Wiadomości z regionu

Zamknij

Dodaj komentarz

CIEŃ nad urną w Kotuszewie. Jeden głos mógł zmienić historię sołectwa

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 15:00, 15.01.2026 Aktualizacja: 20:23, 14.01.2026
Skomentuj CIEŃ nad urną w Kotuszewie. Jeden głos mógł zmienić historię sołectwa Wyjaśnianie prawidłowości wyborów w Kotuszewie trwało prawie 2 lata

To miał być zwyczajny wybór gospodarza wsi. Skończyło się na wielomiesięcznym dochodzeniu, przesłuchaniach świadków i skomplikowanych analizach prawnych. Choć w Kotuszewie (gm. Czarna Dąbrówka) oficjalnie potwierdzono obecność „nieuprawnionego wyborcy”, finał tej historii uczy jednego: w samorządowej matematyce emocje muszą ustąpić miejsca twardym liczbom.

​Wszystko zaczęło się od patowej sytuacji, która w lokalnej polityce zdarza się niezwykle rzadko. 14 września 2024 roku mieszkańcy Kotuszewa zebrali się, by wybrać sołtysa na nową kadencję. Wynik głosowania wprawił zebranych w osłupienie: remis. Dwóch kandydatów, w tym późniejszy wnioskodawca protestu, uzyskało identyczną liczbę głosów. Wieś została bez rozstrzygnięcia, a atmosfera w sołectwie gęstniała z każdym dniem oczekiwania na wyborczą dogrywkę.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

​Druga tura pod lupą komisji

​Do ponownego głosowania doszło 23 września. Tym razem zwycięzca wydawał się jasny – największe poparcie uzyskał Rafał Duda. Jednak radość z wyboru trwała krótko. Już 7 października do Rady Gminy Czarna Dąbrówka wpłynął oficjalny wniosek o stwierdzenie nieważności wyborów. Zarzut był ciężki i uderzał w fundamenty lokalnej demokracji: na liście głosujących miały znaleźć się osoby „przywiezione w teczce” – mieszkańcy, którzy na stałe w Kotuszewie nie przebywają, a pojawili się jedynie po to, by wpłynąć na wynik.

​Sprawa ruszyła w biurokratyczny labirynt, który trwał wiele miesięcy. Najpierw pismo trafiło do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, by ostatecznie – po decyzji o braku właściwości – wylądować na biurku Komisji Rewizyjnej. To tam, pod przewodnictwem radnej Mileny Stępień, powołano specjalny zespół kontrolny, który miał za zadanie „prześwietlić” listę obecności z feralnego zebrania.

​- Zespół przeprowadził szerokie postępowanie dowodowe obejmujące liczne przesłuchania osób wskazanych we wniosku oraz świadków. Materiał był wielokrotnie analizowany, a wobec braku możliwości osobistego stawiennictwa jednej z osób, uzyskano jej pisemne wyjaśnienia - relacjonowała radna Milena Stępień podczas odczytywania raportu.

​„Martwa dusza” przy urnie?

​Kluczowe pytanie, na które musieli odpowiedzieć radni, brzmiało: czy w Kotuszewie doszło do sfałszowania wyborczego werdyktu? Zespół kontrolny, wspierany przez opinie prawne, musiał szczegółowo zweryfikować status dwóch konkretnych osób. Wynik śledztwa okazał się niejednoznaczny, ale potwierdził część obaw protestujących.

​O ile pierwsza z osób przeszła weryfikację pomyślnie, udowadniając swoje związki z miejscowością, o tyle w przypadku drugiej potwierdzono złamanie procedur. Kontrola wykazała czarno na białym: jedna z osób biorących udział w zebraniu nie spełniała ustawowej przesłanki stałego zamieszkiwania na terenie sołectwa. Nie miała więc prawa decydować o tym, kto zostanie sołtysem. W tym momencie nad Kotuszewem zawisło widmo unieważnienia wyborów i zarządzenia trzeciego już głosowania.

