Polecamy

Zamknij
Rada Powiatu Bytowskiego przyjęła specjalny apel dotyczący wilków i tym samym wywołała temat, który dotąd najczęściej wracał w rozmowach rolników, hodowców, leśników i myśliwych, ale rzadziej przebijał się do oficjalnych stanowisk samorządów. Dokument został przyjęty większością głosów i ma trafić do najważniejszych instytucji państwowych oraz regionalnych. W praktyce chodzi o jedno – o rozpoczęcie poważnej debaty na temat ograniczenia obecnej formy ścisłej ochrony wilka i dopuszczenia rozwiązań, które pozwalają skuteczniej reagować tam, gdzie obecność drapieżników wywołuje szkody i napięcia społeczne.
To miały być zwykłe, spokojne godziny przy planowaniu kolejnego tygodnia. Zamiast tego był alarm, błysk ognia na podglądzie z kamery, nerwowa jazda do firmy i walka o to, by płomień nie dostał się do silosu z trocinami. W zakładzie MILONI w Strudze (gm. Parchowo) doszło do bardzo groźnej sytuacji, która mogła skończyć się dramatem. Dzięki szybkiej reakcji właściciela firmy Mateusza Nowotnika i błyskawicznej interwencji strażaków udało się jednak uratować zakład produkcyjny.
Lipnica oficjalnie wchodzi w nowy etap budowania swojej oferty kulturalnej. Stanowisko dyrektora nowo powstającego Gminnego Ośrodka Kultury obejmie Dominik Gostomski – menadżer kultury z kilkuletnim doświadczeniem, który do tej pory kierował ośrodkiem w Kamieniu Krajeńskim. To właśnie on ma zostać pierwszym gospodarzem nowej siedziby, która ma stać się jednym z najważniejszych miejsc życia społecznego w gminie.
Podczas rozmowy o bezpieczeństwie w powiecie bytowskim padła historia, która wywołuje uśmiech, ale jednocześnie niesie całkiem poważny wniosek. Radny powiatowy Tomasz Śmietana, mieszkaniec Dretynia w gminie Miastko, opowiedział o swojej pomyłce związanej z korzystaniem z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Chciał zgłosić przypadek nielegalnego spożywania alkoholu w miejscu publicznym, ale zrobił to dopiero po powrocie do domu. W efekcie system przypisał zgłoszenie nie do miejsca zdarzenia, lecz do jego własnej lokalizacji.
To nie była zwykła interwencja mieszkańca, telefon do urzędu ani kolejny wpis w internecie. Radny gminy Dębnica Kaszubska z powiatu słupskiego złożył oficjalną skargę na działalność Zarządu Dróg Powiatowych w Bytowie. Poszło o zimowe utrzymanie drogi powiatowej na odcinku Gogolewo – Podkomorzyce. Skarga została odrzucona, ale temat nie zniknął. Przeciwnie – właśnie wtedy zaczęła się naprawdę ciekawa dyskusja o pieniądzach, standardach, sprzęcie, politycznych priorytetach i o tym, dlaczego na granicy dwóch powiatów kierowcy mieli wrażenie, że wjeżdżają do zupełnie innego świata.
Wieczorem, 1 kwietnia po godzinie 19, na ulicy Pogodnej w Bytowie rozgrywa się dramatyczna interwencja służb. W jednym z bloków zabarykadował się około 40-letni mężczyzna, który wcześniej miał przyjść do swoich rodziców z nożem i grozić, że podetnie sobie gardło.
Po publikacji tekstu o interwencji nad jeziorem Glinowskim do redakcji zadzwonił rybak, który brał udział w całym zdarzeniu. Nie ukrywa oburzenia i przekonuje, że został przedstawiony jak kłusownik, choć – jak podkreśla – działał legalnie na rzecz właściciela prywatnego jeziora, a problem dotyczył wyłącznie braku jednego dokumentu z Urzędu Marszałkowskiego.
Rada Gminy Tuchomie zgodziła się na nieodpłatne przejęcie prywatnej drogi prowadzącej do osiedla, które powstało na prywatnym gruncie przy wyjeździe z Tuchomia w kierunku Gliśna, po prawej stronie od Ciemna. Sama uchwała wyglądała niewinnie, ale podczas sesji szybko okazało się, że to dopiero początek. Bo gdy droga przechodzi na gminę, natychmiast pojawia się pytanie o utwardzenie, uzbrojenie i utrzymanie całej infrastruktury. A to oznacza już publiczne pieniądze.
Od sprawy audytu zaczyna się dziś jedna z najważniejszych odpowiedzi władz Bytowa w sporze o stan techniczny basenu Nimfa. Miasto zleca zewnętrzny przegląd obiektu za 23 tysiące złotych brutto, a wiceburmistrz Przemysław Kraweczyński przyznaje, że w grę może wchodzić również kosztowna modernizacja systemu wentylacji. Chwilę później burmistrz Ireneusz Gospodarek publicznie przeprasza radnych za wcześniejsze słowa, które wywołują burzę na sesji. Przeprosiny nie kończą jednak sprawy. W sali obrad powstał ostry polityczny spór o wieloletnie zaniedbania, zdjęcia z podbasenia i odpowiedzialność za to, co przez lata dzieje się w miejskim obiekcie.
To historia, która porusza i oburza jednocześnie. W lesie w pobliżu miejscowości Przyborzyce, na terenie gminy Bytów, znaleziono młodego psa, który najprawdopodobniej został tam celowo porzucony. Zwierzę przez wiele godzin nie oddalało się z miejsca. Zostało przy rozerwanym kartonie i worku ze szmatami, jakby wciąż czekało, że ktoś po nie wróci.
Sobota, 28 marca, przyniosła groźne zdarzenie na drodze wojewódzkiej nr 211. W miejscowości Rokiciny doszło do zderzenia samochodu osobowego ze skuterem. Poszkodowany został kierujący jednośladem. Na miejscu interweniowały liczne służby ratunkowe, a do akcji zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
To miał być moment, na który czekał przez lata. Telefon ze szpitala, że jest wątroba. Szansa. Ratunek. Początek nowego życia. Zamiast powrotu do domu i powolnego odzyskiwania sił przyszła jednak jeszcze jedna, najcięższa walka. Walki tej nie udało się już wygrać.
To jeden z najbardziej poruszających i zarazem najbardziej szokujących finałów śledztw w regionie w ostatnich latach. Po ponad czterech latach postępowania Prokuratura Okręgowa w Słupsku prawomocnie umorzyła sprawę śmierci Stefana Sobisza, rolnika z Pomyska Wielkiego. Przez długi czas w przestrzeni publicznej funkcjonowało przekonanie, że chodziło o morderstwo, co potwierdzała nawet policja. Dziś wiadomo już, że śledczy i sąd nie znaleźli dowodów, które pozwalałyby jednoznacznie stwierdzić, że doszło do zabójstwa. Rodzina zmarłego jest zbulwersowana.
W Bytowie zapadła decyzja o przebudowie jednego z najważniejszych skrzyżowań w mieście. Gmina podpisała umowę na realizację inwestycji, która ma zmienić organizację ruchu w centrum i poprawić bezpieczeństwo – choć już teraz budzi spore emocje wśród mieszkańców.
39-letnia kobieta nie mając żadnych skrupułów okradała cmentarze. Z nagrobków zabierała ozdobne drzewka, lampiony, sztuczne kwiaty czy świąteczne zające, nie oszczędzając nawet nagrobka dziecka. Trafiła w ręce policjantów i usłyszała zarzuty ograbienia miejsca spoczynku. Grozi jej kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

