Zamknij
To miał być nowoczesny węzeł komunikacyjny, wizytówka Bytowa i miejsce przyjazne podróżnym. Rzeczywistość jednak skrzypi – i to dosłownie, jak zamykane przed nosem drzwi poczekalni. Wygląda na to, że w naszym mieście zainwestowano miliony w budynek, który funkcjonuje w godzinach urzędowania, a nie wtedy, gdy mieszkańcy faktycznie go potrzebują. Mamy już oficjalną odpowiedź wiceburmistrza oraz stanowisko prezesa BTBS. Wniosek? W papierach porządek musi być, a pasażerowie? Cóż, mogą sobie postać na mrozie – ale za to legalnie.
Czasami życie pisze scenariusze, których nie wymyśliłby żaden dramaturg. W jednej chwili masz pełną rodzinę, a rok później zostajesz w pustym domu, martwiąc się nie o oceny w szkole, a o to, jak ogrzać cztery ściany. Taka historia wydarzyła się tuż obok nas, w Jamnie. Mieszkańcy gminy Parchowo nie zamierzają jednak stać z założonymi rękami. Organizują wielki, charytatywny obiad w Gościńcu Jereczek, by przy wspólnym stole przywrócić nadzieję dwójce nastolatków.
Sprawa basenu Nimfa w Bytowie budzi coraz większe emocje. Po publikacji zdjęć dokumentujących rzekomo fatalny stan techniczny obiektu, w mediach i na sesji rady miejskiej zawrzało. Głos w sprawie zabiera Henryk Gański, członek rady nadzorczej spółki, doświadczony zarządca nieruchomości i przedsiębiorca budowlany, który punktuje działania radnych i broni prezesa Grzegorza Domżalskiego.
Wyniki najnowszych kontroli przeprowadzonych w powiatowych azylach i fundacjach dla zwierząt napawają optymizmem – inspektorzy weterynarii wystawili placówkom bardzo pozytywne oceny. Nawet podczas fali mrozów, warunki, w jakich przebywają czworonogi, nie budziły żadnych zastrzeżeń. Solidne ocieplenie schronień, stały dostęp do świeżej wody oraz odpowiednie wyżywienie to standard, który w regionie jest rygorystycznie przestrzegany.
Czarne chmury zbierają się nad kompleksem basenowym w Bytowie. Po wizycie komisji rewizyjnej na biurko burmistrza trafił protokół, który może stać się podstawą do poważnych zmian. Atmosfera wokół spółki gęstnieje, a w kuluarach coraz głośniej mówi się o możliwej dymisji prezesa.
Afera piaskowa z udziałem prezesa Grzegorza Domżalskiego to dopiero wierzchołek góry lodowej! Kiedy uwaga wszystkich skupiona była na odpadach wywiezionych na teren bytowskiego stadionu, na światło dzienne wyszły znacznie bardziej przerażające fakty. Okazuje się, że to stan techniczny lokalnego basenu powinien teraz spędzać nam sen z powiek.
Drutex, europejski lider branży stolarki otworowej, łączy siły z ikoną światowego żużla. Współpraca z Bartoszem Zmarzlikiem to kolejny strategiczny krok w budowaniu globalnej obecności marki poprzez partnerstwa z absolutnym topem świata sportu.
Miała uczyć, a dała lekcję znikania. I to bardzo kosztowną, bo wartą ponad 300 tysięcy złotych wyciągniętych z bytowskiego starostwa. Śledczy chcą postawić zarzuty dziś już 24-letniej prezesce szkoły „Kwarta”, ale jest jeden problem. Kobieta zapadła się pod ziemię. Prokuratura musiała zawiesić śledztwo, bo nie ma komu odczytać aktu oskarżenia.
Właściciele czworonogów z bytowskich blokowisk marzą o bezpiecznym miejscu, gdzie ich pupile mogłyby się wybiegać bez smyczy, nie przeszkadzając innym. Wizja ogrodzonego terenu z ławkami i torem przeszkód brzmi kusząco, ale zderza się z twardą, budżetową rzeczywistością. Konstanty Golba z fundacji „Nasze Futrzaki” mobilizuje mieszkańców do walki o tę inwestycję i ma już konkretny projekt, choć w ratuszu słychać głosy o pustej kasie.
Dla mieszkańca Sierzna walka o życie żony stała się wyścigiem z czasem, w którym stawką było wszystko. Kiedy jego ukochana zaczęła wymiotować krwią po skomplikowanej operacji nowotworu dwunastnicy, liczyła się każda minuta, jednak rzeczywistość polskiej służby zdrowia okazała się brutalnym zderzeniem z systemowymi procedurami i logistyczną układanką, która dla postronnego obserwatora wygląda jak absurd. Zaledwie pięć kilometrów dzielących dom chorej od szpitala w Bytowie stało się dystansem niemal nie do pokonania, a sprawa swój finał znajdzie teraz w urzędniczych gabinetach.
W OSP Półczno emocje sięgają zenitu, a nadchodzące zebranie wyborcze 6 lutego zapowiada się na prawdziwe trzęsienie ziemi. Choć od czerwcowej kolizji pijanego strażaka zawodowego pod Jasieniem minęło już sporo czasu, na jaw wychodzą nowe, szokujące fakty o tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami remizy. Sprawa, którą niektórzy próbowali uciszyć, ma swoje drugie dno – pełne wzajemnych oskarżeń, walki o pieniądze i zniszczonego sprzętu ratowniczego.
Koniec niepewności i urzędniczego drżenia o przyszłość południowego skrzydła. Po serii nieudanych podejść i drastycznej obniżce czynszu, bytowskiej warowni wreszcie udało się znaleźć nowego gospodarza. Do przetargu stanął jeden oferent, ale za to z solidnym kapitałem i doświadczeniem na lokalnym rynku, co pozwala z optymizmem patrzeć na gastronomiczno-hotelową przyszłość zabytku.
Mróz, który szczypie w policzki podczas krótkiego spaceru, dla niej był codziennością, od której nie było ucieczki. Wyobraźcie sobie minus 20 stopni Celsjusza, a wy stoicie w miejscu, bez możliwości rozgrzania się ruchem, bo trzyma was krótki, zaledwie metrowy łańcuch. Tak wyglądało życie starszej suni na jednej z prywatnych posesji w gminie Tuchomie, dopóki losem zwierzęcia nie zainteresowała się Fundacja Nasze Futrzaki z Bytowa.
Rekordowe zainteresowanie pracą w Urzędzie Gminy Borzytuchom miało być dowodem na nową jakość w lokalnej administracji, ale szybko stało się powodem do gorącej dyskusji o granicach etyki i politycznych powiązaniach. Choć o jedno urzędnicze biurko walczyło aż 15 osób, a zwyciężczyni Katarzyna Gut wykazała się – według komisji – bezbłędną wiedzą, fakt, że jest ona prywatnie żoną radnego Marcina Guta, wywołał falę komentarzy wśród mieszkańców.
Kierowcy marzą o czarnym asfalcie nawet przy minus dziesięciu stopniach, powołując się na metody stosowane na drogach ekspresowych. Rzeczywistość powiatowa skrzypi jednak piaskiem, a nie drogą chemią. Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Bytowie, Aleksander Pradella, stawia sprawę jasno: technologia chlorku wapnia jest skuteczna, ale zrujnowałaby budżet w jeden dzień. Co gorsza, przed nami czwartek, 5 lutego, który może przynieść groźną gołoledź, na którą nie ma mocnych.

OSTATNIE KOMENTARZE