Polecamy

Zamknij
To nie był pojedynczy incydent, ale rozległy proceder obejmujący kilka miast, w tym Bytów i Miastko. Prokuratura Okręgowa w Słupsku prowadzi śledztwo dotyczące przechowywania i wprowadzania do obrotu łącznie 121 fałszywych banknotów o nominale 200 złotych. Sprawa początkowo była prowadzona przez Prokuraturę Rejonową w Bytowie, jednak została przejęta przez prokuraturę okręgową.
Co najmniej trzy drzewa miały zniknąć 25 marca przy parkingu nad Jeziorem Jeleń w Bytowie. Tak wynika ze zgłoszenia, które trafiło do redakcji. Jego autor twierdzi, że prace przeprowadzono błyskawicznie, a ślady po wycince usunięto tak dokładnie, że już następnego dnia „nie pozostał żaden liść ani wiór”.
Bytów pojawia się w miejscu, którego mało kto by się spodziewał – na kartach autobiograficznej książki Romana Polańskiego. Reżyser wraca pamięcią do harcerskiego obozu nad jeziorem Jeleń i opisuje go nie jako zwykły epizod z młodości, ale moment przełomowy. To właśnie tam, jak sam pisze, po raz pierwszy poczuł, że chce występować przed innymi, bawić ludzi i być w centrum uwagi.
W Bytowie narasta spór o sposób finansowania sportu, dostęp do miejskiej infrastruktury i zasady, według których funkcjonują lokalne kluby. Najwięcej emocji budzi dziś informacja, że Bytovia Bytów za boisko główne z domem piłkarza ma stawkę 1000 zł rocznie. To właśnie ten element najmocniej poruszył środowisko sportowe. Nie dlatego, że ktoś nagle odkrył istnienie miejskich dotacji, lecz dlatego, że w tym samym czasie inne kluby płacą dziesiątki tysięcy złotych za treningi dzieci i młodzieży na boiskach treningowych.
Liczący 72 strony audyt zamówiony przez gminę Borzytuchom nie pozostawia złudzeń. Wskazano w nim cały katalog działań, które – zdaniem autorki opracowania Elżbiety Rabendy – generują dla samorządu niepotrzebne wydatki. Wśród nich znalazło się także zaangażowanie brata dyrektora Jarosława Ścigały do prowadzenia dodatkowych lekcji wychowania fizycznego, choć – jak wynika z raportu – te same zajęcia mogłaby poprowadzić już zatrudniona nauczycielka w ramach godzin ponadwymiarowych, a więc taniej dla gminy.
Sprawa, która od miesięcy budziła ogromne emocje w powiecie bytowskim, ma swój formalny finał. Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał decyzję o wpisaniu do rejestru zabytków alei drzew wzdłuż drogi powiatowej nr 1705G na trasie Kołczygłowy – Cetyń – Poborowo. To oznacza, że jeden z najbardziej charakterystycznych krajobrazów tej części regionu zostaje objęty najsilniejszą formą ochrony konserwatorskiej.
To był bardzo pracowity poniedziałek wielkanocny dla strażaków z powiatu bytowskiego. Silny wiatr od rana do późnego wieczora łamał drzewa, zagradzał drogi, zrywał elementy dachów i stwarzał zagrożenie zarówno dla kierowców, jak i pieszych. Do tego doszły jeszcze interwencje związane z pożarami kominów, czujnikiem czadu i pożarem łąki. W wielu miejscach przejazd był całkowicie niemożliwy.
W Niezabyszewie, przy lesie, stoi duży dom. Z drogi może sprawiać wrażenie zwyczajnego: podwórko, obejście, gospodarstwo, codzienność jak wiele innych na wsi. Ale za tym obrazem nie kryje się spokój. Kryje się życie, które od lat toczy się na granicy wytrzymałości.
