Na skraju Studzienic od roku leżą materiały po rozbiórce. Jerzy Szpakowski, były radny i mieszkaniec gminy, twierdzi, że sprawa dawno powinna zostać wyjaśniona przez samorząd, bo chodzi o pozostałości po pracach prowadzonych na terenie związanym z Przystanią Somińską. Przedsiębiorca z branży gastronomicznej, który prowadzi ten obiekt, odpowiada, że nie urządził żadnego dzikiego wysypiska. Według niego część materiału zabezpieczył na własnej działce, bo może się jeszcze przydać. Wójt gminy Studzienice Bogdan Ryś przekonuje natomiast, że sprawa jest przedstawiana w sposób mocno naciągany, a formalnych zgłoszeń nie załatwia się przez Facebooka.
Wicewójt po godzinach jeździ „elką”
Brawo Panie Damianie. Nie krytykuje się tylko tego co nic nie robi! Warto pielęgnować swoje pasje. Warto mieć odskocznię bo inaczej człowiek może zwariować
Mieszkaniec
07:51, 2026-05-11
Wicewójt po godzinach jeździ „elką”
Facet nie robi nic nieodpowiedniengo !
Orlo
07:49, 2026-05-11
Wicewójt po godzinach jeździ „elką”
Tu dyrektor, tam dyrektor, tam wicewojt, tam 20 dodatkowych etatów w szkołach i 10 w urzedzie. Bogata gmina co? Ja już też miałem dość wszędzie wtrącania się tego Wojtka ale to się teraz dzieje to woła o pomstę do nieba
Kasa
07:23, 2026-05-11
Rezerwat STOP! Mieszkańcy Soszycy protestują
zniszczyć turystykę w powiecie Bytowskim ,,,to ich priorytet Tylko kto czerpie z tego zyski ? czyżby chodziło o wykup działek ziemi po zaniżonych cenach ?
bytowiak
15:29, 2026-05-10