Wiadomości z regionu

Zamknij

Dodaj komentarz

Niebezpieczna kałuża w Rzepnicy. Auta pod furtkami, skrzynka z prądem w wodzie

Aleksander Kapusta Aleksander Kapusta 10:00, 08.04.2026 Aktualizacja: 16:12, 07.04.2026
2 Niebezpieczna kałuża w Rzepnicy. Auta pod furtkami, skrzynka z prądem w wodzie Olbrzymia kałuża na ulicy Świętego Krzysztofa w Rzepnicy całkowicie blokuje przejazd i przejście, zmuszając kierowców do niebezpiecznych manewrów tuż przy ogrodzeniach. W wodzie stoi również skrzynka elektryczna

Wyjście z domu przypomina tu przeprawę przez rzekę, a zwykły spacer poboczem urasta do rangi ryzykownego wyzwania. Na ulicy Świętego Krzysztofa w Rzepnicy od lat powraca ten sam problem. Po większych opadach droga zamienia się w rozlewisko, które odcina posesje, utrudnia przejazd i stwarza realne zagrożenie dla mieszkańców.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

::event{"type":"landscape","item":"935"}

Nie chodzi już wyłącznie o dyskomfort. Woda sięga bram, kierowcy uciekają pod same ogrodzenia, a w zalanym odcinku stoi skrzynka elektryczna. Mieszkańcy nie ukrywają, że boją się o swoje bezpieczeństwo.

DROGA, KTÓRA ZNIKA POD WODĄ

Problem nie pojawił się wczoraj. Jak relacjonują mieszkańcy, sytuacja trwa od kilkunastu lat i po każdym większym deszczu wygląda niemal identycznie. Woda stoi na jezdni przez wiele dni, a dojście do domu staje się prawdziwą gehenną.

Woda stoi przez kilka dni od jednej posesji do drugiej. Nie da się przejść żadną stroną, a cała ta sytuacja jest po prostu bardzo niebezpieczna – mówi jedna z mieszkanek.

Gmina próbowała już interweniować. Powstały dwie studnie chłonne, które miały rozwiązać problem. W praktyce okazało się, że ich wydolność jest zbyt mała. Efekt jest taki, że po intensywniejszych opadach mieszkańcy znów zostają sami z tą samą uciążliwością.

SKRZYNKA ELEKTRYCZNA W WODZIE

Największe emocje budzi jednak nie sama kałuża, ale to, co znajduje się w jej obrębie. W wodzie stoi skrzynka elektryczna. Dla mieszkańców to symbol wieloletniego zaniedbania, ale też źródło uzasadnionego lęku.

Nietrudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym przejeżdżający samochód wzburza wodę, dochodzi do awarii albo przepięcia, a wtedy konsekwencje mogą być tragiczne. Mieszkańcy pytają, czy naprawdę trzeba czekać na nieszczęście, aby ktoś potraktował sprawę poważnie.

AUTA JADĄ TUŻ PRZY FURTKACHl

Niebezpieczeństwo nie kończy się na zalanej drodze. Aby ominąć największe rozlewisko, kierowcy zjeżdżają na wąski fragment przy ogrodzeniach. To właśnie tam, przy furtkach i bramach wyjazdowych, robi się najbardziej niebezpiecznie.

Córka sąsiadki otwierała furtkę, żeby wyjść ze swojego podwórka, i dosłownie przed samym nosem przejechał jej samochód. Kierowcy muszą omijać wielką kałużę, więc jadą jak najbliżej ogrodzenia – relacjonuje mieszkanka.

To już nie jest tylko problem z infrastrukturą. To sytuacja, w której codzienne funkcjonowanie mieszkańców zostało podporządkowane walce z drogą, która po deszczu przestaje być drogą.

INTERWENCJE BYŁY, SKUTKÓW BRAK

Mieszkańcy podkreślają, że nie pozostają bierni. Sprawa była wielokrotnie zgłaszana do urzędu. Interweniowano także u radnej Teresy Pranczk. Jak wynika z relacji mieszkańców, padła zapowiedź, że na miejsce zostanie sprowadzony burmistrz, aby zobaczył skalę problemu na własne oczy.

Do takiej wizyty jednak nie doszło, a mieszkańcy mówią dziś o narastającej frustracji. Twierdzą, że kolejne telefony pozostają bez odpowiedzi, a sprawa utknęła w urzędniczym obiegu.

JEST DEKLARACJA RATUSZA

Po interwencji redakcji odpowiedź nadesłał wiceburmistrz Przemysław Kraweczyński.

Znana jest nam skala problemu zalewania w/w ulicy, w związku z tym w budżecie w roku bieżącym zostały zabezpieczone środki finansowe na opracowanie dokumentacji projektowej oraz budowy sieci kanalizacji deszczowej odprowadzającej wody opadowe z ul. Św. Krzysztofa – poinformował.

To pierwsza konkretna deklaracja, na którą mieszkańcy czekali od dawna. Na razie jednak mowa o dokumentacji i planach, a nie o natychmiastowym rozwiązaniu problemu. Tymczasem przy kolejnym większym deszczu ulica znów może zamienić się w niebezpieczne jezioro.

::news{"type":"see-also","item":"23473"}

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

LolLol

0 0

WTF taka mała kałuża zniknie w jeden dzień...

15:34, 08.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

PatrykPatryk

0 1

Ja bym im nic nie dał za to, że nie chcieli przyłączenia do miasta a tak tamten teren ma dużo lepsze drogi niż starsze osiedla w mieście.

20:29, 08.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%