OSTATNIE KOMENTARZE

WALCZĄCY Z WILKAMI. Powiat bytowski chce zmian

w związku z świętami i odbytą spowiedzią w grzecznych słowach apeluję zarówno do władz powiatu jak i komentujących o wstrzymanie się z wszelkimi decyzjami, opiniami, pomysłami do czasu zabrania głosu przez Olega Kapuśniaka! Jest to jedyna osoba, która z niejednego kotła placki jadła i pracuje do dziś po 24 dni na tydzień. On jedyny jest w stanie podjąć racjonalną decyzję, którą potem będzie można zastosować. Wesołych Świąt dla Wszystkich poza peowcami! tylko wielka polska pisowska!

Maryś

11:27, 2026-04-03

WALCZĄCY Z WILKAMI. Powiat bytowski chce zmian

Nie "powiat chce", tylko kilku *%#)!& chce

W666

11:18, 2026-04-03

WALCZĄCY Z WILKAMI. Powiat bytowski chce zmian

Odpier****** się od wilków pajace ! Lepiej sprawdzajcie jakie watahy psów łażą i polują wokół wiosek na wszystko co można zjeść ! Te psy robią to z "dobrobytu" jaki mają na Polskich wiochach. Kiedyś był wrzask, że wilki zagryzły daniele w czyjejś hodowli. Po badaniach przez ekspertów weterynarii okazało się, że to psy a nie wilki ! Łapy precz od wilków !

VIKING

10:30, 2026-04-03

Lipnica ma pierwszego dyrektora nowego domu kultury

Gminą trzeba zarządzać jak prywatnym przedsiębiorstwem, gdzie nie ma ani jednego niepotrzebnego etatu. A jak jest w rzeczywistości w gminnych i powiatowych urzędach? W jednej z wielkopolskich gmin znalazłem nawet "koordynatora dostępności".

Nick

09:12, 2026-04-03