​Matematyka silniejsza od błędu

​Wtedy jednak do gry weszła chłodna matematyka wyborcza. Podczas kluczowej sesji Rady Gminy, przewodniczący Tomasz Naderza dopytywał o szczegół, który w tej sprawie ważył najwięcej: realny dystans dzielący kandydatów.

​- Ten pan nie wygrał jednym głosem? Czyli ten jeden głos nie zdecydował o wyniku? - dopytywał przewodniczący Naderza, starając się ustalić, czy uchybienie miało charakter decydujący.

​Odpowiedź była jednoznaczna: Rafał Duda zdobył mandat sołtysa przewagą większą niż jeden głos. Zgodnie z literą prawa oraz orzecznictwem sądów administracyjnych, aby unieważnić wybory, nieprawidłowość musi mieć realny, bezpośredni wpływ na ich ostateczny wynik. Skoro po odjęciu tego jednego „nielegalnego” głosu nazwisko zwycięzcy pozostaje bez zmian, wybór większości mieszkańców musi zostać uszanowany.

​Głos oddany w ręce prawników

​Komisja Rewizyjna była w tej kwestii jednomyślna – 4 głosy „za” odrzuceniem protestu. Ostateczną kropkę nad „i” postawiła cała Rada Gminy. Piętnastu radnych uznało, że choć do uchybienia doszło, nie daje ono podstaw do „wywrócenia stolika”. Jednak druga strona sporu, mimo gminnych rozstrzygnięć, nie składa broni.

​W rozmowie z naszym reporterem, pan Rafał (wnioskodawca protestu) zachowuje dużą powściągliwość, dając do zrozumienia, że sprawa może mieć swój ciąg dalszy w innych organach.

​- Znaczy ja to dałem pismo do prawnika. Ja się na tym już nie znam na pewno. I to on będzie decydował - uciął krótko mieszkaniec, pytany o to, czy zgadza się z ustaleniami komisji.

​Obserwatorzy lokalnej sceny politycznej podkreślają, że tak zaciekła i długotrwała walka o funkcję sołtysa jest zjawiskiem niespotykanym w tej części regionu. Dotychczas wybory wiejskie przebiegały bez większych kontrowersji, jednak przypadek Kotuszewa pokazuje, że determinacja w dążeniu do wyjaśnienia wyborczych wątpliwości może przenieść lokalny spór z wiejskiej świetlicy prosto na salę sądową. 

::news{"type":"see-also","item":"22255"}

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Bytovia podejmuje Gryfa. Ważny mecz i emocje w tle

Zawsze ale to zawsze mówię i mówić będę i to do znudzenia mówić będę że jak Bytovia nie będzie przestrzegać regulaminu DDT tzn dieta, dyscyplina i taktyka to nic w tej lidze nie ugra po prostu z tej mąki nie będzie chleba, mówiłem to poprzedniemu trenerowi nie posłuchał mnie i zapłacił posadą niech ten obecny trener weźmie moje słowa do serca ja to wam mówię, wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.

Olek kapusta

15:57, 2026-04-23

„Jakby wieźli bandytów”. Gryf Słupsk kontra policja

Hej koleżkowie ze Słupska. Dziwicie się? To nie dziwcie się. Przed każdym meczem w resorcie jest s....a na rzadko. Niektórzy robią wszystko żeby nie być na takim meczu, a niektózry nie mają wyjścia imuszą być, chociaż robią wszystko, aby nic nie zauważyć. A najbardziej obawia się zawsze ten, któremu przypadła w udziale rola dowódcy o komendantach nie wspomnę, bo zazwyczaj na dywanik do kwp i hops ze stołeczka... także tego ten, zawsze będą ogłaszać alarmy i mobilizować setki ludzi, bi najzwyczajniej boją się o ..... biurka.

Były

15:03, 2026-04-23

„Jakby wieźli bandytów”. Gryf Słupsk kontra policja

Zamieszek nie było, ponieważ podjęte środki prewencyjne były odpowiednie. Bezpieczeństwo jest najważniejsze.

@

14:49, 2026-04-23

„Jakby wieźli bandytów”. Gryf Słupsk kontra policja

Jak zwykle wielkie studzienice w roli głównej 😂

Xyz

14:03, 2026-04-23

0%