Na skraju Studzienic od roku leżą materiały po rozbiórce. Jerzy Szpakowski, były radny i mieszkaniec gminy, twierdzi, że sprawa dawno powinna zostać wyjaśniona przez samorząd, bo chodzi o pozostałości po pracach prowadzonych na terenie związanym z Przystanią Somińską. Przedsiębiorca z branży gastronomicznej, który prowadzi ten obiekt, odpowiada, że nie urządził żadnego dzikiego wysypiska. Według niego część materiału zabezpieczył na własnej działce, bo może się jeszcze przydać. Wójt gminy Studzienice Bogdan Ryś przekonuje natomiast, że sprawa jest przedstawiana w sposób mocno naciągany, a formalnych zgłoszeń nie załatwia się przez Facebooka.
Nadleśnictwo przyznaje: granica została przekroczona
Czyli działali w sposób niezamierzony heh. Państwowa instytucja i sposób niezamierzony przecież to się od razu wyklucza.
Zapytany
22:22, 2026-05-15
Nieuczciwy przedsiębiorca ZAŚMIECA Bytów
Na moje oko to chłopak sprząta po kimś i robi dobry interes bo na butelkach jest kaucja
Jorg
21:33, 2026-05-15
50 lat Klubu Literackiego WERS. Złoty jubileusz
Klub Literacki w Bytowie ma 50 lat. Fiu fiu. A jak samorząd dba o taką reklamę? W ogóle dba ?
Wierszokleta
20:31, 2026-05-15
Nadleśnictwo przyznaje: granica została przekroczona
Grudnik dał ciała! Co tam GPSa nie mają i oczu! A poza tym gdzie ekoton i pas niezalesiony przy granicy własnosci? Chcieli mu pługiem wjechać do obory???
Grudnik
19:08, 2026-05-15