że już teraz istnieją mechanizmy pomocy dla osób, które rzeczywiście mają trudną sytuację finansową.
– Jeżeli naprawdę ktoś ma ciężką sytuację, to te osoby trafiają do MOPS-u i poprzez MOPS taka ulga jest udzielana. Też trzeba mieć tę świadomość, że także burmistrz może zwolnić bądź umorzyć w całości bądź w części takie zobowiązanie z tytułu opłaty za odpady – mówi Jacek Czapiewski.
Jego zdaniem problemem byłaby także kontrola oświadczeń składanych przez mieszkańców.
– Nie możemy zakładać, aczkolwiek może byłoby pięknie założyć, że każdy jest uczciwy. Jednak musimy zakładać, że będziemy weryfikować te deklaracje pod względem prawdomówności zawartych w nich informacji – zaznacza kierownik.
Czapiewski podkreśla, że MOPS ma narzędzia i pracowników do sprawdzania sytuacji dochodowej mieszkańców. Wydział zajmujący się gospodarką odpadami takich możliwości nie ma.
– Naprawdę jest trudność, jeśli chodzi o weryfikację, chociażby pod względem dochodowości. To jest bardzo duża praca do wykonania i często niemożliwa – mówi.
Marek Masłowski wraca też do pytania, czy przejęcie odbioru odpadów przez gminną spółkę rzeczywiście daje mieszkańcom korzyści.
– Sierzno, spółka gminna, wodociągi, które wywożą śmieciarki, gminne. Miało być taniej, a niestety nie jest tak. Po to zrezygnowaliśmy z wykonawcy i wzięliśmy to na siebie jako gmina, żeby było taniej. Niestety tej taniości, konkurencyjności ja nie widzę – mówi radny.
Jacek Czapiewski odpowiada, że nie chodziło o niższą cenę, lecz stabilność systemu.
– Taniej chyba nikt nie mówił. Nie przypominam sobie takich słów, także z mojej strony, że będzie taniej. Będzie stabilniej – odpowiada.
Dodaje, że koszty rosną z wielu powodów, między innymi przez ceny paliwa i koszty pracy.
– Taniej już nie będzie, nie sądzę. Może się kiedyś uda, ale raczej nie – stwierdza Jacek Czapiewski.
Wiceburmistrz Jadwiga Dąbek mocno akcentuje, że ewentualne ulgi mogłyby odbyć się kosztem innych zadań. Wskazuje między innymi fundusz sołecki.
– Jeżeli ta ulga miałaby zabrać na przykład na fundusze sołeckie, to ja sobie tego nie wyobrażam. Tyle sołectw ile mamy w gminie, realizujemy różne inwestycje. Ludzie czekają, mieszkańcy czekają na ten fundusz – mówi radna Teresa Pranczk, sołtys Rzepnicy.
W sołectwach z funduszu realizowane są między innymi drogi z płyt jumbo i oświetlenie. Wiceburmistrz wskazuje również na możliwość poszerzania darmowej komunikacji miejskiej. Mowa jest między innymi o Osiedlu Króli, które czeka na bezpłatne połączenia.
Ryszard Sylka przyznaje, że rozwój komunikacji miejskiej uważa za lepszy kierunek niż dopłaty do śmieci.
– Komunikacja miejska trafia przede wszystkim do ludzi mniej zamożnych. Jest dedykowana wszystkim, ale korzystają z niej bardziej ludzie, którzy mają niższe dochody. Poza tym korzystają z niej dzieci, młodzież, osoby starsze – mówi Ryszard Sylka.
W głosowaniu większość komisji opowiedziała się przeciwko wprowadzeniu proponowanych ulg.
To oznacza, że wniosek mieszkańca o wprowadzenie specjalnych zniżek za śmieci nie uzyskał poparcia komisji.
Dyskusja pokazuje jednak coś więcej. W Bytowie coraz wyraźniej widać spór o to, czy obecny system opłat za odpady jest tylko drogi, czy już niesprawiedliwy. Zwolennicy ulg mówią o realnym wsparciu rodzin. Przeciwnicy odpowiadają, że dopłaty do śmieci oznaczają mniej pieniędzy na drogi, oświetlenie, fundusz sołecki i rozwój Byciobusów.
Na razie wygrywa ta druga argumentacja.
::news{"type":"see-also","item":"24110"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Krzysiu10:13, 04.05.2026
Nie będzie zniżek za śmieci? No to zróbcie podwyżkę burmistrzowi, ale koniecznie z WYRÓWNANIEM OD LIPCA!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Nie będzie zniżek za śmieci. Gmina Bytów mówi „NIE”
Nie będzie zniżek za śmieci? No to zróbcie podwyżkę burmistrzowi, ale koniecznie z WYRÓWNANIEM OD LIPCA!
Krzysiu
10:13, 2026-05-04
Dyrektor BCK dobrze rozegrał Dni Bytowa
A ile te ''igrzyska'' mają kosztować?
bubu
08:41, 2026-05-04
W Bytowie zapłacisz więcej za brak biletu
Kim jest ta mądra przedstawicielka z urzędu. Jak coś piszesz Wesierski co dotyczy urzędu, ludzi, kasy, to bądź rzetelny i podaj nazwisko tej oświeconej osoby, która pewnie żyje za naszą kasę.
Rychu
08:41, 2026-05-04
Masowe L4 w komendzie. Co dzieje się w dochodzeniówce?
Skład pocztu sztandarowego odzwierciedla poziom funkcjonowania tej jednostki.
Brzoza
21:17, 2026-05-03