Siedzi spokojnie, mówi bez pośpiechu, momentami się zapętla, wraca do tych samych wątków, jakby wciąż próbował sam przed sobą poukładać to, co wydarzyło się w jego życiu. Krzysztof Łachmanek, 60-letni mieszkaniec Jasienia w gminie Czarna Dąbrówka, przez blisko 3 lata przebywał za kratami. Dziś twierdzi, że został zatrzymany i przetrzymywany całkowicie niesłusznie. Jak mówi, nie ma na koncie ani jednego prawomocnego wyroku, a mimo to stracił kilka lat życia, możliwość normalnego funkcjonowania i dobre imię we własnej miejscowości.
To nie jest już tylko obiecujący talent od odważnych wnętrz. Błażej Połczynski pokazuje, że potrafi projektować także autorskie formy użytkowe, które przyciągają uwagę odbiorców i mają realny potencjał rynkowy. Jedną z najnowszych realizacji młodego architekta z gminy Lipnica jest lampa „Blamp” – minimalistyczny obiekt, który łączy funkcję użytkową z rzeźbiarską formą.
Rada Powiatu Bytowskiego przyjęła specjalny apel dotyczący wilków i tym samym wywołała temat, który dotąd najczęściej wracał w rozmowach rolników, hodowców, leśników i myśliwych, ale rzadziej przebijał się do oficjalnych stanowisk samorządów. Dokument został przyjęty większością głosów i ma trafić do najważniejszych instytucji państwowych oraz regionalnych. W praktyce chodzi o jedno – o rozpoczęcie poważnej debaty na temat ograniczenia obecnej formy ścisłej ochrony wilka i dopuszczenia rozwiązań, które pozwalają skuteczniej reagować tam, gdzie obecność drapieżników wywołuje szkody i napięcia społeczne.
To miały być zwykłe, spokojne godziny przy planowaniu kolejnego tygodnia. Zamiast tego był alarm, błysk ognia na podglądzie z kamery, nerwowa jazda do firmy i walka o to, by płomień nie dostał się do silosu z trocinami. W zakładzie MILONI w Strudze (gm. Parchowo) doszło do bardzo groźnej sytuacji, która mogła skończyć się dramatem. Dzięki szybkiej reakcji właściciela firmy Mateusza Nowotnika i błyskawicznej interwencji strażaków udało się jednak uratować zakład produkcyjny.
Lipnica oficjalnie wchodzi w nowy etap budowania swojej oferty kulturalnej. Stanowisko dyrektora nowo powstającego Gminnego Ośrodka Kultury obejmie Dominik Gostomski – menadżer kultury z kilkuletnim doświadczeniem, który do tej pory kierował ośrodkiem w Kamieniu Krajeńskim. To właśnie on ma zostać pierwszym gospodarzem nowej siedziby, która ma stać się jednym z najważniejszych miejsc życia społecznego w gminie.
Podczas rozmowy o bezpieczeństwie w powiecie bytowskim padła historia, która wywołuje uśmiech, ale jednocześnie niesie całkiem poważny wniosek. Radny powiatowy Tomasz Śmietana, mieszkaniec Dretynia w gminie Miastko, opowiedział o swojej pomyłce związanej z korzystaniem z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Chciał zgłosić przypadek nielegalnego spożywania alkoholu w miejscu publicznym, ale zrobił to dopiero po powrocie do domu. W efekcie system przypisał zgłoszenie nie do miejsca zdarzenia, lecz do jego własnej lokalizacji.
To nie była zwykła interwencja mieszkańca, telefon do urzędu ani kolejny wpis w internecie. Radny gminy Dębnica Kaszubska z powiatu słupskiego złożył oficjalną skargę na działalność Zarządu Dróg Powiatowych w Bytowie. Poszło o zimowe utrzymanie drogi powiatowej na odcinku Gogolewo – Podkomorzyce. Skarga została odrzucona, ale temat nie zniknął. Przeciwnie – właśnie wtedy zaczęła się naprawdę ciekawa dyskusja o pieniądzach, standardach, sprzęcie, politycznych priorytetach i o tym, dlaczego na granicy dwóch powiatów kierowcy mieli wrażenie, że wjeżdżają do zupełnie innego świata.

OSTATNIE KOMENTARZE